Reklama

Reklama

Sąsiedzka wspólnota czy partyjny interes? Tomasz Kominek: wiarygodność przewodniczącego w sprawie osiedlowych rad spadła do zera [WYWIAD]

Opublikowano: 18 maja 2021 16:56
Autor: | Zdjęcie: Karolina Burzyńska

Sąsiedzka wspólnota czy partyjny interes? Tomasz Kominek:  wiarygodność przewodniczącego w sprawie osiedlowych rad spadła do zera [WYWIAD] - Zdjęcie główne

foto Karolina Burzyńska

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości - Jeśli Artur Jaroszewski zamierza zaistnieć w innym ugrupowaniu politycznym, to niech powie prawdę, a nie robi politykę na mieszkańcach i własnych radnych, którym nie mówi całej prawdy odnośnie podejmowanej uchwały – komentuje zachowanie radnego z PO kolega z koalicyjnego PSL-u Tomasz Kominek.

Reklama

Od kilku tygodni trwa w Płocku spór o sposób głosowania w wyborach do Rad Mieszkańców Osiedli. Na kwietniowej sesji radni zdecydowali, że każdy wyborca będzie mógł poprzeć tylko jednego kandydata, a nie jak dotąd 15. Części mieszkańców, w tym wielu osiedlowym radnym, nie podoba się ta zmiana, więc domagają się refleksji na ten temat i ponownego głosowania. Za zasadą „1 głosujący na 1 kandydata” opowiada się przewodniczący rady miasta Artur Jaroszewski, wskazując, że jest to system najbardziej uczciwy, sprawiedliwy i przejrzysty. 

Czytaj więcej: Artur Jaroszewski odpiera zarzuty o utajnienie wyniku konsultacji

Czemu osiedlowi radni tak mocno upierają się przy sposobie głosowania „1 na 15”? Czy chodzi o sąsiedzką wspólnotę czy może o partyjny interes? O tym rozmawiamy z szefem klubu radnych Polskiego Stronnictwa Ludowego w płockiej radzie miasta Tomaszem Kominkiem

Płocki PSL - z panem na czele - od kilku tygodni walczy o zachowanie w ordynacji wyborczej do osiedlowych rad zasady głosowania „1 na 15”. Podczas ostatniej sesji, głosami PiS oraz dwóch radnych PO, ta zasada została zmieniona na „1 na 1”. 

To nie PSL, ani ja jako przewodniczący klubu radnych tej partii w płockiej radzie miasta, o to walczę, ale szerokie grono osób, w tym osiedlowi radni, których głos został całkowicie pominięty w tej sprawie. Obraz tych, którzy domagają się powrotu do głosowania w tych wyborach „1 na 15” mieliśmy podczas konferencji czy protestu przed ratuszem. Udział w nim wzięli nie tylko radni PSL, ale też Platformy Obywatelskiej, chociażby Łukasz Chrobot czy Łukasz Pietrzak, ponadto radny osiedla Kochanowskiego Stanisław Szkopek, który ma wyraźnie prawicowe poglądy, a także poseł Sojuszu Lewicy Demokratycznej, były radny miejski i osiedlowy Arkadiusz Iwaniak. Czyli o ponowną refleksję nad sposobem głosowania w wyborach do RMO wnoszą osoby z najróżniejszych partii i z najróżniejszymi poglądami – od prawa do lewa. Błędna jest więc teza, że to moje ugrupowanie domaga się powrotu do poprzedniego sposobu głosowania.

Czytaj więcej: Jest sprzeciw wobec zmian w ordynacji wyborczej do rad osiedli. - To po prostu haniebne!

To zacznijmy od sedna sporu. Czemu – nazwijmy ją stroną, którą pan reprezentuje czy wspiera – upiera się przy głosowaniu „1 na 15”?

Osiedlowym radom przyświeca idea sąsiedzkiego działania na rzecz mieszkańców. W radach osiedlowych, czy sołectwach, które także są jednostkami pomocniczymi, działają znajomi. Oni nie chcą ze sobą rywalizować. Ich celem jest wspólne rozwiązywanie problemów ich małych ojczyzn czy kierowanie ważnych spraw wyżej, jeśli skala problemu tego wymaga. System głosowania „1 na 1” wymusi rywalizację między znajomymi, sąsiadami. A ta spowoduje niechęć do kandydowania. W efekcie może dojść do sytuacji, w której zabraknie 16 chętnych do osiedlowej rady. Wówczas wybory na takim osiedlu nie odbędą się, a co za tym idzie, RMO tam nie powstanie. A to byłaby ogromna strata dla danej części miasta.

Ale z drugiej strony, osoba chcąca działać w RMO, ale nie mająca grupy znajomych, która razem z nią chciałaby się włączyć w tę aktywność, nie ma szans się do niej dostać. Bo zobaczmy – jedna osoba przekona do siebie dajmy na to kilkudziesięciu wyborców. A osoba, która idzie do tych wyborów z ekipą, może liczyć nie tylko na tych, których sama przekona, ale też tych przekonanych przez resztę ekipy. I tak jak mówił na sesji przewodniczący rady miasta Artur Jaroszewski, wówczas wybory opierają się na zasadzie „moje głosy są twoimi głosami”. Wystarczy, że każda z 10-osobowej grupy przekona 10 osób. I już każdy ma 100 głosów. Pojedynczy kandydat nie ma szans w zderzeniu z tą grupą.

To tylko teoria, która nigdy nie zadziałała. Wystarczy przeanalizować wyniki poprzednich wyborów. Błędne jest przekonanie, że każdy głosuje na 15 kandydatów. Nawet gdy idzie grupa znajomych, która wzajemnie się promuje, każda z nich zdobywa inny wynik. I za przykład mogę podać swoją osobę, jak też koleżankę z mojej RMO Radziwie Teresę Kijek. Każde z nas do osiedlowej rady startowało z grupą. A mieszkańcy w większości oddali głos na nas, a nie na wszystkich naszych znajomych. Ludzie często głosują na tych, których znają, na swoich sąsiadów, a nie na znajomych – znajomych. A co do osób, które startują samodzielnie, to jeśli działają aktywnie dla osiedla, to są znane jego mieszkańcom i bez problemu dostaną się do RMO. Argument ten jest więc fałszywy. Dodam, że w całej Polsce nie znalazłem sołectwa - a miasta tylko dwa, w których są osiedlowe rady – gdzie byłby system głosowania „1 na 1”. Zawsze głosuje się na tyle osób, ile jest miejsc w radzie. 

Ja pamiętam jednak zielone ulotki grup kandydatów – choć bez partyjnego logo - do osiedlowych rad, związanych z partią Ludowców. Czy więc nie chodzi tu o polityczny interes? Obsadzić osiedlowe rady, a następnie już bardziej znanych osiedlowych radnych wystawić w wyborach samorządowych?

Ze wszystkich osób, które zabierały głos podczas sesji czy protestu przed ratuszem, członkiem PSL-u jest tylko Karol Krajewski. Katarzyna Wiśniewska kandydowała do rady miasta z listy naszego komitetu, reprezentując społeczników. Krzywdzące jest twierdzenie, że to są nasze partyjne rady osiedla. Podczas gdy członków partii jest w nich może 10 proc. Ja się nie zgadzam ze stwierdzeniem, które pada w tej dyskusji, że osiedlowe rady mają być trampoliną do rady miasta. Choć niewątpliwie są dobrą szkołą dla osoby, która chciałaby później działać w samorządzie. Pozwala lepiej poznać potrzeby ludzi. Mówi pani o ulotkach grup znajomych, wśród których byli radni naszego ugrupowania. A nie widziała pani ulotek osób związanych z PiS-em? Też krążyły po mieście. Przykładem jest ponownie RMO Radziwie. Była ulotka ze mną i moimi znajomymi, ale była też ulotka Teresy Kijek z PiS z gronem znajomych. W efekcie weszło kilkoro osób z jej grupy i kilkoro z mojej. A po wyborach połączyliśmy siły i działamy wspólnie dla osiedla. Bo o to właśnie chodzi w tych osiedlowych radach. Liczy się współpraca na rzecz naszych małych ojczyzn bez oglądania się na partyjne barwy. 

Ale to jednak pan został twarzą walki o sposób głosowania „1 na 15”.

Cóż – nie będę przepraszał za to, że mieszkańcy Płocka, osiedlowi radni w temacie, który jest dla nich bardzo ważny zwracają się do mnie o pomoc. Powiem więcej, cieszę się, że darzą mnie zaufaniem i wierzą w moją skuteczność. Twierdzenie, że bezpartyjny osiedlowy radny nie powinien się zwracać o pomoc do Kominka jest absurdalne. W tym momencie ja jestem ich głosem. Tym bardziej, że zgadzam się z nimi zarówno w kwestii, iż sposób głosowania „1 na 15” jest jedynym słusznym w wyborach do osiedlowych rad, a także tak samo jak oni jestem zbulwersowany faktem, że nikt ich nie zaprosił do rozmowy na ten temat. Sam jestem osiedlowym radnym od 12 lat. Choć podtrzymuję to, co mówiłem na sesji - nie zamierzam już kandydować do osiedlowej rady.

Ale przecież konsultacje społeczne się odbyły. Przewodniczący Artur Jaroszewski, który jest autorem projektu nowej ordynacji wyborczej, odpowiadając na wasz protest napisał „Na moją specjalną prośbę konsultacje zaczęły się od poinformowania wszystkich Rad Osiedli o ich ogłoszeniu”. 

Wysłanie maila do osiedlowych rad to nie są żadne konsultacje. Należało zaprosić ich na spotkanie, chociażby w auli ratusza i zapytać co sądzą o zmianie sposoby głosowania. Radni osiedlowi zasługują na rzetelną dyskusję w tym temacie!

Ale musimy jednak pamiętać, że od ponad roku mamy pandemię. Spotkanie w auli, czy jakiejkolwiek innej, nawet większej sali, byłoby stwarzaniem zagrożenia. Dlatego niestety trzeba było się ograniczyć do konsultacji internetowych.

Oczywiście, w dobie pandemii takie spotkanie nie byłoby najlepszym pomysłem. Ale przecież można było poczekać, zarówno z konsultacjami jak i z wyborami. Kadencja RMO kończy się pod koniec maja. Nowe wybory powinny się odbyć w ciągu 12 miesięcy. Naprawdę nie trzeba było już teraz ich ogłaszać i tworzyć ordynacji na kolanie – bez uwzględnienia głosu tych, którzy od lat w tych radach działają. A swoją drogą, czy fakt, że przewodniczący Jaroszewski zlekceważył głosy sprzeciwu osiedlowych radnych nie zalatuje uprawianą przez niego polityką? Z jednej strony do przeprowadzenia tych niby konsultacji użył poczty elektronicznej, bo przecież pandemia, a z drugiej zapomniał w internecie opublikować ich wyników. Przecież to się kupy nie trzyma.

Czytaj więcej: Zmiana ordynacji wyborczej. Kominek: to jest dopiero najczarniejszy dzień w płockiej demokracji

Widać, że działalność i zachowanie przewodniczącego rady Artura Jaroszewskiego pana irytuje.

To nie jest kwestia irytacji. Każdy ma prawo do swojego sposobu uprawiania polityki, ale wyborcy oczekują prawdy. Jeśli przewodniczący zamierza zaistnieć w innym ugrupowaniu politycznym, to niech powie prawdę, a nie robi politykę na mieszkańcach i własnych radnych, którym nie mówi całej prawdy odnośnie podejmowanej uchwały. A co do obecnego tematu, to uważam, że jego wiarygodność w sprawie osiedlowych rad spadła do zera.   

Za to on o panu powiedział „bohatersko milczał w tej sprawie, a żalić się zaczął po przegranym głosowaniu”.

Ja uszczypnąłem jego, on uszczypnął mnie. Taki urok działania w samorządzie. Czasem trzeba ubarwić wypowiedzi kierowane do drugiej strony sporu, to dodaje smaku.

Myśli pan, że Artur Jaroszewski – ważna postać w koalicji PO-PSL, rządzącej miastem – odejdzie z PO?

Myślę, że tak. Żeby było jasne, nie życzę mu źle. Szanuję go jako samorządowca i nie jestem z nim w żadnym sporze ideologicznym. Ale obserwując zbiegi okoliczności z jego udziałem myślę, że planuje zmianę barw politycznych. Zresztą nie mnie to dotyczy. Jeżeli tak się stanie to nie mi będzie się tłumaczył, tylko swoim wyborcom.

Wracając do ordynacji wyborczej - decyzja w tej sprawie już zapadła na ostatniej sesji. Radni miejscy - niejednogłośnie co prawda – większością głosów zdecydowali, że w wyborach do osiedlowych rad będzie obowiązywać zasada „1 na 1”. Czego teraz oczekujecie?

Oczekujemy od prezydenta Andrzeja Nowakowskiego refleksji nad sposobem głosowania do osiedlowych rad, przemyślenia argumentów jakie w tym momencie podajemy. Liczymy na to, że projekt ordynacji ponownie stanie na sesji rady miasta, a protest otworzy oczy tym, którzy do tej pory nie zdawali sobie sprawy jakie idee przyświecają działalności osiedlowych rad. Jeśli jednak zasada głosowania zostanie taka, jaka jest obecnie, to z pokorą przyjmę tę decyzję.

Rozmawiała Joanna Wiśniewska

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (27)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • miesiąc temu | ocena +24 / -0

    renata

    znaczy że jak PSL się czemuś sprzeciwia to idzie to w dobrym kierunku bo ta zaraza myśli tylko o sobie i swoich pociotach

  • miesiąc temu | ocena +28 / -0

    iq

    Pan i jego cieć . Marynarkowy struzika ,

  • miesiąc temu | ocena +21 / -0

    klaudiusz

    pan Pietrzak jak mówi o demokracji niech się spyta jaki był udział jego mamusi w słynnych wyborach i co powiedziała byłemu pracownikowi UM panu G. Niedaleko pada jabłko od jabłoni.

  • miesiąc temu | ocena +40 / -0

    Lord Vader

    Mi ten cały Kominek poprostu nie leży. Oszust jest i krętacz. Dobrze że ludzie coraz bardziej świadomi i wyczuli że ten gość jest poprostu nieprawdziwy. Sztuczny uśmiech i piękny szalik nie pomogą. A chciałaby dusza do raju na Wiejską a takiego wała. Mieszkańcy Płocka Panu Kominkowi i jego famili zatrudnionej wszędzie w naszym mieście powiedzą do widzenia.

  • miesiąc temu | ocena +31 / -1

    Wstyd panie Kominek

    Cały wywiad pana Kominka jest o wspólnocie. Wspólnocie partyjnych interesów PSL. Wstydu nie mają. Inna sprawa, że w tym temacie Kominek był dogadany z Nowakowskim.

  • miesiąc temu | ocena +22 / -0

    PSL ZSL

    PSL najwyraźniej ma resentyment do ZSL i listy krajowej :-)

  • miesiąc temu | ocena +26 / -1

    Dwaj "bohaterowie"

    "Bohatersko milczący przez pół roku Kominek" :-). Podoba mnie się. Ale co powiedzieć o współknującym z Kominkiem Pietrzaku. Ten "bohatersko milczy" odkąd został radnym ;-).

  • miesiąc temu | ocena +30 / -0

    Dość ustawek PSL

    A pamiętacie jak jeszcze parę tygodni temu PSL łasił się do Hołowni? Gdy Polska2050 odrzuciła zaloty PSL wali na oślep. Panie Kominek, Płock zna PSL jak mało które miasto w kraju. Państwu już dziękujemy. Tylko ordynacja "1 wyborca = 1 głos". Dogadaliście z Pietrzakiem pod kuratelą Prezydenta i Marszałka, ale na szczęście nie wszyscy się wam sprzedali.

  • miesiąc temu | ocena +4 / -25

    Dhont

    A kim bylby Jaroszewski gdyby nie lista PO? Startuje z jedynki najpopularniejszym na jego okregu partii, a innym gada ze tylko start w pojedynke to demokracja. Oby go PO pognala, a z Zielonymi to zdziała tyle co kot napłakał.

    • miesiąc temu | ocena +23 / -0

      A może?

      Trudno powiedzieć czy to PO wzmacnia Pana Jaroszewskiego czy odwrotnie.

      • miesiąc temu | ocena +15 / -2

        A może?

        A co do koalicji z Zielonymi to też trudno powiedzieć.W Płocku to powinna być najsilniejsza formacja.Wiadomo dlaczego - przesycenie smrodem , tranzyt materiałów niebezpiecznych przez środek miasta,wszechobecny hałas i zagrożenie stwarzane przez wiecznie krążące samolociki, bezwartościowa woda pitna ,która wcześniej była ściekiem i dużo jeszcze.Świadomość ludzi też ulega zmianie,to w co dzisiaj trudno uwierzyć jutro może być oczywistością.

        • miesiąc temu | ocena +4 / -9

          vicek

          Obudź się z mgły człowieku. Po to mamy obwodnicę, żeby tranzyt materiałów niebepiecznych mijał Płock wraz z różnego rodzaju ciężarówkami. Woda pitna ma wszelkie atesty, parametry i dopuszczenia do picia bez gotowania - widziałeś takie butelki/urządzenia które zamieniają wodę z kałuży na coś zdatnego do picia? Pomyśl ile system uzdatniania wody i jej filtracji jest doskonalszy w wodociągach. Zaś samolociki latały nad naszym niebem za czasów PRL. Więc bujaj się malkontencie jeden !!!

          • miesiąc temu | ocena +11 / -2

            A może?

            1. Droga ,którą szumnie określasz obwodnicą przebiega przez środek miasta i nie ma nawet pasa awaryjnego.2. linia kolejowa do przewozu materiałów niebezpiecznych ,obecna i nowoprojektowana też idzie środkiem Płocka.3.jaki ma zapach,smak i wartość woda pitna ze studni głębinowej możesz się przekonać w np.którejkolwiek z miejscowości gm.Radzanowo.4.Na stronie aeroklubu można przeczytać, że szkolą adeptów lotnictwa na samolocie Zlin-526F ,który jest rozwinięciem konstrukcji opracowanej w1940r (sic) a,którego produkcji zaprzestano jeszcze na początku lat siedemdziesiątych.A to nadal lata nad miastem i bliziutko Orlenu..Na tej samej stronie można przeczytać wpis fascynata muzealnictwa ,,Ilość Zlinów w Płocku powala. Znam jeszcze jedno takie miejsce, ale innych nie znam." Faktycznie więc latają obecnie samoloty pamiętające wczesny PRL.W tamtym czasie takie lotniska miały potężnego i aroganckiego sponsora w postaci MON i nikt nie liczył się z ludżmi i ich bezpieczeństwem, o komforcie życia nie wspominając .Dzisiaj są utrzymywane przy udziale pieniędzy miasta czyli płockiego podatnika ,poza tym w czasach PRL to lotnisko było znacznie dalej od miasta i nie było tak dla niego niebezpieczne , uciążliwe i kosztowne.

            • miesiąc temu | ocena +2 / -11

              Taa

              A nasza armia kupuje samoloty z okresu wojny w Wietnamie i się z tego cieszy. Obwodnica biegnie przez środek miasta? Co piłeś? Popatrz na mapę, te pola środkiem miasta nigdy nie były.

    • miesiąc temu | ocena +23 / -1

      Jeden pies

      Spokojnie, niedługo PO w Płocku zacznie się rozlatywać, część osób przejdzie do Hołowni i niby nowa opcja, a twarze te same

  • miesiąc temu | ocena +28 / -1

    viceversa

    Wiarygodność PSL w tej sprawie nigdy nawet nie osiągnęła poziomu zera.

  • miesiąc temu | ocena +34 / -0

    Krzyk

    Najgłośniej o demokracji krzyczą ludzie z PSLu... czy to nie znamienne?

  • miesiąc temu | ocena +30 / -0

    osa

    oj jo joj PSL nie wybierze sam siebie... smuteczek... heheheh

  • miesiąc temu | ocena +26 / -0

    Michał

    A jaką wasza partia mówi prawdę (proszę przeczytać w słowniku co oznacza prawda, i oddać sie w tym przekonaniu do swoich rozmyśleń..... to nie wymaga dużego myślenia, proszę się nie bać) !!!!!! Obsadzone stanowiska za wszelka cene (gorzej jak stonki na ziemiakach) !!!!!! Do zero to spada polityka PSL, chociaż do zera to była już jakiś czas temu, teraz to jest na bardzo dużym minusie !!!!!!!!! Panie Kominek !!!!!!!!!!!!!

  • miesiąc temu | ocena +31 / -1

    Aniela

    Kominek ty przygłupie, robisz z siebie pajaca !!!!!

  • miesiąc temu | ocena +38 / -0

    ola

    Jakim prawem Pan Kominek, który ponoć już nie będzie kandydował do Rady Osiedla, a także jego towarzysze, którzy kończą kadencję, będą wskazywać ludziom jak głosować? Panie Kominek, Uchwała Rady Miasta z 29 kwietnia o głosowaniu 1 na 1 w pełni oddaje oczekiwania wyborców! Każdy kto będzie chętnym do startowania na radnego osiedlowego, da sobie radę zyskując 1 głos od 1 wyborcy.

  • miesiąc temu | ocena +34 / -0

    Taa

    Od kiedy głosowanie na listę ma coś wspólnego z demokracją? Kominkowi coś się pochrzaniło i to mocno.

  • miesiąc temu | ocena +26 / -0

    Koryta

    Uciekają i nie wrócą więcej. Komunistom dziękujemy.

  • miesiąc temu | ocena +35 / -0

    Mick

    Kominek i Pietrzak walczą ramię w ramię o koryto. W zamian za stołki zrobią wszystko co Corega Tabs i Wieczny Prezydent rozkarzą.

  • miesiąc temu | ocena +39 / -0

    qwerty

    kominek i jego ziomale próbują wykreować w przestrzeni medialnej pogląd, że większośc mieszkancow Plocka popiera 1 glos na 15 kandydatów... co oczywiscie jest bzdurą... za starą ordynacją są tylko starzy radni... to samo mowi za siebie.... pojedynczy kandydaci w walce z nimi nie mają szans... nowa ordynacja jest duzo lepsza

  • miesiąc temu | ocena +32 / -0

    micha

    ,,Czasem trzeba ubarwić wypowiedzi kierowane do drugiej strony sporu, to dodaje smaku,, fałszywie uśmiechnięty cham z pslu wystawił sobie tym zdaniem prawdziwa laurke dużo to o nim świadczy.Skomlo bo to będzie początek ich końca wreszcie ,kolesiostwo i nic więcej. Jeden na jeden jest sprawiedliwe

  • miesiąc temu | ocena +42 / -0

    gaga

    Pan Jaroszewski ma rację. PSL jak zwykle walczy o koryto, co to za moda oddawać głosy na 15 osób. Jedna osoba jeden głos , tak powinno być.