Reklama

Reklama

W płockim pogotowiu odczuwają trzecią falę pandemii. - Ostatnie dni są dla ratowników bardzo ciężkie

Opublikowano: pt, 19 mar 2021 12:58
Autor: | Zdjęcie: Michał Wiśniewski

W płockim pogotowiu odczuwają trzecią falę pandemii. - Ostatnie dni są dla ratowników bardzo ciężkie - Zdjęcie główne

foto Michał Wiśniewski

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Pandemia koronawirusa nie odpuszcza. Od najbliższej soboty rząd zaostrza obostrzenia w związku ze zwiększoną liczbą zachorowań. Trwającą trzecią falę COVID-19 odczuwają także w płockim pogotowiu. - Ostatnie dni dla ratowników są bardzo ciężkie – przekonywała Lucyna Kęsicka, dyrektor Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego i Transportu Sanitarnego w Płocku.

Reklama

Jak mówiła w rozmowie z nami szefowa płockiego pogotowia, wzrost liczby pacjentów z koronawirusem w ciągu ostatnich tygodni jest widoczny. Ratownicy, po chwilowym uspokojeniu się sytuacji, pracują bardzo intensywnie. Odczuwalny jest przede wszystkim brak miejsc w szpitalach, przez co załoga karetki zmuszona „polować” na wolne, covidowe łóżko.

-  Miejsc w szpitalach jest coraz mniej. Nieraz ratownicy kursują od jednego, do drugiego i trzeciego szpitala – zdradziła dyrektor Kęsicka. - Czasem jest tak, że dostajemy informacje o łóżku np. w placówce w Sierpcu. Karetka jedzie z pacjentem tylko po to, by usłyszeć, że ktoś już je zajął. Ratownikom jest naprawdę ciężko, tym bardziej, że wszystko to odbywa się w kombinezonach ochronnych – dopowiada.

Maseczki, przyłbice i specjalne kombinezony to konieczność. Jak tłumaczy Lucyna Kęsicka, personel karetki wyjeżdżając do pacjenta musi zakładać potencjalne spotkanie z osobą zakażoną koronawirusem.

- Nie dosyć, że pracują oni cały czas w maseczkach, to czasem noszą aż po dwie, do tego dochodzi przyłbica i niewygodny kombinezon – mówi dyrektor płockiego pogotowia. - Teraz rzadko zdarza się, bt pacjent, po którego jedzie zespół ratownictwa medycznego, nie miał koronawirusa. Nawet jeśli w wywiadzie telefonicznym nie stwierdzono objawów, to i tak nie można takiej rozmowie ufać. Wiadomo, że zgłaszający nie ma wiedzy medycznej. Dzwoniąc do dyspozytorni mówi to co czuje. Były przypadki, w których medycy dojeżdżając na miejsce zastawali chorego w zupełnie innym stanie niż zakładali – precyzuje w rozmowie z nami.

Załoga pogotowia z Płocka niejednokrotnie spotykała się z sytuacją, w której wykonany w karetce test na COVID-19 dawał wynik pozytywny. - Medycy muszą się zabezpieczać, bo stoją na pierwszej linii frontu walki z koronawirusem – przekonywała dyrektor Kęsicka.

Ratownicy spędzają z pacjentami wiele godzin. To codzieność dla medyków z Płocka. W Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Płocku nie ma już miejsc dla chorych z koronawirusem. Nie każdego pacjenta można także położyć w placówce tymczasowej, która również zmaga się z problemami kadrowymi. Co zatem z przypadkami, w których COVID-19 jest tylko jedną z chorób? Gdzie trafi pacjent w sytuacji, w której potrzebna jest szybka pomoc w zawale czy udarze?

- Taki pacjent trafia do najbliższego szpitala – odpowiedziała wprost Lucyna Kęsicka. - W tych przypadkach liczy się każda minuta. Mając w karetce osobę z poważnym zdarzeniem nie możemy pozwolić sobie na szukanie wolnych miejsc i kilkugodzinne podróże – dodała po chwili.

Dyrektor płockiego pogotowia zapewniała też, że okres pandemii koronawirusa nie odbija się negatywnie na czasie przyjazdu karetki do pacjenta. Przypadki z COVID-19 nie są też traktowane priorytetowo.

-  Oczekiwanie na transport karetki nie wydłużył się jakoś znacząco – przekonywała Lucyna Kęsicka. - Wiadomo, że czas przyjazdu wydłuża się odrobinę przez konieczność założenia przez ratowników kombinezonów ochronnych, ale to tyle – deklarowała.

Pomimo tych kłopotów sytuacja w Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego i Transportu Sanitarnego jest stabilna. Po opisywanym przez nas kryzysie kadrowym - który spowodowany był kwarantanną dużej części personelu pogotowia – nastąpiła pewna stabilizacja. 

 - Część ratowników poddało się szczepieniu, część już koronawirusa odchorowała, więc na dzień dzisiejszy sytuacja kadrowa zdaje się ustabilizowana – wyjaśniała dyrektor płockiej stacji. - Zdarzają się przypadki zakażenia, ale są one pojedyncze. Życzcie naszym ratownikom zdrowia – prosiła na koniec.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (10)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • 6 miesięcy temu | ocena +3 / -0

    Cynik

    Ekipy karetek robią co mogą. Szacun. Ale oni nie są całą służbą zdrowia i tu jest problem... Sor- y i oio-my są w podobnej sytuacji, choć już tu zaczyna się stopniowanie pomocy..

  • 6 miesięcy temu | ocena +3 / -0

    Czytelnik

    Przecież Winiary świecą pustkami co oni pierdollllą. Trzecia fala jest po to by dobić klasę średnią i przejąć ich majątek

    • 6 miesięcy temu | ocena +1 / -1

      Pielęgniarka

      Świeci pustakami. Dobre. Szpital pacjentów ma full. Brak miejsc dla pacjentów chorych którzy mogą jeszcze poczekac. Nie wiem skąd taka informacja. Szerzenie nienawiści wśród ludzi do medyków. Jakby oni byli winni całej sytuacji. Praca po 24 a czasem i więcej bo braki personelu.

  • 6 miesięcy temu | ocena +4 / -1

    jak im tak cięzko

    to niech przeprowadzają dzieci przez jezdnie! wiedzieli na jakie stanowiska sie przyjmowali, czy wtedy może oszukiwali?

  • 6 miesięcy temu | ocena +4 / -0

    a ja podziwiam piekarzy

    bo w tych trudnych dniach pandemi musza w nocy wstawac do pracy? OBUDZCIE się ludzie! to jest Wasza praca! nie jesteście mleczarzami! górnikami? hutnikami! tylko lekarzami! po to konczyliscie studia, zeby nie tylko trzepac kasę ale żeby PRACOWAĆ w szczególnych warunkach? to sie nazywa PRACA!!!!

    • 6 miesięcy temu | ocena +0 / -1

      Pele

      O czym ty piszesz ? Przecież to nie są lekarze tyko ratownicy. Nie muszą kończyć studiów na akademii medycznej tyko 3 letnie szkolenie.

  • 6 miesięcy temu | ocena +6 / -0

    a ja podziwiam smieciarzy

    codziennie musza wywozic ZAKAZONE nieczystosci z osiedlowych smietników!? to musza byc dzielni ludzie? czy zarabiaja w czasach pandemii po 30 tys na rękę tak jak inniw slużbie zdrowia? co to za propaganda? skonczcie z tym smiesznym coronowirusem? stop kłamstwu?

  • 6 miesięcy temu | ocena +9 / -2

    Podziwiam

    Podziwiam dwie grupy zawodowe. Strażaków i ratowników medycznych. Kilka razy miałem kontakt (jeszcze przed plandemią) i bardzo dobrze to wspominam. Życzliwi, uczynni i spokojni. A mój podziw wzrasta teraz, gdy jeszcze muszą znosić te dodatkowe trudy. Bardzo WAM DZIĘKUJĘ!!! Życzę szybkiego powrotu normalności.

  • 6 miesięcy temu | ocena +4 / -3

    Oszuści medialni

    🤣🤣🤣🤣

    • 6 miesięcy temu | ocena +0 / -1

      Propaganda strachu

      Dokładnie. Ten post i inne na temat Covid to nic innego jak propaganda strachu. Całe szczęście ludzie inteligentni szczą na takie wiadomości