Reklama

Reklama

Ratownicy przystąpili do protestu. Grozi nam paraliż? Dyrektor pogotowia: co będzie w sobotę? Nie mam pojęcia

Opublikowano: 9 września 2021 10:48
Autor: | Zdjęcie: Michał Siedlecki

Ratownicy przystąpili do protestu. Grozi nam paraliż? Dyrektor pogotowia: co będzie w sobotę? Nie mam pojęcia  - Zdjęcie główne

foto Michał Siedlecki

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Sytuacja w płockiej służbie zdrowia robi się coraz bardziej dramatyczna. To problem odczuwalny w całej Polsce. W Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Płocku brakuje lekarzy. Niepewna sytuacja jest także w płockim pogotowiu. Trwają protesty ratowników medycznych, którzy chcą wyższych płac. Grozi nam medyczny paraliż?

Reklama

Jak już informowaliśmy, sytuacja w szpitalu na Winiarach pogarsza się z dnia na dzień. Kilkudziesięciu lekarzy złożyło już wypowiedzenie, a w ostatnich dniach taką chęć przedłożyli kolejni.  Co gorsza, część kadry medycznej wypowiedziało klauzulę opt-out, która zezwala na pracę powyżej 48 godzin tygodniowo. W efekcie w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Płocku niemożliwe staje się ułożenie grafików na wielu oddziałach. Dostępność usług medycznych jest ograniczana. 

Czytaj więcej: Rozpaczliwa propozycja dyrektora szpitala. Nagroda za znalezienie lekarza

Problem za chwilę może stać się jeszcze poważniejszy. Do Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego i Transportu Sanitarnego w Płocku dotarło bowiem pismo od ratowników medycznych, w którym żądają m.in. podniesienia stawek „adekwatnie do wykonywanej przez nich pracy”. Medycy uprzedzają też, że przyłączyli się do ogólnopolskiego strajku.

Lucyna Kęsicka, dyrektor płockiego pogotowia, przyznaje, że medycy są sfrustrowani obecną sytuacją. I choć póki co wszystkie obsady są pełne, a karetki jeżdżą bez przeszkód, to już najbliższa przyszłość jest co najmniej niepewna.

- Na razie można powiedzieć, że jest spokój. Wszystkie karetki są obsadzone, ale podkreślam „na razie”– mówiła Lucyna Kęsicka, dyrektor Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego i Transportu Sanitarnego w Płocku. – Ratownicy z Płocka dołączyli do strajku, o czym poinformowały związki. 

Jak podkreśla szefowa płockiego pogotowia, sytuacja jest bardzo dynamiczna i panuje chaos informacyjny. Z jednej strony rząd obiecał podwyższenie stawek dla ratowników, z drugiej nikt nie wie na jakich zasadach. Postulaty o podwyżki to jednak wierzchołek góry żądań. 

- Medycy walczą nie tylko o pieniądze, choć to przede wszystkim – precyzuje szefowa płockiego pogotowia. – Poza tym postulują o godne umowy. Chcą umów o pracę, a nie tych kontraktowych, jak do tej pory. Niestety, przy obecnym stanie rzeczy żaden pracodawca nie może spełnić tych próśb.

W czym tkwi problem? W skrócie: w pieniądzach i specyfice pracy. Ratownicy pracują często po 200-300 godzin miesięcznie. Wprowadzenie umów o pracę na pełen etat, a co za tym idzie zmniejszenie liczby godzin pracy do niespełna 160 godzin misięcznie, jest przy obecnym składzie osobowym nierealne. Mówiąc krótko - system trzyma się tylko dlatego, że ratownicy medyczni pracują znacznie ponad normę. 

- Jeśli przyjęłabym wszystkich na umowę o pracę, to nie byłabym w stanie obsadzić połowy karetek. Tutaj kłania się zmiana całego systemu, także edukacji. Trzeba jakoś zachęcić młodych ludzi do wykonywania zawodu ratownika medycznego. Zresztą o czym my mówimy... W tej chwili młodzi ludzie wolą zostać pielęgniarzami i pielęgniarkami, bo tam stawka jest wyższa o 1,5 tys. – 2 tys. złotych – wylicza. 

Dniem kryzysowym może być najbliższa sobota. Jeśli do tego czasu nie zostanie zawarte porozumienie, a zapowiadany na 11 września strajk dojdzie do skutku, to mogą pojawić się problemy z obsadą karetek.

- Co będzie w sobotę? Nie mam pojęcia. Sytuacja zmienia się jak w kalejdoskopie, z dnia na dzień – odpowiedziała Kęsicka. – Wszysto może potoczyć się bardzo różnie. Ratownicy równie dobrze mogą pracować normalnie, do strajku dołączyć mogą wyłącznie ci przebywający na urlopie, ale też nie wykluczone, że wpłyną zwolnienia lekarskie – przewiduje. 

W płockim pogotowiu wypatrują jakichś środków doraźnych. Te może przynieść zapowiedziana przez Adama Niedzielskiego podwyżka stawek. 

-  Czekamy na realizację tych obietnic. Jednak trzeba sobie zdawać sprawę z tego, że tak naprawdę nie wiemy nic. Nikt nie wyjaśnił, czy w nowych stawkach są zawarte dodatki COVID-owe i czy w całej Polsce ryczałt na dobo-karetkę będzie jednakowy czy zróżnicowany. A to tylko kilka z wielu pytań – wylicza.

Właśnie dlatego przygotowano i wysłano pismo zaadresowane zarówno do ministra zdrowia, jak i NFZ z prośbą o wyjaśnienie tych kwestii.

- Jako związek pracodawców wysłaliśmy pismo z prośbą o pilną odpowiedź. W tej chwili rzucono tylko same hasła,  żeby uspokoić protest. Ratownicy już nie raz zostali oszukani przez rząd, stąd ta nieufność – tłumaczy.

Szefowa płockiego pogotowia przekonuje, że rozumie rozgoryczenie medyków.

- Zostali wprowadzeni w błąd. Usłyszeli od ministra, że mamy wysokie nadwyżki, że mamy 1,7 mln zł zysku – zdradziła w rozmowie z nami. – Tłumaczyłam, że to nadwyżki w materiałach COVID-owskich. Pieniądze te, to środki ochrony osobistej, płyny dezynfekcyjne i sprzęt. Mamy nadwyżki w materiałach, a nie w realnych pieniądzach. Ja nie mam środków na podwyżki.

Decydujące dla pracy medyków będą zatem najbliższe tygodnie. Na domiar złego na horyzoncie pojawia się kolejny problem – miejsc w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym, przez co scenariusz szukania wolnych łóżek w okolicznych szpitalach znów wydaje się prawdopodobny.

- Póki co nie ma tego problemu, ale czekamy na informację od dyrektora Kwiatkowskiego [Stanisława Kwiatkowskiego - dyrektora szpitala na Winiarach - red.]. Musimy wiedzieć, które oddziały będą zamykane, tak by za wczasu móc szukać innego najbliższego szpitala – dodała na koniec Kęsicka.

Czytaj więcej: Pogarsza się i tak zła sytuacja Winiar. Pacjenci z zawałem serca nie będą leczeni w Płocku

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (8)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • 8 dni temu | ocena +11 / -11

    stop lewactwu

    Najgorsze jest to ze szkolimy lekarzy za nasze pieniadze a oni sa szkoleni za darmo do wyjazdu za granice.Trzeba natychmiast zrobic platne studia inaczej tutaj nic nie bedzie funkcjonowac

    • 6 dni temu | ocena +1 / -2

      Do stopa

      A ile zapłaciłeś za swoją naukę? Widać, że nie dużo ale ile konkretnie? Jeśli chcesz rozliczać innych, zacznij od siebie...

    • 7 dni temu | ocena +8 / -7

      Czarnekowy

      Trzeba też zakazać nauki języków obcych, bo to ułatwia emigrację. Zakazać też WF i siłowni, żeby tak szybko nie uciekali z Polski. Geografię też zakazać, żeby nie wiedzieli gdzie wyjeżdżać.

    • 7 dni temu | ocena +3 / -10

      kobziarz

      Szkolimy za darmo też inżynierów , psychologów , nauczycieli , prawników , sędziów , polityków i resztę .Trzeba natychmiast zrobić im płatne studia i zakazać wyjazdów za granicę ,inaczej tutaj nic nie będzie funkcjonować . I to tyle w temacie .

    • 7 dni temu | ocena +6 / -9

      Monia

      Rozliczmy i pogońmy tłuste koty z PiS, a zaoszczędzone pieniądze przeznaczmy na służbę zdrowia.

  • 8 dni temu | ocena +10 / -10

    Janusz

    Ustalmy priorytety. Bez Rydzyka Zenka czy głupich programów telewizyjnych w które pompowane są ogromne pieniądze przeżyjemy. Bez lekarzy, ratowników, dobrze działających szpitali już nie bardzo. Może zamiast inwestować w głupoty zainwestować trzeba w podstawy potrzebne do życia.

    • 7 dni temu | ocena +5 / -9

      Tomek

      Może Szanowna Redakcja Portalu zapyta radnego jak się ma objęcie stanowiska do decyzji Prezesa Kaczyńskiego, że nie można łączyć mandatu radnego z zasiadaniem w zarządach spółek Skarbu Państwa.

    • 8 dni temu | ocena +8 / -12

      Monia

      Racja, dla Ratowników nie ma pieniędzy, a stado "tłustych kocurów" się powiększa. Dotychczasowy dwuosobowy zarząd Orlen Laboratorium powiększył się właśnie o jednego członka - radnego PiS w Płocku Andrzeja Aleksandrowicza. Czy ludzie w końcu zmądrzeją na kogo głosują.