Reklama

Reklama

O powodzi pamiętamy zbyt krótko? Rada miasta jednogłośnie poparła apel

Opublikowano: pt, 30 kwi 2021 12:00
Autor: | Zdjęcie: Krzysztof Kaźmierczak

O powodzi pamiętamy zbyt krótko? Rada miasta jednogłośnie poparła apel  - Zdjęcie główne

foto Krzysztof Kaźmierczak

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Gdy w grę wchodzi ochrona Płocka przed powodzią wszyscy radni mówią jednym głosem. Podczas kwietniowej sesji jednogłośnie przyjęli apel do prezesa rady ministrów o opracowanie rządowego programu regulacji i pogłębiania koryta Wisły na odcinku od Wyszogrodu do Włocławka. Padła również propozycja zorganizowania konferencji z udziałem ekspertów na temat walki z zagrożeniem powodziowym.

Reklama

Za kilka miesięcy minie 40 lat od powodzi, która zniszczyła domostwa setek mieszkańców lewobrzeżnej części miasta. Zagrożenie powodziowe o jakiś czas wraca do Płocka i wciąż jest duże. 

- Gdy w lutym staliśmy na wałach, zobaczyliśmy że woda przy 5-metrowej bramie na stoczni dochodzi już do 4,80 - wspominał wydarzenia sprzed kilku tygodni Tomasz Kominek, radny Polskiego Stronnictwa Ludowego. - Przypomnę, że w 2010 roku powódź zalała okolice Płocka. My się uchroniliśmy, ale nie wszyscy mieli tyle szczęścia. Mieszkańcy Świniar wiele lat się odbudowywali. To była nauczka za zaniechanie w kwestii pogłębiania Wisły. Po 2010 roku wszystkie służby – od marszałka województwa po wojewodę – podjęły czynności, by bagrować Wisłę. Dziś wiemy, że jeśli samorządowcy nie będą prosili, parlamentarzyści nie pomogą i służby odpowiedzialne za ten obszar czyli Wody Polskie nic nie zrobią, to wystarczy, że przyjdzie agresywna zima, trzy dni siarczystego mrozu i powtórzy się sytuacja z 2010 roku. Proszę wszystkich, którzy mogą coś zrobić w sprawie bezpieczeństwa powodziowego o pomoc i wsparcie, żeby pogłębianie jak najszybciej się zaczęło. Obawiam się bowiem, że pieniądze przeznaczone na bezpieczeństwo powodziowe pójdą na stopień wodny w Siarzewie, którego budowę zapowiadał ostatnio premier.

Radny Jerzy Seweryniak z Prawa i Sprawiedliwości, który reprezentuje w radzie głównie lewobrzeżną część Płocka, zaproponował natomiast, żeby na sesję rady miasta zaprosić naukowców z dziedziny drążenia rzeki, by przedstawili co należy zrobić, by poprawić bezpieczeństwo.

Czytaj więcej: Jak zatrzymać powodzie? "Rzeki należy renaturyzować"

Ten pomysł spodobał się przewodniczącemu rady miasta Arturowi Jaroszewskiemu, który zaproponował dodatkowo, by zorganizować w Płocku konferencję na temat zagrożenia powodziowego. Jaroszewski wymieniał rodzaje powodzi: opadowe, zatorowe, roztopowe i sztormowe, po czym dodał, że Płock boryka się z tymi pierwszymi. Zatorom, zdaniem Jaroszewskiego, sprzyja zapora we Włocławku. 

- Pojawia się dyskusja co dalej z kaskadyzacją Wisły. Jednym z pomysłów jest rozebranie tamy we Włocławku albo budowanie następnych. Rząd zapowiedział budowę zapory w Siarzewie. Z jej powstaniem może pojawić się następne zagrożenie dla Płocka. Nasze miasto powinno włączyć się w opiniowanie dokumentów centralnych na temat tego typu inwestycji na rzece – powiedział Jaroszewski, który poparł apel, ale jednocześnie przyznał, że wątpi w jego skuteczność. - O problemach powodziowych pamięta się bardzo krótko. Po powodzi mówi się o potrzebie prowadzenia prac, pojawiają się środki na wzmacnianie wałów. Ale po kilku miesiącach i latach mówi się o tym coraz mniej i coraz mniejsze środki przeznacza się na bezpieczeństwo powodziowe. Temat wraca dopiero przy następnej powodzi i niezależnie od tego kto rządzi. 

Jaroszewski dodał, że tematem proponowanej konferencji powinno być m.in. pozytywne i negatywne aspekty budowania zapór na Wiśle. Powinni uczestniczyć w niej eksperci, niezależni naukowcy. 

Czytaj więcej: Powódź jest zagrożeniem dla miasta i ORLENU. Co zrobić, żeby kryzys się nie powtórzył?

Apel do prezesa rady ministrów o opracowanie rządowego programu regulacji i pogłębiania koryta Wisły na odcinku od Wyszogrodu do Włocławka został przyjęty przez radę miasta jednogłośnie.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (2)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • 5 miesięcy temu | ocena +5 / -0

    Czytelnik

    Najpierw sprzedaje się grunty pod zabudowę na terenach zalewowych a później się płacze że ludzi zalało. Jedyne wyjście to wysiedlenie wszystkich ludzi z dzielnicy gmury i pozostałych obszarów zalewowych

  • 5 miesięcy temu | ocena +3 / -2

    plockier

    Bzdurne podejście szaleńców. Powodzie są tylko tam, gdzie jest tzw. regulacja koryta rzeki. Normalną rzeczą są tereny zalewowe, gdzie nadmierna ilość wody może szeroko, ale płytko się rozlać. Pogłębicie i co? Woda pójdzie w ziemię? Zniknie? Przypomnijcie sobie olendrów; stawiali budynki nieco wyżej na usypanych i wzmocnionych podwyższeniach. Domy i gospodarstwa mieli bezpieczne, potem pola żyzne. Teraz to politycy mają co gadać od czasu do czasu. Przyjęte "rozwiązania" tylko dają złudę rozwiązywania problemu. Dla władz i tak liczy się tylko, że mają co robić i pomiędzy kontami liczby są przesuwane. No i do tego oczywiście jest pretekst do gardłowania. I tyle ...