Reklama

Reklama

Kiepskie wiadomości na sesji rady miasta. S10 daleko od Płocka

Opublikowano:
Autor: | Zdjęcie: Obraz transmisji sesji rady miasta

Kiepskie wiadomości na sesji rady miasta. S10 daleko od Płocka - Zdjęcie główne

foto Obraz transmisji sesji rady miasta

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Nie dość, że jej realizacja w uchwałach Rady Ministrów znajduje się dopiero na 138. miejscu i nie ma na nią pieniędzy, to jeszcze ma przebiegać daleko od Płocka – w pobliżu Bielska. – GDDKiA nie słucha samorządów, działa pod wcześniej ustaloną tezę – mówili prezydent Płocka Andrzej Nowakowski, przewodniczący rady miasta Artur Jaroszewski i szef klubu radnych PSL Tomasz Kominek.

Reklama

Jednym z tematów majowej sesji rady miasta był stan prac przygotowawczych, dotyczących budowy drogi ekspresowej S10 w pobliżu Płocka. Niestety nie ma optymistycznych informacji – ani na temat daty jej realizacji ani przebiegu.

Nowy ślad ekspresowej trasy S10 (od Szczecina do Warszawy) został po raz pierwszy wpisany – w pobliżu Płocka, a nie jak dotąd Sierpca - do rządowych dokumentów w 2015 roku. Wówczas płocczanie uwierzyli, że w końcu ich miasto przestanie być komunikacyjną dziurą. Niestety, te nadzieje jak dotąd okazują się płonne. I póki co nic nie wskazuje, by miało się to zmienić.

Jak przypomniał podczas sesji przewodniczący rady miasta Artur Jaroszewski (PO), w 2019 roku wydawało się, że coś drgnęło. Rozpoczęły się bowiem prace nad studium korytarzowym, który był następnym krokiem do określenia przebiegu drogi ekspresowej. Wówczas ogólny zarys został określony w następujący sposób: Szczecin, Piła, Bydgoszcz, Toruń, Płock, Naruszewo. I ten obowiązuje do dziś.

- W ślad za tym powinny iść następne dokumenty wraz z planem finansowym. Niestety dwie kolejne uchwały Rady Ministrów z 2019 i z 2020 roku plasują S10 na „odcinku płockim” kolejno na miejscach 135. i 138. bez finansowania. Ta inwestycja drogowa w pobliżu Płocka wciąż jest przesuwana – ubolewał przewodniczący Artur Jaroszewski. – Ponadto, z czterech wariantów trasy [wśród nich dwa przebiegały w pobliżu Płocka w odległości mniejszej niż 10 km i dwa znacznie dalej – w okolicach Bielska – red.] Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad jako najbardziej optymalny wskazała ten najdalej Płocka. Dalej będziemy jednak zabiegać o to, by S10 przybliżyć do Płocka.

W podobnym tonie wypowiedział się prezydent miasta Andrzej Nowakowski, przypominając przy tym, że czas realizacji S10 w pobliżu Płocka szacowany jest nawet na 2045 rok. Zaawansowane prace trwają natomiast w okolicach Szczecina i Wałcza, a także w województwie kujawsko-pomorskim.

Te informacje potwierdził właściwie dyrektor warszawskiego oddziału GDDKiA Jarosław Wąsowski, wskazując, że wariant nr 3, czyli ten zaplanowany w największej odległości od Płocka, został wybrany, gdyż po analizie okazał się najkorzystniejszy. Dalej Wąsowski informował, że następnym etapem będzie realizacja studium techniczno-ekonomicznego.

- Będą spotkania i konsultacje. To będzie najlepszy czas, by prowadzić dyskusję na temat dokładnego przebiegu trasy – mówił Wąsowski.

- Czy mam rozumieć, że wybraliście korytarz nr 3 i dalsze prace dotyczące przebiegu będą odbywały się w oparciu o ten korytarz? Czy rozważacie jeszcze pozostałe warianty – dopytywał Jaroszewski.

I niestety Wąsowski potwierdził ten domysł, dodając jedynie, że korytarz ma pięć kilometrów szerokości.

– Ten wariant został wskazany do dalszych prac – potwierdził dyrektor warszawskiego oddziału GDDKiA.

- To co słyszę od dyrektora ugruntowuje mnie w przekonaniu, że prace przebiegały pod z góry ustaloną tezę. Mówiło się, że głosy samorządów będą słuchane. Wiem, że samorządy zarówno miasta Płocka jak i powiatu płockiego optowały za S10 w bliskiej odległości od naszego miasta. W ogóle nie wzięliście pod uwagę tych głosów. Ten najbardziej korzystny wariant dla Płocka państwo w formie wariantu połączyliście z najmniej korzystnym odcinkiem między Płockiem a Toruniem – krytykował Generalną Dyrekcję przewodniczący rady miasta.

Przewodniczący klubu radnych PSL Tomasz Kominek zgadzając się z Arturem Jaroszewskim komentował, że łatwo było odrzucić wariant najbliżej Płocka, bo był najdroższy. Nie wzięto pod uwagę innych uwarunkowań.

Wąsowski nie rozumiał zdziwienia szefa płockiej rady i powtarzał, że podczas przygotowywania studium techniczno-ekonomicznego będą jeszcze spotkania informacyjne.

Na sesji był obecny także poseł z Płocka Arkadiusz Iwaniak (SLD), który na początku kadencji Sejmu powołał parlamentarny zespół ds. budowy drogi S10.

- W sprawie S10 mają miejsce jedynie ruchy pozorowane. Dyrektor mówi, że będą spotkania, konsultacje, tymczasem dla nas najważniejsze jest, kiedy rozpoczynający budowę szpadel zostanie wbity – mówił poseł Iwaniak i wskazywał na ciężką współprace z Rządem. - Zrobimy spotkanie zespołu. Nie chcę zwalać na pandemię, ale trudno rozmawia się online o drodze, gdy nie można jej wspólnie omawiać na mapie. Odbyłem jednak szereg rozmów w tej sprawie. Wyłania się z nich następujący obraz: S10 jest na dalekim miejscu, bo nie ma na nią kasy. Pozorowana gra GDDKiA wynika z braku środków.

Arkadiusz Iwaniak poinformował, że zaproponuje, by prace dotyczące S10 na tym płockim odcinku wpisać do budżetu państwa na 2022 rok. Poseł przypomniał też, że przed miastem następna batalia.

- Za chwilę przez Płock będzie przebiegała linia kolejowa. To kuriozalny pomysł! Ale pewnie znowu ktoś chce, by wygrał wariant najbardziej ekonomiczny – ubolewał poseł.

Przy okazji obecności na sesji – przynajmniej telefonicznej - dyrektora Wąsowskiego Artur Jaroszewski zapytał o budowę drugiej nitki ul. Wyszogrodzkiej na odcinku od al. Armii Krajowej do ul. Harcerskiej.  

Jarosław Wąsowski poinformował, że czeka na opinię z urzędu miasta.

Na to odpowiedział wiceprezydent ds. rozwoju i inwestycji Jacek Terebus.

- Domówiliśmy szczegóły w sprawie tego odcinka. Tu nie ma problemów. Dyskutujemy natomiast o odcinku od ul. Harcerskiej do granic miasta, czyli zjazdu na Mirosław. GDDKiA mówi, że to ma być droga miejska, na naszym terenie. Nie zgadzamy się na to! – mówił Terebus.

A Nowakowski wyraźnie zirytowany postawą dyrektora Wąsowskiego dodawał:

- Nie zgadzamy się na ponoszenie kosztów tej drogi. Korytarz jest poza Płockiem – na terenie sąsiedniej gminy. Tam jest na nią miejsce. Jej realizacja jest w gestii GDDKiA. I tu żadne ustalenia nie są potrzebne! Tu potrzebne są pieniądze!

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy