W Płocku funkcjonuje izba wytrzeźwień i są ku temu powody. Gdyby takie miejsce nie istniało, zdecydowaną większość jej pacjentów trzeba by było umieszczać w szpitalu. To jeszcze bardziej obciążałoby Szpitalny Oddział Ratunkowy, gdzie i tak na pomoc niekiedy czeka się po kilka godzin. Izby wytrzeźwień mają więc racje bytu. W 2024 roku przez "myjkę" przewinęło się 1948 osób, co daje statystycznie ponad 5 osób dziennie. Część bywalców wytrzeźwiałki jest zapewne stałych.
Problemem izby wytrzeźwień jest też ściągalnosć opłat, która w 2024 roku osiągnęła zaledwie 24 procent. Miasto więc dopłaca różnicę. W 2025 roku koszty pobytu jednego pacjenta izby wytrzeźwień obliczono na 1 525,03 złotych. Miasto nie może jednak ustalić tak stawki, bo tę z kolei reguluje obwieszczenie Ministra Zdrowia. W 2026 roku samorządy mogą ustalić maksymalną kwotę na 469,9 złotych.
Miasto nie skorzysta z maksymalnych widełek. Na najbliższej sesji rady miasta radni zdecydują czy podnieść stawkę do 469 złotych. Potencjali pensjonariusze oszczędzą więc 90 groszy. Póki co stawka za pobyt w izbie wytrzeźwień wynosi 453 złote.
Warto wspomnieć, że w 2026 roku płocka izba wytrzeźwień obchodzi jubileusz 50-lecia istnienia. Szampana raczej nie będzie.
Komentarze (0)