Reklama

Reklama

Sytuacja Winiar coraz bardziej dramatyczna. Oddziały wkrótce mogą zostać zamknięte

Opublikowano:
Autor: | Zdjęcie: Michał Wiśniewski

Sytuacja Winiar coraz bardziej dramatyczna. Oddziały wkrótce mogą zostać zamknięte - Zdjęcie główne

foto Michał Wiśniewski

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Jeśli przez najbliższych 11 dni nie dojdzie do przełomu w rozmowach z 21 lekarzami, którzy kilkanaście tygodni temu złożyli wypowiedzenia, Wojewódzki Szpital Zespolony będzie zmuszony zamknąć kilka oddziałów. Dla pacjentów i samej placówki to katastrofa.

Reklama

Kolejne spotkania i rozmowy z grupą 21 lekarzy, którzy złożyli wypowiedzenia, nie przynoszą rezultatów. Porozumienia nie ma. Jeśli medycy odejdą z pracy, oddziały na których pracują będą musiały zawiesić działalność. Mowa tu o oddziale płucnym, dziecięcym, nefrologicznym i chorób wewnętrznych. W szpitalu miejskim są co prawda pediatria i interna, ale nikt nie ma wątpliwści, że w św. Trójcy nie są w stanie dźwignąć ciężaru zapewnienia opieki i mieszkańcom okolicznych miejscowości. To obszar, na którym żyje ok. 400 tys. osób. Co z pacjentami wymagającymi dializ? Dziećmi, dla których nie będzie wolnego łóżka przy Kościuszki? Trzeba będzie szukać pomocy w placówkach oddalonych 50 kilometrów lub nawet dalej. 

Od kilku tygodni trwają negocjacje między strajkującymi lekarzami a dyrekcją. Stanowiska stron są bliższe niż w sierpniu, ale o porozumieniu nie ma mowy. Wypowiedzenia nie zostały wycofane. Czy za 11 dni 4 oddziały zawieszą działalność? 

- Jeśli wypowiedzenia nie zostaną cofnięte, nie będzie wyjścia - mówi Stanisław Kwiatkowski, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Płocku. - Najważniejszym postulatem jest płaca. Zaproponowałem wzrost wynagrodzenia zasadniczego z 6700 zł brutto do 8500 zł brutto, czyli ok. 30 proc. To maksymalna stawka, jaką można wysupłać z tego biednego szpitala. Trzeba mieć z tyłu głowy, że pracuje tu jeszcze 1430 innych pracowników. Leczymy ok. 50 tys. pacjentów rocznie. Nie mogę pozwolić na to, żeby zabrakło pieniędzy na leki czy wynagrodzenia innych pracowników. 

Dyrektor podkreśla, że informacje o sytuacji w placówce na bieżąco otrzymują marszałek województwa i wojewoda. Warto wspomnieć, że zarówno Adam Struzik, jak i Konstaty Radziwiłł z wykształcenia są lekarzami. 

- Rozumiem lekarzy, że chcą zarabiać jak najwięcej, że mają wolny zawód, są wolnymi ludźmi i mają prawo zmienić pracę. Jest jednak coś takiego jak dobro pacjenta. Myślę, że myślą o tym i lekarze i dyrektor - mówi Kwiatkowski. 

Szpital szuka lekarzy, na stronie placówki można znaleźć nawet ogłoszenie o poszukiwaniu lekarzy do pracy w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym. Stawka 200 złotych za godzinę, zatrudniona osoba dostanie też mieszkanie. Według naszych informacji zbyt wielu chętnych nie ma. 

W poniedziałek zaplanowano kolejne spotkanie z komitetem strajkowym. Jeśli porozumienia nie będzie, nie będzie przesadą stwierdzenie, że ostatni gasi światło. 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy