Reklama

Reklama

Srebrna Maska dla aktorki płockiego teatru [FOTO]

Opublikowano: pon, 8 kwi 2019 01:35
Autor:

Srebrna Maska dla aktorki płockiego teatru [FOTO] - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Dziękują i proszą o jeszcze. W niedzielny wieczór w płockim teatrze wręczono wyróżnienia dla najlepszego w danym sezonie aktora, reżysera, scenografa, czy twórcy teatru przyznawane przez Płockie Towarzystwo Przyjaciół Teatru. Jedna Srebrna Maska trafiła do właściciela z opóźnieniem, druga w zasadzie została przez aktorkę... wyśpiewana.

Reklama

Dziękują i proszą o jeszcze. W niedzielny wieczór w płockim teatrze wręczono wyróżnienia dla najlepszego w danym sezonie aktora, reżysera, scenografa, czy twórcy teatru przyznawane przez Płockie Towarzystwo Przyjaciół Teatru. Jedna Srebrna Maska trafiła do właściciela z opóźnieniem, druga w zasadzie została przez aktorkę... wyśpiewana.

Najpierw odbyła się premiera spektaklu „Dwa teatry” w reżyserii Marka Mokrowieckiego, później coroczne uhonorowanie pracowników płockiego teatru połączone z obchodami Międzynarodowego Dnia Teatru. Nie obyło się bez wielkich koszy kwiatów i przemówień.

– Dla mnie teatr to nie tylko odzwierciedlenie rzeczywistości, ale także odzwierciedlenie marzenia. Zostaje w sercu także po wyjściu, kiedy o nim myślimy – mówiła posłanka Elżbieta Gapińska.

– Teatr jest potęgą od setek lat, podlega ciągłej przemianie. Z orędzia z okazji Międzynarodowego Dnia Teatru najbardziej utkwiło mi w pamięci zdanie o wolności, bo nawet kiedy jej nie ma, to w teatrze ona może być. Uczestniczymy w czymś fenomenalnym – stwierdził marszałek województwa mazowieckiego, Adam Struzik, życząc zarazem, aby widownia zawsze była pełna.

Z kolei przewodniczący rady powiatu Lech Dąbrowski życzył dużo zadowolenia ze swojej pracy.

– Teatr jest miejscem, w którym ludzie dowiadują się, kim są, kim chcieliby zostać, a także kim mogliby być, dlatego jestem pod wrażeniem naszego teatru. Ten teatr daje nam lustro, w którym widzimy siebie, bo w codziennym życiu nie zawsze wszystko widzimy.

Płocki Ratusz reprezentował Marek Bębenista, dyrektor Wydziału Edukacji i Kultury. Odczytał adres od prezydenta Andrzeja Nowakowskiego, w którym włodarz miasta dziękował za dostarczanie tylu wrażeń widzom, naukę wrażliwości, skłonienie do refleksji nad światem i kondycją człowieka.

– Jednocześnie teatr jest przestrzenią do beztroskiego śmiechu, zabawy i żartów, w której znajdujemy wytchnienie od codzienności. Życzę wielu sukcesów, niespożytych sił twórczych i odwagi do podejmowania istotnych społecznie kwestii, a także uznania publiczności.

Na sali zjawiło się aż trzech dyrektorów płockiego teatru: obecny dyrektor Marek Mokrowiecki oraz dwóch byłych: Jerzy Stępniak i Tomasz Grochoczyński. Pierwszy czynił honory, jak przystało na gospodarza, nazwisko drugiego przywołano z powodu pierwszej premiery „Dwóch teatrów” w Płocku odbyła się 1 grudnia 1984 r.

– Przedstawienie wyreżyserował Jerzy Stępniak. Jeszcze do niedawna grali z nami aktorzy, którzy znaleźli się w obsadzie tamtego przedstawienia. Pan Jerzy Bielecki, który zmarł kilka lat temu, kreował rolę dyrektora Teatru Małego Zwierciadła, a pani Zdzisława Bielecka, nazwana przez nas wszystkich Hesią, za rolę matki otrzymała Srebrną Maskę – przypominał Mokrowiecki.

Teatr w Płocku istnieje od 1812 r. – Ta sztafeta trwa i mamy jedną zaległość – przyznał prezes Płockiego Towarzystwa Przyjaciół Teatru, Jarosław Wanecki. Tomaszowi Grochoczyńskiemu, przy owacji na stojąco, wręczono zaległą Srebrną Maskę. – To spóźniona Maska. Taka, która jest wyrzutem sumienia – dodał Wanecki. Nie udało się tego zrobić w 2018 r.

Mała Złota Maska w tym roku trafiła do osoby – przy kolejnej gromkiej owacji na widowni – której może na scenie nie widzimy, za to możemy oglądać efekty jej pracy. Doceniono fryzjerkę i perukarkę Jadwigę Boryszewską.

Przypomnijmy, że w tym roku na Srebrną Maskę mieli szansę: Edward Bogdan (nominacja za aranżację piosenek do spektaklu „M.Zimińska”), Jacek Maria Hohensee (za scenografię do „Nic nie gra” i wieloletnią współpracę przy spektaklach Stefana Friedmanna), Hanna Zientara Mokrowiecka (za główną rolę w spektaklu „Myszy Natalii Mooshaber”), Sylwia Krawiec (spodobała się główna rola w spektaklu „Pchła Szachrajka” oraz perfekcyjna amatorszczyzna w spektaklu „Nic nie gra”), a także Magdalena Tomaszewska (odtwórczyni głównej roli w spektaklu „M.Zimińska”, dostrzeżona za mistrzowski epizod w przedstawieniu „Gwiazdy rdzewieją na dnie Wisły”).

Kto tego wieczoru otrzymał Srebrną Maskę? Wanecki nie przeciągał. 

– W 1908 r. zadebiutowała w spektaklu „Ich czworo” w płockim teatrze na skarpie. Jest z nami od zawsze, tak jak teatr. Mira Zimińska. Magdalena Tomaszewska.

Tomaszewska dziękowała autorkom sztuki przepełnionej piosenkami, Lenie Szatkowskiej i Marcie Kunavar, reżyserowi Karolowi Suszce, Edwardowi Bogdanowi za aranżację piosenek, widzom za obecność w teatrze. – Dziękuję także dyrektorowi Mokrowieckiemu za wystawienie sztuki.

Nawiązano do maski, którą można było zobaczyć w spektaklu. – Lekarz wystąpił w masce weneckiej, która jednocześnie jest tzw. maską dżumową. Ten dziób był wypełniony ziołami zabijającymi smród, który wydobywał się z ciał chorych w czasie dżumy – wyjaśniał Wanecki, który jest pediatrą. – Jeżeli mówią państwo o wolności, to wiedzą państwo co to znaczy wolność od choroby. Życzę państwu zdrowia.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (2)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.