reklama

Policja, skarbówka, komornik, ochroniarz, strażak, inkasent. Kogo musisz wpuścić do domu?

Opublikowano:
Autor: mars

Policja, skarbówka, komornik, ochroniarz, strażak, inkasent. Kogo musisz wpuścić do domu? - Zdjęcie główne
Autor: pixabay | Opis: zdjęcie poglądowe

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościWłaściciel nieruchomości decyduje o tym, jakie osoby postronne, kiedy i na jakich warunkach mogą przebywać w jego lokalu i na należącym do niego terenie. Ale są sytuacje i okoliczności, w których zgoda właściciela wcale nie jest wymagana.
reklama

Prawo niezakłóconego korzystania z domu, mieszkania, lokalu lub ogrodzonego terenu to tzw. mir domowy.

Naruszenie miru domowego

Naruszenie miru domowego może polegać na wdarciu się na teren cudzej nieruchomości lub braku reakcji na żądanie właściciela, by ją opuścić.

Co ważne "wdarcie się" to nie tylko wejście na teren posesji przy użyciu przemocy, wyważenia drzwi, ale także bez użycia siły - na przykład wejście przez dziurę w płocie.

- Nie chodzi więc tylko o pokonanie przeszkody fizycznej, lecz również pogwałcenie czyjejś woli. Ta wola może się wyrażać przez zamknięcie drzwi lub furtki, nie musi być wypowiedziana wprost. Co ważne, aby uznać, że doszło do wdarcia się na nieruchomość, jej teren musi być ogrodzony. Ogrodzenie wskazuje na to, że właściciel lub posiadacz nie życzy sobie wstępu osób trzecich - precyzuje muratordom.pl

reklama

Kodeks karny stanowi, że naruszenie miru domowego jest przestępstwem przeciwko wolności, grozi za to kara grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

Własność prywatna. Wejście bez nakazu

Oczywiście są sytuacje, w których pewne służby nie muszą mieć zgody właściciela na wejście na teren posesji. Dotyczy to np. policjantów, ale nie zawsze.

Musimy wpuścić funkcjonariuszy, którzy pojawili się np. w celu przeszukania lokalu i zatrzymania osoby podejrzanej lub znalezienia rzeczy mogących stanowić dowód w sprawie. Warunkiem jest okazanie postanowienia sądu lub prokuratora, czyli nakaz. Do przeszukania dochodzi zwykle w dzień, ale w wyjątkowych sytuacjach także w godz. 22:00 - 6:00 (np. w razie zagrożenia życia lub zatarcia śladów przestępstwa).

reklama

Co ciekawe, policja nie ma prawa wejść do domu np. w sytuacji, gdy sąsiedzi alarmują o nocnej libacji i hałasach. W takim przypadku wszystko kończy się pouczeniem przez drzwi. 

Co z innymi służbami?  

Straż Miejska ma prawo wstępu do lokalu bez nakazu np. w celu sprawdzenia, co jest spalane w piecu, to w ramach walki ze smogiem.

Straż Pożarna również może wejść na teren nieruchomości - w W przypadku zagrożenia życia, zdrowia lub mienia (np. pożar).

Służby sanitarne (Sanepid) mają identyczne prawo w przypadku realnego zagrożenia sanitarnego, np. chorób zakaźnych.

reklama

Inspektorat Nadzoru Budowlanego może pojawić się w mieszkaniu czy domu w przypadku zgłoszenia samowoli budowlanej lub wad technicznych budynku.

Oczywiście w każdym przypadku koniecznie trzeba poprosić o okazanie legitymacji lub nakazu, by sprawdzić, czy rzeczywiście mamy do czynienia z osobą uprawnioną.

Prawo. Komornik już czeka

Komornik na bardzo szerokie prawa jeśli chodzi o wejście na teren posesji. Może wkroczyć do lokalu w celu dokonania egzekucji komorniczej nawet wbrew woli lokatora - to w przypadku niespłaconego zadłużenia. Potrzebuje do tego identyfikatora i pisemnego zezwolenia prezesa sądu rejonowego. Gdy zamierza dostać się siłą, musi mu asystować policja.

reklama

Jeśli w prywatnym mieszkaniu zarejestrowana jest działalność gospodarcza, to lokal staje suię także biurem. Urzędnicy Krajowej Administracji Skarbowej (KAS) mogą wejść do pomieszczeń, zgłoszonych jako miejsce wykonywania czynności służbowych, by przeprowadzić kontrolę. 

A pracownicy agencji ochrony? Mogą wejść na posesję np. w razie załączenia się alarmu i nieodwołania interwencji patrolu (zgodnie z umową). Ochroniarz może wylegitymować osoby znajdującą się na posesji.

Warto mieć na względzie, że zamykanie drzwi przed nosem różnego typu kontrolami technicznymi może słono kosztować. Bo np. kominiarz czy gazownik nie przyjdzie z nakazem, ale uporczywe odmawianie dostępu może skończyć się mandatem do 500 złotych, a w razie pożaru czy zaczadzenia - odmową wypłaty odszkodowania przez ubezpieczyciela.

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo