Opisywana sytuacja miała miejsce wieczorem na parkingu przy ul. Topolowej.
– Mieszkaniec poprosił o interwencję wobec pięciu mężczyzn spożywających alkohol. Obawiał się, że po wypiciu nadmiernej ilości alkoholu może dojść do dewastacji mienia, w tym zaparkowanych tam aut czy klatki schodowej. Obawiał się też zaśmiecania miejsca publicznego oraz tego, że będzie musiał słuchać przez otwarte okno wulgarnego słownictwa – relacjonuje Jolanta Głowacka, rzeczniczka Straży Miejskiej w Płocku.
Dyżurny wysłał dwa patrole, ponieważ z opisu sytuacji wynikało, że młodzi ludzie mogą być już agresywni. Nie reagowali bowiem na próby uciszenia podejmowane przez sąsiadów.
– Po dotarciu na miejsce funkcjonariusze zastali grupę młodych mężczyzn, którzy nie byli zadowoleni z interwencji strażników. Choć wiele wskazywało na to, że konieczne będzie użycie środków przymusu bezpośredniego, ostatecznie nie było takiej potrzeby. Mężczyźni przeprosili za swoje zachowanie – podaje Głowacka.
Jak informują municypalni, interwencja zakończyła się nałożeniem jednego mandatu karnego oraz zastosowaniem czterech pouczeń.
Straż miejska przypomina, że spożywanie alkoholu w miejscu publicznym jest wykroczeniem. Funkcjonariusz może nałożyć mandat w wysokości 100 zł, powołując się na ustawę o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi.
Komentarze (0)