Reklama

Reklama

Miazga w drugiej połowie. Nafciarze bez litości dla Azotów

Opublikowano:
Autor: | Zdjęcie: Tomasz Miecznik

Miazga w drugiej połowie. Nafciarze bez litości dla Azotów - Zdjęcie główne

Marcel Jastrzębski | foto Tomasz Miecznik

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości W 11. kolejce PGNiG Superligi piłkarze ręczni ORLEN Wisły Płock pokonali na własnym parkiecie Azoty Puławy 36:21 (15:14). MVP spotkania już po raz kolejny został bramkarz Nafciarzy Marcel Jastrzębski, który obronił 13 rzutów rywali (41 proc. skuteczności).

Reklama

Pojedynek w Orlen Arenie zapowiadał się na mocny sprawdzian dla Wisły, Azoty to przecież brązowy medalista sprzed roku. 

Już na początku dwie minuty kary "złapał" płocczanin w barwach Azotów - Kacper Adamski, a Nafciarze po trafieniach Abela Serdio, Lovro Mihica, Siergieja Kosorotowa i Przemysława Krajewskiego po 5 minutach wygrywali już 4:0.

Po zaskakującym rzucie Michała Daszka po 10 minutach gospodarze wygrywali już 6:1.

- Już się poddajemy po 10 minutach? Jak my wchodzimy w mecz! - denerwował się trener Azotów Robert Lis, który poprosił o przerwę.

Przewaga Wisły stopniała, gdy do pustej bramki - w czasie gry Nafciarzy w osłabieniu - trafiły Azoty i po kwadransie było już tylko 7:4.

Gra się wyrównała, goście coraz częściej dochodzili do idealnych pozycji strzeleckich i bramkarz Marcel Jastrzębski, bardzo dobrze broniący na początku spotkania, raz po raz wyciągał piłkę z siatki. W 26. minucie Wisła wygrywała zaledwie 13:12, na dodatek dwuminutową karę otrzymał Krajewski. Zawodnicy Wisły, wygrywający w pewnym momencie pięcioma bramkami, chyba za szybko uwierzyli, że Azoty już nie powalczą. 

Tymczasem niemal z końcową syreną Piotr Jarosiewicz zdobył bramkę dla gości i do przerwy było tylko 15:14 dla Wisły.

W szatni gospodarzy chyba odbyła się rozmowa mobilizacyjna, bo drugą część meczu Wisła - głównie dzięki dobrej obronie i kontrom - rozpoczęła od pięciu trafień i po czterech minutach było 20:14! Przy 23:16 w 38. minucie ponownie o przerwę poprosił szkoleniowiec puławian. 

Ponownie klasę pokazywał Jastrzębski, a gospodarze byli bezlitośni w wykorzystywaniu błędów Azotów. W 49. minucie zrobiło się aż 28:17! Jastrzębski w tym momencie miał na koncie 10 udanych interwencji, a dwaj bramkarze Azotów w sumie... zero!

W 52. minucie kibice zobaczyli pierwszą udaną interwencję w bramce gości, ale było już 30:18 dla Wisły. W końcówce rozluźnieniu Nafciarze punktowali rywali, nie forsowali tempa, bo przewaga była już ogromna. Skończyło się różnicą aż 15 trafień. Wisła wygrała 11-ty mecz w lidze.

ORLEN Wisła Płock - Azoty Puławy 36:21 (15:14)

Bramki dla Wisły: Kosorotow 6, Mihic 5, Daszek 4, Krajewski 4, Piroch 4, Lucin 4, Serdio 3, Perez 2, Dawydzik 2, Yasuhira 1, Sroczyk 1.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy