reklama

Świetni Bergerud i Kosorotov. Wisła zrobiła swoje, zdemolowała Wybrzeże w Gdańsku

Opublikowano:
Autor:

Świetni Bergerud i Kosorotov. Wisła zrobiła swoje, zdemolowała Wybrzeże w Gdańsku - Zdjęcie główne
Autor: Tomasz Miecznik

reklama
Udostępnij na:
Facebook
SportW pierwszym meczu półfinałowym Orlen Wisła Płock pewnie pokonała Wybrzeże Gdańsk w ERGO Arenie. W spotkaniu było sporo, niestety złych emocji. Na parkiecie od początku do końca dominowali mistrzowie Polski.
reklama

Obie ekipy mierzyły się niedawno w finale Pucharu Polski. Orlen Wisła Płock wygrała (31:25) bez większych problemów. Zwycięstwo w półfinale play-off jest obowiązkiem mistrzów Polski. Kwestią pozostawał styl, forma zawodników i ewentualne urazy. W Gdańsku ze względu na urazy nie mogli zagrać Mitja Janc i Krystian Szostak. Nie mogło to jednak wpłynąć na fakt, że wielkim faworytem byli goście.

Wisła nie dała Wybrzeżu nawet cienia szansy. Remis na tablicy wyników wyświetlał się tylko raz - w chwili rozpoczęcia meczu. Pierwszą bramkę zdobył Melvyn Richardson z rzutu karnego i maszyna ruszyłą. Podopieczni Xaviego Sabate nie narzucili zabójczego tempa w ataku, ale za to trzymali bardzo szczelną obronę. Podopieczni Patryka Rombla odbijali się od defensywy Wisły jak od ściany, pierwszą bramkę zdobyli dopiero w 9. minucie. Było 1:4. 

reklama

W pierwszej swojej akcji pomylił się Sergei Kosorotov, ale potem Rosjanin odpalił na całego i rzucał bramkę za bramką. Przejął nawet wykonywanie rzutów karnych po pomyłce Richardsona.

Ważnym momentem meczu była czerwona kartka dla Tomasza Gębali już w 16. minucie meczu. Były gracz Industrii Kielce zaatakował rękę rzucającą Richardsona, sędziowie po obejrzeniu powtórki nie mieli wątpliwości. Wisła cały czas kontrolowała przebieg wydarzeń na boisku, w 26. minucie Kosorotov zdobył swoją 5 bramkę i było już 6:13. Świetnie w bramce spisywał się Torbjorn Beregud, który po 30 minutach miał dokładnie 50% skutecznosć obron. Do przerwy było 8:16.

Po zmianie stron goście nie nawiązali równorzędnej walki, a co gorsza mecz się zaostrzył. Sędziowie wymierzali sporo dwuminutowych kar, w 41. minucie po faulu na Kosorotovie z czerwoną kartką wyleciał Nejc Zmavc i środek obrony Gdańszczan przestał istnieć. Nieźle spisywał się za to Filip Michałowicz - wychowanek Wisły jako-tako trzymał wynik spotkania. 

reklama

Wiślacy dorzucali kolejne bramki, na parkiet na szczęście wrócił Richardson i zaczęło się odliczanie do końcowej syreny. Kiedy ta wybrzmiała było 21:32. Rewanż w Orlen Arenie w sobotę 9 maja o 12:30. 

PGE Wybrzeże Gdańsk - Orlen Wisła Płock 21:32 (8:16)

Orlen Wisła Płock: Alilović, Bergerud - Richardson 3, Kosorotov 9, Fazekas 5, Krajewski 5, Serdio 3, Szita 1, Daszek 1, Dawydzik 1, Zarabec 1, Ilić, Sroczyk, Susnja. 

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo