Reklama

Co dalej ze spółką? Prezes tłumaczy

Opublikowano:
Autor:

Co dalej ze spółką? Prezes tłumaczy - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości W trakcie posiedzenia komisji gospodarki komunalnej podniesiono sprawę funkcjonowania jednej z miejskich spółek, co do której nie brakuje wątpliwości odnośnie jej przyszłości i to głównie z powodu strat finansowych. Prezes Międzynarodowego Centrum Rozwoju Lokalnego Cifal zarzuty odpierał. Jego zdaniem są takie wartości, których na pieniądze przeliczyć po prostu się nie da.

W trakcie posiedzenia komisji gospodarki komunalnej radni omawiali sprawę funkcjonowania spółki Cifal, co do której nie brakuje wątpliwości. Prezes spółki odpierał zarzuty. Argumentował, że do teatru też trzeba dokładać, a nikt nie chce go zamykać.

Krzysztof Buczkowski, szef Międzynarodowego Centrum Rozwoju Lokalnego, swoje tłumaczenia przed komisją gospodarki komunalnej zaczął od przypomnienia, że z chwilą kiedy obejmował posadę prezesa spółki Cifal, ta zajmowała się samą esencją swojej działalności, czyli organizowaniem warsztatów, konferencji i szkoleń. Postanowił ją poszerzyć poprzez wydawanie bezpłatnego magazynu, który można dostać równie łatwo, jak miesięczny ratuszowy dodatek „Miasto O’Żyje”. Koszty jego wydruku ponosi spółka. Jego zdaniem zawarta w nim wiedza może okazać się inspirująca dla płockich instytucji, chociażby dla Komunikacji Miejskiej w zakresie przyjmowanych rozwiązań w innych miastach.

Co do kosztów, to podkreślał, że spółka podejmuje kroki zmierzające do odciążenia samorządu w aspekcie finansowym. Zapewnia, że szuka innych źródeł, stara się realizować projekty w formie partnerstwa. Jednak jego wyjaśnienia nie usatysfakcjonowały przewodniczącego komisji, Michała Twardego. - Mam jedną uwagę, która w zasadzie dotyczy wszystkich miejskich spółek. Każda z nich powinna sama na siebie zarabiać. 

Krzysztof Buczkowski nie zgodził się z tezą radnego z Polskiego Stronnictwa Ludowego. Według niego najważniejsze jest krzewienie wiedzy, jak zapisano w dokumentach założycielskich z Instytutem Narodów Zjednoczonych ds. Szkoleń i Badań Unitar, a nie kwestie finansowe. Nie odniósł się jednak do wygenerowanych kosztów i to całkiem pokaźnych jak na spółkę zatrudniającą kilka osób. Na przykład z blisko 850 tys. złotych, które pochłonęła działalność spółki Cifal w 2013 roku, aż ponad pół miliona zł, poszło na wynagrodzenia dla ośmiu zatrudnionych w niej osób.

Michał Twardy zapytał Krzysztofa Buczkowskiego, czy na szkoleniach, które organizuje spółka, dało się zarobić, jednak ten ponownie oponował, że nadrzędnej kwestii nie stanowi zysk, ale transfer wiedzy. Spółka podjęła dodatkowe działania, jak udział w międzynarodowym projekcie Endurance (związanym z propagowaniem planów rozwoju zrównoważonego transportu), co oznacza pokaźny i bezzwrotny zastrzyk finansowy. Ponadto w pewnym sensie oszczędza, ponieważ… samodzielnie pisze wnioski na konkursy, aby pozyskiwać transze finansowe, które odciążą budżet gminy.

Buczkowski zdaje sobie sprawę, że może pojawić się krytyka pod adresem funkcjonowania Cifal, co spotyka w zasadzie każdą instytucję. Tyle że, jak podkreślał, to jak z utrzymaniem teatru, który ma może jedna premierę w miesiącu czy inne podmioty kultury dostarczające nie do przeliczania na konkretne kwoty wartości niematerialne, którym w tym wypadku jest propagowanie wiedzy. Również w przypadku pracowników. - Wszyscy chcemy, aby pracownicy byli jak najlepiej przygotowani, co jest szczególnie istotne w starzejącym się społeczeństwie. Teatru nikt nie zamierza likwidować - i podał tu za kolejny przykład emocje towarzyszące zawodom sportowym. Na sport, podobnie jak na kulturę, łoży się niemałe sumy i  nikt z niego nie rezygnuje.

Artur Jaroszewski pytał prezesa Cifal o możliwość zorganizowania konferencji dotyczącej wysokiej zachorowalności na raka płuc i oskrzeli wśród płocczan. Buczkowski zapewnił, że jest możliwe jednodniowe wydarzenie na jesieni.

Zgodnie z zapisami Cifal zajmuje aktywizacją działań na rzecz ekologicznego rozwoju społecznego regionu, co w efekcie powinno przekładać się na lepsze zrozumienie tych zagadnień w kontekście ekonomii i gospodarki światowej, łatwiejszego i bardziej efektywnego nawiązywania kontaktów pomiędzy podmiotami publicznymi i gospodarczymi, umożliwienie poszerzenia potencjału w obszarze zrównoważonego rozwoju i samą promocję Płocka, jako ośrodka promującego zrównoważony rozwój na poziomie międzynarodowym.

Fot. Portal Płock

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE