Mistrzowie Polski na co dzień grają w niebiesko-biało-niebieskich barwach. To tradycyjne barwy klubu, zarówno sekcji piłki ręcznej, jak i nożnej. W czwartkowym meczu z Magdeburgiem Nafciarze zagrają jednak na różowo. To element akcji zorganizowanej przez Orlen Wisłę Płock, mającej na celu nagłośnienie zbiórki na rzecz Alana Raczkowskiego, chłopca chorującego na dystrofię mięśniową Duchenne'a. Choroba postępuje, a ratunkiem dla chłopca jest terapia genowa. Koszty zwalają jednak z nóg - potrzeba 17 mln złotych.
Mimo wielu akcji, aukcji, nagłaśniania sprawy, zbiórek "tradycyjnych" podczasów meczów i innych wydarzeń, na koncie Alana wciąż brakuje ponad 15 milionów złotych. A czas ucieka, bo choć terapia daje nadzieję na zatrzymanie choroby, to jest haczyk: leczenie trzeba wdrożyć dopóki Alan chodzi. Nikt nie wie, kiedy choroba zaatakuje mięśnie i odbierze mu tę możliwość.
Stąd akcja SPR Wisły Płock, zainicjowana przez prezesa Artura Stanowskiego. To jego osobista inicjatywa, w którą włączył cały klub i lokalną społeczność.
- Jeśli koszulka przyniesienie nam szczęście i pokonamy w czwartek Magdeburg, to napiszemy do EHF pismo z prośbą o zgodę na granie w takich trykotach do końca sezonu
- mówi prezes Stanowski.
Szatnia dobrze przyjęła koszulki w kolorze różowych, czy mówiac bardziej nowocześnie w kolorze "magenta". Te z meczu z Magdeburgiem zostaną zlicytowane, a pieniądze zasilą konto zbiórki Alana w fundacji Siepomaga.
Trykoty na czwartkowy mecz są elementem większej akcji "Alandżersi". Płocki klub mocno włącza się we wsparcie zbiórki i liczy na hojność swoich kibiców.
Mecz Orlen Wisła Płock - SC Magdeburg w czwartek 26 lutego o godz. 20:45.
Komentarze (0)