Od ponad roku trwa zbiórka na rzecz Alana Raczkowskiego, chłopca chorującego na dystrofię mięśniową Duchenne'a. Choroba nie zna litości, po kolei uszkadza mięśnia w ciele chłopca i stopniowo odbiera mu sprawność fizyczną. W końcu odbierze też możliwość samodzielnego oddychania. Co roku DMD diagnozuje się u ok. 40 chłopców w Polsce.
Zbiórka trwa od początku 2025 roku i póki co na koncie Alana w fundacji Siepomaga jest nieco ponad 1,7 mln złotych. Zbiórki prowadzone są wszędzie - na meczach drużyn sportowych, koncertach, innych wydarzeniach plenerowych. Spotkać można tam często wolontariuszy, rodziców Alana i prawie zawsze babcię chłopca.
W nagłośnienie zbiórki bardzo mocno w ostatnich tygodniach włączyła się Orlen Wisła Płock. Klub zainicjował akcję "Alandżersi" - w meczu z Magdeburgiem sprzedawane były specjalne magnesy, a zawodnicy mistrzów Polski zagrali w różowych strojach. Teraz do akcji przystępuje Wisła Płock, choć z tego co wiemy piłkarze nożni w różowych koszulkach nie zagrają.
- Nie chcę niczego zdradzać, ale zapraszam wszystkich Alandżersów na nasz stadion. Podobnie jak na hali, tak i na stadionie będzie "magentowo"
- mówi w rolce Maciej Wiącek, wiceprezes Wisły Płock.
W poniedziałek 9 marca o godz. 19:00 Wisła Płock zagra jeden z najważniejszych meczów w tej rundzie. Nafciarze podejmą Arkę Gdynia. Podopieczni Mariusza Misiury walczą o przełamanie po czterech porażkach z rzędu, a zwycięstwo nad Arką może znacznie przybliżyć zespół do pewnego utrzymania w PKO Ekstraklasie.
Poniedziałek, godzina 19:00, stadion Wisły Płock. Nafciarze grają o trzy punkty i dla Alana Raczkowskiego.
Komentarze (0)