W Płocku trudno o chociaż jedną publiczną placówkę, w której przed rozpoczęciem roku szkolnego nie zaszłyby jakieś zmiany. Czasem mowa o drobnych zakupach, a w innych przypadkach o pełnoprawnych remontach.
- Ze środków zawartych w planach finansowych jednostek oświatowych przeznaczono na wydatki związane z przygotowaniem szkół i placówek do nowego roku szkolnego kwotę 4 885 375,48 zł - czytamy w dokumencie przygotowanym na Komisję Rady Miasta.
Ponadto, obecnie w miejskich szkołach i przedszkolach toczą się inwestycje, których łączna wartość sięga ponad 34,2 mln zł.
Choć liczby mogą wydawać się duże, raczej nie powinny dziwić - od lat wydatki związane z edukacją pochłaniają lwią część budżetu miasta.
Co kosztuje najwięcej?
Obecnie jednymi z najdroższych toczących się przedsięwzięć są modernizacje energetyczne. Te toczą się w:
- Zespole Szkół Technicznych - koszt: ponad 8,5 mln zł,
- Zespole Szkół Usług i Przedsiębiorczości - koszt: ok. 4 mln zł,
- Zespole Szkół Ekonomiczno-Kupieckich - koszt: ponad 1,7 mln zl,
- III Liceum Ogółnokształcącym - koszt: ponad 5,6 mln zł.
Wśród pozostałych kosztownych inwestycji znalazły się też m.in. rozwój infrastruktury edukacji zawodowej w "70-tce" (ponad 5,8 mln zł), budowa bieżni, boiska wielofunkcyjnego i zagospodarowanie terenu przy Zespole Szkół nr 1 (ponad 4,9 mln zł), wymiana instalacji elektrycznej na parterze w ZSZ im. Marii Skłodowskiej-Curie (ponad 708 tys. zł) czy renowacja budynków SP nr 6 (prawie 740 tys. zł) oraz remont 6 sal lekcyjnych (307,5 tys. zł).
Coraz więcej placówek w powiecie
Dzieci w Płocku rodzi się coraz mniej. To żadna nowość i nic nie wskazuje na to, by trend miał się odwrócić. Stąd m.in. decyzje o zamykaniu lub ograniczaniu rekrutacji do niektórych placówek.
Z drugiej strony sytuację, przynajmniej z perspektywy Płocka, pogorszyć może powstająca infrastruktura w sąsiednich gminach. Trzeba wziąć pod uwagę, że mieszkańcy, którzy osiedlili się chociażby w gm. Stara Biała czy Nowy Duninów już niebawem nie będą potrzebowali zawozić swoich pociech do Płocka - trwa tam budowa nowych przedszkoli. W Brudzeniu Dużym powstaje za to żłobek. I te przykłady prawdopodobnie będzie można mnożyć.
- Do tej pory nie mieliśmy żadnego żłobka. Uważam więc, że ta inwestycja będzie potrzebna, bo zaopiekujemy się nie tylko mieszkańcami naszej gminy, ale mamy też nadzieję, że zachęci ona innych - na przykład Płocczan - do osiedlenia się w naszej gminie - mówił nam w marcu wójt Michał Twardy.
Jak, w perspektywie kilku najbliższych lat, wpłynie to na placówki w Płocku i czy trzeba będzie podejmować kolejne trudne decyzje? To pytanie, póki co, pozostaje otwarte.
Komentarze (0)