Pożar hali przy ul. Rembielińskiego 8 wybuchł 1 czerwca około godziny 19:00. Nie pomogła błyskawiczna reakcja straży pożarnej - mimo szybkiego przyjazdu pierwszych zastępów na miejsce, strażacy mogli walczyć jedynie o nierozprzestrzenienie się ognia na sąsiednie zabudowania. Hala stoi tuż obok gęstej zabudowy mieszkalnej z jednej strony, a tuż obok jest stacja benzynowa. Do większej tragedii na szczęście nie doszło.
Z ogniem przez kilkanaście godzin walczyło 40 zastępów Państwowej i Ochotnicznej Straży Pożarnej. Rano widać było rozmiar zniszczeń - cała hala spłonęła. Cokolwiek zostało w środku, 2 czerwca już tego nie było. Podejrzany o zaprószenie ognia jest 66-letni mężczyzna. Płocczanin przyznał się do winy, złożył obszerne wyjaśnienia. Grozi mu od 3 do 5 lat pozbawienia wolności. Tu wiele się nie zmieniło, choć pojawiają się kolejne opinie.
Jest jednak postanowienie o rozbiórce hali.
- Została wydana decyzja przymuszająca właścicieli hali do rozbiórki hali przez Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego. Trwa rozbiórka szczątków hali. Na miejscu pracuje biegły i policja, którzy przeprowadzają sukcesywnie oględziny podczas rozbiórki. Po rozbiórce zostanie sporządzana opinia biegłego z zakresu pożarnictwa, w celu uzyskania źródła i przyczyny pożaru - mówi nam prokurator Bartosz Maliszewski, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Płocku.
Śledztwo zostanie przedłużone, najprawdopodobniej o pół roku.
- Wpłynęłą opinia z zakresu wizualizacji pożarzyska - dodaje rzecznik.
Biegły dzięki takiej wizualizacji dronowej 3D ma możliwość wirtualnego spaceru po obiekcie w trakcie pożaru.
Prokuratura przesłuchała kilkudziesięciu świadków - osoby pracujące na hali, ale i postronnych świadków.
Komentarze (0)