Socjologowie w różny sposób dzielą społeczeństwo - na podstawie miejsca zamieszkania (miasta, miasteczka, wieś), wykonywanego zawodu (białe kołnierzyki, niebieskie kołnierzyki) czy też ze względu na dochody. I tak od XIX społeczeństwo można podzielić na:
- klasę niższą, o najniższych dochodach, często uzależnionych od pomocy państwa,
- klasę średnią,
- klasę wyższą.
Nie ma jednej definicji czym jest "klasa" średnia - OECD przyjmuje, że można się do niej zaliczyć przy dochodach rzędu 75-200% mediany zarobków. W lutym 2026 roku według Głównego Urzędu Statystyczngo mediana zarobków w Polsce wynosiła 7690 złotych brutto, czyli 5 572 złotych netto.
Dziennikarze "Buisness Insidera" policzyli ile trzeba zarabiać w poszczególnej gminie w Polsce, by zaliczyć się do klasy średniej. Bo inne wymagania są w wielkich miastach, jak Warszawa, a inne w mniejszych miastach jak Płock, a jeszcze inne w podmiejskich miejscowościach jak Słupno czy Stara Biała, a jeszcze inne w gminach wiejskich. Jak wskazują w swoim opracowaniu, trudno uchwycić też własność kapitału - inaczej swoimi dochodami zarządza osoba, która spłaca milionowy kredyt w Warszawie, a inaczej osoba, która mieszka w odziedziczonej nieruchomości. Podkeślają, że to tylko szacunki.
- Rzecz w tym, że wszystkie powyższe szacunki dotyczyły singla. Gdy chcieliśmy wziąć pod uwagę większe gospodarstwa domowe, nie wystarczyło tylko przemnożyć kwot przez liczbę członków rodziny (dzieci przecież nie zarabiają). Tu z pomocą przychodzi tzw. medianowy dochód rozporządzalny netto w przeliczeniu na członka gospodarstwa domowego - wskazuje "Buisness Insider".
Ten wzór to dochód rozporządzalny gospodarstwa netto podzielony przez pierwiastek liczby członków w rodziny. To już bardziej skomplikowana statystyka, do której nie ma prostego kalkulatora. Jeśli jesteście zainteresowani statystyką, można policzyć go ze wzoru OECD (Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju).
Klasa średnia w regionie
Zaletą opracowania "Buisenss Insidera" jest fakt, że różnicuje regiony Polski. Bo czym innym jest 5 tysięcy złotych w bogatych metropoliach, a czym innym w małej miejscowości. I tak w stolicy Polski za klasę średnią, według szacunków Buisness Insidera, może się zaliczyć singiel zarabiający pomiędzy 5245 złotych a 15659 złotych "do ręki". Przy dwuosobowym gospodarstwie domowym widelki od 7429 złotych do 22177 złotych. Naturalnie powyżej tego jest już klasa wyższa.
Okazuje się, że w naszym regionie łatwiej być klasą średnią w Płocku, niż w Słupnie czy Starej Białej. Najwyżej próg stoi właśnie w Słupnie, gdzie klasa średnia zaczyna się od 4854 złotych dla singla i 6874 złotych dla dwóch osób. Czteroosobowa rodzina z klasy średniej musi mieć do dyspozycji minimum 9708 złotych. Analogicznie w Starej Białej te progi wynoszą 4331 złotych (singiel), 6134 złotych (2 osoby) i 8663 złotych (4 osoby).
W Płocku singiel może o sobie mówić, że należy do klasy średniej jeśli zarabia w przedziale 4167-12439 złotych. Dwuosobowe gospodarstwo domowe musi mieć pomiędzy 5901 a 17617 złotych, a czteroosobowe pomiędzy 8334 złotych do 24879 złotych. Oznacza to, że 2 osoby zarabiające najniższą krajową (ok. 3606 zł netto) są w klasie średniej w Płocku.
Jeszcze niżej ten próg jest ustawiony w okolicznych miejscowościach. Przykładowo w Staroźrebach próg dla singla to 3406 złotych, a w Bulkowie 3377 złotych.
Pytanie czy taka statystyka w jakikolwiek sposób przystaje do rzeczywistości. Materiał Buisness Insidera można znaleźć tutaj.
Komentarze (0)