reklama

Ponad 2 lata od pierwszej decyzji w końcu wykonanie. Będzie drogo, ale likwidacja nielegalnego składowiska odpadów coraz bliżej

Opublikowano:
Autor:

Ponad 2 lata od pierwszej decyzji w końcu wykonanie. Będzie drogo, ale likwidacja nielegalnego składowiska odpadów coraz bliżej - Zdjęcie główne
Autor: Michał Wiśniewski

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościMieszkańcy podpłockiego Miszewa przez wiele miesięcy przeżywali koszmar za sprawą sąsiada, jakim było składowisko odpadów. Firma LOVEKO prowadziła tam składowisko odpadów od 2014 roku. Góra śmieci rosła, zatruwała życie mieszkańców, aż w końcu sprawą zainteresowały się media. Krótko po tym na składowisku zaczęły wybuchać pożary. Po drugim, w październiku 2023 roku, marszałek Adam Struzik cofnął firmie pozwolenie na prowadzenie działalności i zobowiązał do usunięcia odpadów. Póki co nic się nie wydarzyło, ale wydaje się, że w końcu jest światełko w tunelu.
reklama

Koszmar mieszkańców Miszewa, niewielkiej podpłockiej wsi, opisywaliśmy kilkukrotnie. O tej miejscowości zrobiło się głośno w 2023 roku, kiedy zaczęły wybuchać kolejne pożary odpadów tam składowanych. Pożary pojawiły się po tym, jak media, te lokalne i ogólnopolskie, zainteresowały się sprawą góry śmieci, która rosła w samym sercu lasu. 

Był jeden pożar, potem drugi. Finalnie pożary były 4: 

  • 27 lipca 2023 roku,
  • 17 września 2023 roku,
  • 12 października 2023 roku,
  • 17 października 2023 roku.

Prokuratura prowadziła nawet śledztwo, ale ustalono, że przyczyną pożaru był samozapłon odpadów. Dziś wiemy, że w Miszewie jest ok. 18 000 ton odpadów. 

reklama

Marszałek Adam Struzik już w październiku 2023 roku zdecydował o cofnięciu firmie LOVEKO pozwolenia na wytwarzanie odpadów w Miszewie i zobowiązał firmę do uprzątnięcia terenu. Decyzja miała rygor natychmiastowej wykonalności. I co? I nic. I tak przez długie miesiące. 

- Na wstępie należy zaznaczyć, że w Nowym Miszewie nie mamy do czynienia z „wysypiskiem śmieci". Ma to znaczenia dla postępowania, ponieważ wobec składowiska odpadów zachodzą zupełnie inne prawne podstawy postępowania niż dla odpadów porzuconych, nagromadzonych niezgodnie z wydanymi wcześniej decyzjami

- tłumaczy Marta Milewska, rzecznik prasowy Urzędu Marszałkowskiego Województwa Mazowieckiego w Warszawie.

reklama

Okazuje się, że przepisy są, delikatnie mówiąc, niedoskonałe. Marszałek nakazał uprzątnięcie terenu, ale miał niejako związane ręce. Firma LOVEKO do odpowiedzialności się nie poczuła i finalnie za uprzątnięcie tego terenu zapłacą mazowieccy podatnicy - w listopadzie 2025 roku urząd rozstrzygnął przetarg w tej sprawie. Przetarg wygrało konsorcjum trzech firm, którego liderem jest firma Mo-BRUK Spółka Akcyjna. Koszty usunięcia odpadów wyliczono na nieco ponad 94 mln złotych. 

Dlaczego trwało to tak długo?

- W Nowym Miszewie mamy do czynienia z odpadami nagromadzonymi na podstawie decyzji wydanej przez starostę płockiego oraz wbrew jej zapisom. Do tego przedsiębiorca nie dostosował swojej działalności po reformach między innymi ustawy o odpadach z lat 2018 i 2019. W wyniku jego działalności oraz braku spełnienia ustawowych wymagań, cofnięta została przedsiębiorcy wydana przez starostę płockiego decyzja na zbieranie i przetwarzanie odpadów na tym terenie. W wyniku zmian w przepisach do wydania takiej decyzji podstawy prawne nabył Marszałek Województwa. Nie była to więc sytuacja, w której Województwo wcześniej w ogóle mogło podejmować jakiekolwiek kroki czy działania kontrolne wobec firmy. W wyniku cofnięcia decyzji zobowiązanie do uprzątnięcia terenu pozostało na przedsiębiorcy i podlegało egzekucji. Nie można pominąć w całej procedurze prób przymuszenia posiadacza odpadów do uprzątnięcia ich na koszt własny. Z dbałości o finanse publiczne oraz uwzględniając zasadę „zanieczyszczający płaci", należało dochodzić wykonania tego obowiązku od posiadacza odpadów. Po przeprowadzeniu całej procedury egzekucyjnej możliwe było rozpoczęcie działań zmierzających do wykonania zastępczego. Uwzględniając więc okoliczności, stopień skomplikowania sprawy, słabe narzędzia prawne oraz brak dotychczas przyznanych środków z budżetu państwa na ten cel należy uznać, że działania zostały prowadzone bardzo sprawnie. Nadmienię, że Marszałek wykonanie zastępcze prowadzi jako zadanie zlecone administracji rządowej. Oznacza to, że środki na ten cel powinien przekazać skarb państwa

reklama

- mówi Milewska.

Odpady powinny zostać uprzątnięte do końca października 2026 roku. Jak powiedział Henryk Siodmok, prezes firmy MOBRUK, w rozmowie z Radiem Dla Ciebie, z części odpadów wyprodukowane zostanie paliwo alternatywne. Pozostałe zostaną przetransportowane do miejscowości Karsy obok Ożarowa Świętorzyskiego (województwo świętokrzyskie) i tam spalone. 

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo