Wisła Płock kusiła Wiktora Nowaka jeszcze zimą 2025 roku, kiedy był wyróżniającym się zawodnikiem w Zniczu Pruszków i było wiadomo, że jego kontrakt po prostu wygaśnie w czerwcu. Sytuacja Nafciarzy była jednak niepewna, zespół prowadzony przez Mariusza Misiurę bił się o Ekstraklasę do samego końca - awans został wywalczony dopiero w barażach, 1 czerwca.
Wiktor Nowak nie chciał czekać i miał już dawno podpisany kontrakt z Górnikiem Zabrze. Informacja w mediach pojawiła się w styczniu, 25 lutego 2025 roku zostało ogłoszone to oficjalnie. Pomocnik rozpoczął z Górnikiem Zabrze przygotowania do sezonu 2025/26, ale po obozie przygotowawczym w Austrii okazało się, że rywalizacja w środku pola drużyny z Roosevelta 81 jest bardzo duża i miejsca dla 20-letniego zawodnika po prostu mogło zabraknąć. Zawodnik chciał jednak grać, a to było możliwe w Płocku, gdzie pracował Mariusz Misiura. Trener i zawodnik współpracowali ze sobą od 2022 roku. Nowak zadebiutował w II lidze, w I lidze i w Ekstraklasie w zespołach, które prowadził właśnie Mariusz Misiura.
Górnik się nie zgadza
W Zabrzu wiązali jednak z Wiktorem Nowakiem duże nadzieje i wtedy nie było możliwości wynegocjowania klauzuli wykupu zawodnika. Wisła też potrzebowała wzmocnienia środka pola i szybko okazało się, że Nowak stał się podstawym zawodnikiem w układance Nafciarzy. Można gdybać "co by było gdyby Wisła poczekała do sierpnia" - nie wiemy czy byli inni chętni, a nie przekonamy się też jak Wisła radziłaby sobie na pierwszym etapie w Ektraklasie. Nowak zadebiutował już w 1. kolejce w meczu z Koroną Kielce, a do podstawowego składu wskoczył w 2. kolejce w Częstochowie. Do zamknięcia okna transferowego Wisła wygrała 6 meczów, 1 zremisowała, 1 przegrała. Nowak zaliczył jedną bramkę w tym okresie - w meczu z Rakowem. Z perspektywy całego sezonu widać, jak ważny był to moment dla klubu.
Nowak nie grał tylko przez kilka tygodni - 26 września doznał urazu stawu skokowego w meczu z GKS-em Katowice. Do gry wrócił już jednak po miesiącu i w niezakończonym jeszcze sezonie uzbierał 33 spotkania, w których zdobył 4 bramki. Trener Mariusz Misiura zachwalał swojego zawodnika, wskazywał, że jest jednym z tych, którzy kondycyjnie są przygotowani do gry w systemie co 3 dni. Co prawda zawodnikowi brakuje nieco liczb, ale statystyki motoryczne ma na bardzo wysokim poziomie. Tylko w ostatnim meczu z Górnikiem Zabrze przebiegł 11,7 km, najwięcej w zespole. Nowak rozpędza się do 33 km/h, w meczu z Górnikiem wykonał 13 sprintów - więcej miał tylko Żan Rogelj.
Widzą to nie tylko ludzie w Płocku, ale też Zabrzu. Co prawda zapytany o sprawę Wiktora Nowaka dyrektor Radosław Kucharski zapewnia, że rozmowy się toczą, ale złudzeń raczej nie ma - zawodnik wróci do Zabrza. Po meczu z Górnikiem Zapytaliśmy o plany na Wiktora Nowaka trenera Michala Gašparíka.
- Wróci do nas - uśmiechnął się trener Gašparík. - Myślę, że nie ma szans żeby został. To była bardzo dobra decyzja, że przyszedł tu na wypożyczenie i grał. Jest częścią pierwszej jedenastki, a to super dla młodego chłopaka, ale teraz już wróci do nas.
Wiktor Nowak może jednak w Zabrzu nie zagrzać miejsca. Wszystko zależy od decyzji Górnika, który na pewno będzie grał w eliminacjach Ligi Europy po wygraniu Pucharu Polski, a niewykluczone, że nawet w eliminacjach do Ligi Mistrzów - o ile utrzymają 2 miejsce w tabeli. Zawodnika ogląda wiele klubów zagranicznych, nawet z lig Top 5. Słyszeliśmy o propozycjach m.in. z Francji, ale liczba kierunków jest znacznie szersza. Może się zdarzyć tak, że Wiktor Nowak nie zagra ani jednego meczu w barwach Górnika, a może Zabrzanie potraktują eliminacje jako okno wystawowe i spróbują podbić wartość swojego zawodnika. Jeśli zawodnik zdecyduje się na europejską przygodę, to oferty jakie otrzyma Górnik będą raczej z gatunku takich, których się nie odrzuca.
W Płocku pozostaje znaleźć kogoś na jego zastępstwo.
Komentarze (0)