Nowy rok szkolny rozpocznie się już za kilka dni, a jedną z największych zmian będzie wprowadzenie kolejnego obowiązkowego przedmiotu - edukacji zdrowotnej.
Od września 2025 r. była ona dobrowolna - o uczestnictwie dziecka w zajęciach decydowali rodzice. Teraz, zgodnie z lipcowym rozporządzeniem MEN, będzie obowiązkowa zarówno w szkołach podstawowych, jak i średnich. Nieobowiązkowa pozostaje jedynie część przedmiotu poruszająca tematykę zdrowia seksualnego.
- Warto jednak mieć na uwadze, że te zajęcia z części przedmiotu nazwanej edukacja zdrowotna - zdrowie seksualne, to w praktyce 1 godzina rocznie w klasach IV-VI, 2 godziny rocznie dla klas VII i VIII oraz trzy godziny rocznie w szkole średniej - zaznacza wicedyrektor Zespołu Szkół nr 5 w Płocku.
Program nowego przedmiotu
Podczas obowiązkowej części zajęć poruszane będą takie tematy jak:
- wartości i postawy,
- zdrowie fizyczne,
- aktywność fizyczna,
- odżywianie,
- zdrowie psychiczne,
- zdrowie społeczne,
- zdrowie środowiskowe,
- dojrzewanie (w podstawówkach),
- internet i profilaktyka uzależnień,
- system ochrony zdrowia (w szkołach średnich).
Podstawę uzupełniono też o kilka zagadnień, wśród których znajdziemy m.in. zasady zdrowego nawadniania, rozumienie potrzeb osób z doświadczeniem chorób i stanów przewlekłych, kwestie związane z wartością rodziny (w tym rodziny wielodzietnej), rozpoznawanie przemocy, dbanie o granice osobiste i reagowanie na ich przekroczenie czy problematykę cyklu miesiączkowego i jego zaburzeń.
Jak wyglądało zainteresowanie w płockich szkołach?
Rok temu, gdy przedmiot po raz pierwszy wprowadzono do szkół, decyzja ministerstwa wywołała pewne kontrowersje.
Jak udało nam się dowiedzieć, w październiku 2025 r., z 5848 uczniów płockich podstawówek, na zajęcia chodziło jedynie 2548 (ok. 43,5%.)
- W klasach 7 i 8 raczej nie było zainteresowania przedmiotem. W części klas 4-6 również trzeba było tworzyć grupy międzyoddziałowe. Sporadycznie była to cała czy większość klasy - mówi wicedyrektor SP nr 22, Monika Przemyłska.
W Szkole Podstawowej nr 16 na edukację zdrowotną chodziło około 60% uczniów.
- U nas może nie było tak, że przychodziły całe klasy, ale jednocześnie dzieci było wystarczająco, żebyśmy nie musieli tworzyć oddziałów łączonych - wyjaśnia wicedyr. Szkoły Podstawowej nr 17, Martyna Kochańska.
Kolejną perspektywę przedstawił nam także wicedyrektor ZS nr 5, Marek Pietrzak.
- Jeśli mówimy o podstawówce, dzieci w głównej mierze chodziły na zajęcia. W liceum można powiedzieć, że było mniej więcej pół na pół, więc tworzyliśmy też grupy międzyoddziałowe - słyszymy.
Nie zawsze powodem wypisania z edukacji zdrowotnej musiał być jednak stanowczy sprzeciw wobec samego programu nauczania - warto zaznaczyć, że zajęcia odbywały się głównie na pierwszych lub ostatnich godzinach lekcyjnych, więc dla wielu uczniów, mówiąc wprost, była to szansa, by przyjść do szkoły później lub wcześniej wrócić do domu.
Protesty w sprawie obowiązkowej edukacji zdrowotnej. W płockich szkołach problemu nie ma
Od 1 września przedmiot - za wyjątkiem jednego tematu - będzie obowiązkowy.
Zastanawiając się, czy protesty w tej sprawie to w Płocku powszechne zjawisko, czy raczej wyolbrzymiony problem, zapytaliśmy dyrektorów o ewentualne sygnały sprzeciwu lub obawy rodziców.
Każdy z nich jasno podkreślił, że do tej pory z niczym podobnym się nie spotkali.
- Rok temu było tak, że jeszcze przed 1 września przychodzili niektórzy rodzice z zaświadczeniami o wypisaniu swoich dzieci. Teraz przedmiot został wprowadzony jako obowiązkowy, więc takich sytuacji już nie ma - opisuje wicedyrektor SP nr 16, Marcin Gołębiewski.
Wpływ na to może mieć również podział zaproponowany przez ministerstwo.
- Nie było w tej sprawie żadnych rozmów. Nie spodziewamy się też ich w najbliższym czasie, bo te zagadnienia, które były najbardziej kontrowersyjne dla niektórych rodziców dalej pozostają w nieobowiązkowej części przedmiotu - kontynuuje Marek Pietrzak z ZS nr 5.
Ponadto, przed podjęciem zagadnień dotyczących zdrowia seksualnego, w pierwszej kolejności o poruszanych tematach dowiedzą się rodzice.
- Zgodnie z obowiązkiem, które nakłada na nas rozporządzenie, przed zajęciami z edukacji seksualnej jesteśmy zobowiązani, żeby szczegółowo poinformować rodziców co się na nich pojawi i co będzie omawiane - zapewnia wicedyrektor SP nr 22.
Ze szczegółami przedmiotu i podstawy programowej rodzice zapoznają się już na początku roku szkolnego podczas zebrań.
Komentarze (0)