Reklama

Reklama

Miał przejechać 1000 km bez snu – zakończył w połowie. - To byłoby niebezpieczne dla mojego zdrowia [FILM]

Opublikowano: czw, 23 wrz 2021 06:22
Autor: | Zdjęcie: Zrzut z FB Sebastiana Nowackiego

Miał przejechać 1000 km bez snu – zakończył w połowie. - To byłoby niebezpieczne dla mojego zdrowia [FILM]  - Zdjęcie główne

foto Zrzut z FB Sebastiana Nowackiego

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Niestety się nie udało. Pomimo wielkich chęci Sebastian Nowacki, policjant z płockiej komendy, który podjął się wyzwania przejechania trasy z Radomia do Szczecina w szczytnym celu – pomocy 19-letniej, chorej dziewczynie – zakończył swoją podróż. Kontynuowanie jazdy po wczorajszym wypadku okazało się niemożliwe.

Reklama

To było ekstremalnie trudne zadanie. Nowacki miał przejechać 1000 km bez snu, by pomóc Aleksandrze, dziewczynie, u której zdiagnozowano nieoperacyjnego guza. By pomóc Oli potrzebna jest terapia, kosztująca 30 tys. zł miesięcznie. Sebastian postanowił pomóc, zobowiązał się pokonać 1000 km trasę bez snu, podczas której promował zbiórkę na rzecz leczenia dziewczyny, oraz rozpoczęte aukcje charytatywne. Wsparie finansowe zapowiedzieli też partnerzy wzywania.

Czytaj więcej: Jak leje, to rondo jest zalane i nieprzejezdne. Kiedy to się skończy?

W środę, 22 września, media obiegła niepokojąca informacja. Nowacki uległ wypadkowi po przejechaniu 380 km. Zderzył się z samochodem ciężarowym pod Bydgoszczą. Rowerzysta został zabrany na badania, a ekipa techniczna, która czuwa nad trasą, naprawiła rower. 

Po badaniach policjant wrócił na trasę i zaczął pokonywać kolejne kilometry.

- Miałem kolizję – kierowca samochodu ciężarowego nie udzielił mi pierwszeństwa. Kask uratował mi życie, dlatego zachęcam wszystkich do jego noszenia – przekonywał Nowacki. - Obrażenia, które odniosłem nie były jednak wielkie i zdecydowałem się kontynuować trasę – mówił.

Niestety, pomimo wielkich chęci, policjant z Płocka musiał się poddać.

- Niestety z wynikiem 470 km jestem zmuszony zakończyć podróż. Podczas jazdy pojawił się duży ból i krwiak, którego wcześniej nie było – tłumaczył Sebastian. - Zasięgnąłem kolejnej opinii lekarskiej, podczas której usłyszałem, że dalsza jazda może zagrażać mojemu zdrowiu.

Jest jednak dobra wiadomość: partner wyprawy, pomimo niewykonanego zadania, zdecydował się przekazać środki na leczenie 19-latki. Cały czas prowadzona jest też charytatywna zbiórka, trwają też licytacje.

Czytaj więcej: Efektowne przeloty tuż nad ziemią. Międzynarodowe Zawody Śmigłowcowe po raz pierwszy w Płocku

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (12)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • miesiąc temu | ocena +3 / -0

    Do hejtusiów

    Załóżcie tachografy na rowery mundrole..

  • miesiąc temu | ocena +1 / -6

    Lekarz

    Do tego co pisze o lekarzach. Oczywiście że lekarze biorą parę dyżurów z tą różnicą że śpią jak nie są potrzebni a nie jadą jak ten kretyn. Fizjologii się nie oszuka a będąc przemęczony na drodze to śmierć gotowa. Trzeba być chorym psychicznie lub totalnie głupim żeby podjąć się czegoś tak głupiego no i mieć parcie na szkło

    • miesiąc temu | ocena +7 / -0

      Do lekarzyny

      Taa, dbać o siebie potraficie, mi się trafił taki, że na trzech dyżurach przemknął łącznie dwa razy przez oddział. Ten na pewno to robił w interesie SWOIM nie pacjentów. Też jesteś takim dbającym??!

  • miesiąc temu | ocena +9 / -2

    Do nagonki

    A inaczej zwróciłoby uwagę takich Januszy jak wy?? To się nazywa determinacja, aby pomóc. Ale to nie do pojęcia dla takich jak wy. Ale na wakacje po kilkanaście godzin non-stop jeździcie, prawda??....

    • miesiąc temu | ocena +5 / -2

      Do "lekarza"

      I kto to pisze? Przecież potraficie odbębnić i cztery dyżury po kolei i to będąc stałe do dyspozycji pacjentów... To jak jest naprawdę??

    • miesiąc temu | ocena +1 / -4

      Eryk

      Hahaha na wakacje hahaha ale z ciebie dureń. Mierzysz innych wg siebie hahaha.

    • miesiąc temu | ocena +1 / -6

      Lekarz

      Powiedz strażakowi żeby bez kombinezonu wszedł w ogień to powie że jesteś idiotą. Powiedz że uda Ci się przejechać 1000 km rowerem bez snu to ja Ci powiem że jesteś idiotą. Jedynie czym ten dureń zwrócił uwagę to swoją głupotą, brakiem wyobraźni i zagrożeniem jakie stwarzał na drodze. Powinien zostać ukarany. Dlaczego zawodowi kierowcy muszą mieć przerwy a właśnie na sen. To przykre że poziom głupoty tu jest tak duży że trzeba tłumaczyć tak oczywiste rzeczy.

  • miesiąc temu | ocena +2 / -0

    dżezo

    coś takiego jak on na to wpadł !? co za bystrość umysłu

  • miesiąc temu | ocena +14 / -1

    Nie pies

    Ryzykował SWOIM życiem i to w szczytnym celu. Z opisu wynika, że to Tir WYMUSIŁ, więc o co wam chodzi? Pomogliście temu dzieciakowi? Nie? To na drzewo. Najpierw coś zróbcie dla innych bezinteresownie i nie chodzi mi o loda.... :) PS 380km na rowerze w jeden dzień, uważam, że to dobry wynik mimo wszystko.

    • miesiąc temu | ocena +1 / -9

      Malwina

      Sam wejdź na drzewo razem z nim przynajmniej będzie bezpieczniej na drogach

  • miesiąc temu | ocena +6 / -11

    Masakra

    Planować taki dystans bez przerwy to trzeba mieć coś z głową