Choć projekt ustawy odwołuje się do pojęcia „nadzwyczajnych zysków”, proponowany mechanizm nie opiera się na rzeczywistych zyskach przedsiębiorstw. Nowa danina ma być naliczana od części przychodów przekraczających poziom referencyjny wyznaczony według wzoru określonego w ustawie.
To istotne rozróżnienie. Zysk uwzględnia bowiem koszty prowadzenia działalności, inwestycje, amortyzację czy wydatki operacyjne. Przychód oznacza natomiast wartość sprzedaży, niezależnie od kosztów poniesionych przez przedsiębiorstwo.
Zgodnie z projektem państwo przejmie 75 proc. nadwyżki przychodów ponad ustalony próg. W praktyce oznacza to możliwość nałożenia bardzo wysokiego dodatkowego obciążenia na firmy objęte nowymi regulacjami.
Kontrowersje wokół działania prawa wstecz
Najwięcej emocji budzi jednak przewidziana w projekcie retroaktywność przepisów. Ustawa ma wejść w życie 1 sierpnia, ale obejmie przychody osiągnięte już od 1 marca tego samego roku.
Oznacza to, że przedsiębiorcy będą zobowiązani do zapłaty nowej daniny od działalności prowadzonej na wiele miesięcy przed formalnym wejściem regulacji w życie.
Rząd przekonuje, że wyjątkowe okoliczności uzasadniają zastosowanie takiego rozwiązania. W uzasadnieniu projektu wskazano, że przyjęte przepisy nie naruszają standardów konstytucyjnych.
Eksperci prawa podatkowego od lat podkreślają jednak, że zakaz działania prawa wstecz należy do podstawowych gwarancji bezpieczeństwa obrotu gospodarczego. Z tego względu nie można wykluczyć, że po uchwaleniu ustawy jej zgodność z Konstytucją RP stanie się przedmiotem sporów sądowych oraz analiz prawnych.
Ministerstwo Finansów liczy na 5 mld zł
Z dokumentów opublikowanych wraz z projektem wynika, że Ministerstwo Finansów szacuje wpływy z nowej daniny na około 5 mld zł.
Według rządu podatek ma mieć charakter tymczasowy i stanowić odpowiedź na nadzwyczajną sytuację na rynku paliwowym. Jednocześnie skala spodziewanych wpływów pokazuje, jak znaczące obciążenie może zostać nałożone na przedsiębiorstwa objęte ustawą.
Dla porównania, według rządowych wyliczeń program CPN kosztuje około 1,6 mld zł miesięcznie. Oznacza to, że wpływy z nowego podatku odpowiadałyby finansowaniu tego programu przez nieco ponad trzy miesiące.
Branża paliwowa przed nowym wyzwaniem
Podatki od nadzwyczajnych zysków nie są rozwiązaniem bez precedensu. W ostatnich latach podobne mechanizmy wprowadzało lub analizowało wiele państw Unii Europejskiej, zwłaszcza po kryzysie energetycznym i gwałtownych wzrostach cen energii oraz paliw.
W większości przypadków podstawą opodatkowania były jednak zyski lub ponadprzeciętna rentowność przedsiębiorstw. Polski projekt wyróżnia się tym, że punkt odniesienia stanowią przychody, a nie wynik finansowy firmy.
Ostateczny kształt regulacji będzie zależał od przebiegu procesu legislacyjnego. Już dziś wiadomo jednak, że projekt może wywołać szeroką debatę na temat granic ingerencji państwa w działalność gospodarczą, stabilności prawa podatkowego oraz dopuszczalności nakładania nowych obciążeń na okres sprzed wejścia ustawy w życie.
Komentarze (0)