Reklama

Kotki z Tumskiej nadal bez domu. Pomóżcie!

Opublikowano:
Autor:

Kotki z Tumskiej nadal bez domu. Pomóżcie! - Zdjęcie główne
Udostępnij na:
Facebook

Przeczytaj również:

Wiadomości Te małe koty zabrane z centrum miasta naprawdę potrzebują trochę przestrzeni i opieki. Ich tymczasowi opiekunowie dają im, tyle co mogą, pielęgnują i dokarmiają, ale to nie wystarczy. - Nie mamy gdzie ich umieścić – rozkłada ręce Magda Smolińska z Fundacji Szansa dla Zwierzaka „ZOA”.

Te małe koty zabrane z centrum miasta naprawdę potrzebują trochę przestrzeni i opieki. Ich tymczasowi opiekunowie dają im, tyle co mogą, pielęgnują i dokarmiają, ale to nie wystarczy. - Nie mamy gdzie ich umieścić – rozkłada ręce Magda Smolińska z Fundacji Szansa dla Zwierzaka „ZOA”. 

Ponawiamy apel sprzed kilku dni, kiedy już pisaliśmy o tragicznej sytuacji zastanej w kamienicy przy Tumskiej 5. Przypomnijmy, że znaleziono tam kilka ciężarnych kotek, kocury i dziewięć małych kotów od szóstego do dziesiątego tygodnia. Dwa maleństwa były zaledwie sześciodniowe. Wszystkie pomieszkiwały w ciemnej, odrapanej piwnicy, wchodząc do niej przez małe okienko. Czasem buszowały wśród okolicznych zarośli. Fundacja Szansa dla Zwierzaka „ZOA” rozpoczęła już sterylizację i kastrację dorosłych kotów. Jak dotąd udało się odłowić i wysterylizować pięć kotek.

Odrębną sprawą jest fatalny stan, w jakim znaleziono kocią rodzinkę. - Wszystkie małe kotki mają koci katar, zalepione oczka przez które bardzo słabo widzą – opowiada Magda Smolińska. - Dla trzech znaleźliśmy domy tymczasowe, ale zostało jeszcze sześcioro kocich dzieciaków, które mieszkają w domku na działce naszych wolontariuszy, w klatce. Nie mamy gdzie ich umieścić. Nasza wolontariuszka dojeżdża do nich dwukrotnie w ciągu dnia, pielęgnuje je, podaje antybiotyki i zakrapla krople, sprząta po nich, a dodatkowo pracuje zawodowo. Dwa sześciodniowe kotki są karmione butelką przez dobrą kobietę, która sama ma w domu 15 kotów.

Maluchy wymagają dalszej opieki i domów tymczasowych. Fundacja zapewni środki niezbędne do codziennego utrzymania zwierząt, żwirek i leczenie. Każdy, kto byłby w stanie przygarnąć takie młode kotki i stworzyć im szansę na normalny, ciepły dom zamiast klatki, niech koniecznie skorzysta z numeru telefonu: 728 589 878. A może sami znacie kogoś, kto ma domek z ogródkiem i podjąłby się opieki? Wystarczy tylko wziać je na ręce, a te kruszynki z pewnością szybko skradną serce.

Czytaj też:

Fot: Marcin Bogdan Szadkowski

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE