Jednych śnieg cieszy i nie ma się co dziwić. Jazda na sankach, bitwa na śnieżki czy lepienienie bałwana to część tradycji. Zimy ostatnich lat na to jednak nie pozwalały, bo nawet jeśli śnieg spadł, to zazwyczaj już po krótkim czasie się topił. Z pewnością da się znaleźć Płocczan, którzy w 2026 roku po raz pierwszy jeździli na sankach. O ile rodzicom udało się je kupić, bo w mieście był problem.
Śnieg przeszkadza jednak pieszym czy kierowcom. I o ile o drogi publiczne dba miasto - Miejski Zarząd Dróg i ratusz - to część dróg i chodników leży w gestii właścicieli. Biały puch trzeba uprzątnąć, a jeśli jest go za dużo, trzeba go wywieźć.
- Zgodnie z art. 5 ust. 1 pkt. 4 ustawy z dnia 13 września 1996 r. o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, do obowiązków właścicieli nieruchomości należy „uprzątnięcie błota, śniegu, lodu i innych zanieczyszczeń z dróg dla pieszych, położonych wzdłuż nieruchomości, przy czym za taką drogę uznaje się wydzieloną część drogi publicznej, przeznaczoną do ruchu pieszych położoną bezpośrednio przy granicy nieruchomości; właściciel nieruchomości nie jest obowiązany do uprzątnięcia drogi dla pieszych, na której jest dopuszczony płatny postój lub parkowanie pojazdów samochodowych
- przypomina ratusz.
Śnieg trzeba zgarniać nie tylko z dróg i chodników, ale także m.in. dachów. Jeśli nie można go bezpiecznie składować na terenie działki, w Płocku działa składowisko śniegu. Jak co roku znajduje się przy ulicy Popłacińskiej 42. Mogą z niego korzystać mieszkańcy Płocka oraz podmioty działające na jego terenie.
Komentarze (0)