Zamarznięte jezdnie i chodniki to w tym roku - niestety - popularny widok. Opady deszczu i mżawki w połączeniu z ujemną temperaturą przełożyły się na ogromną gołoledź.
Pomimo zapewnień o ciągłej pracy pługów i piaskarek, mieszkańcy bocznych i mniej uczęszczanych ulic wielokrotnie zwracali uwagę na śliską nawierzchnię, która znacząco utrudniała poruszanie.
Jedna z płocczanek zdecydowała się nawet wystosować oficjalną skargę na działalność Miejskiego Zarządu Dróg.
Najpierw hałdy śniegu, później lodowisko na drodze
Problem opisany przez autorkę skargi dotyczył ul. Widok (os. Wyszogrodzka). Został jej przyznany czwarty, a więc ostatni, priorytet odśnieżania. Oznacza to, że luźny śnieg może leżeć tam przez 24h, a gołoledź - przez 8h.
Opisywane przez mieszkankę trudne warunki miały rozpocząć się 10-11 stycznia, gdy wystąpiły duże opady śniegu. 11 stycznia kobieta samodzielnie odśnieżyła drogę, by móc następnego dnia wyjechać do pracy. 13 stycznia właścicielka innej nieruchomości miała zadzwonić do MZD z prośbą o odśnieżenie i posypanie drogi.
- W dniu zgłoszenia żadna piaskarka nie przyjechała, natomiast 14 stycznia została tylko lekko odśnieżona ul. Miła. Nadmieniam, że po przejeździe pojazdu sypiącego piaskiem powstały głębokie koleiny, a pomiędzy nimi masywny nasyp, który następnego dnia - w skutek mrozu - stanowił zagrożenie dla podwozia oraz opon - informuje skarżąca.
15 stycznia mrozy zastąpiły wielogodzinne opady marznącego deszczu, a całą drogę pokrył lód. Mimo prób kontaktu z MZD, nikt nie odebrał telefonu. 16 stycznia wyjazd z działki miał być już niemożliwy.
- Próbowałam kilka razy ruszyć do przodu, jednak ostatecznie załączył się tryb blokady opon, moje auto stanęło na drodze i częściowo zablokowało przejazd innym użytkownikom. Stan drogi nie pozwalał nawet, aby poruszać się pieszo. Zabrakło choćby postawionego piasku i soli, które powinny stać w pojemniku nieopodal drogi - dodaje autorka.
Kilka dni bez posypania i odśnieżenia drogi. Problem dotknął nawet służb
Mieszkanka próbowała szukać pomocy w wielu miejscach. Najpierw zadzwoniła do Centrum Zarządzania Kryzysowego, ale nikt nie odebrał telefonu. Następnie, trzykrotnie próbowała skontaktować się ze strażą miejską - również bez skutku.
Pomógł dopiero telefon pod numer alarmowy. Na miejsce przyjechał patrol policji.
- Dodam, że wezwany patrol pozostawił auto służbowe na płaskim odcinku ulicy Miłej i dalej poruszał się pieszo. Dzięki zaśnieżonemu poboczu, policja mogła dotrzeć do miejsca, gdzie stał samochód - relacjonuje płocczanka.
Po interwencji policji, MZD miało rozpocząć działania w nocy z 16 na 17 stycznia.
Autorka skargi wskazuje, że Miejski Zarząd Dróg nie wywiązał się ze swoich zadań, przez co niektórzy mieszkańcy praktycznie "utknęli" w swoich domach.
- Jestem w wieku 50+ i zostałam całkowicie pozbawiona możliwości zrealizowania recepty na leki, które biorę przewlekle, a także zakupienia podstawowych produktów żywnościowych na weekend - dodała.
"Tylko moja determinacja doprowadziła do zwalczenia śliskości drogi"
Płocczanka uważa, że gdyby nie jej interwencja, mieszkańcy ulicy Widok musieliby czekać jeszcze dłużej.
- MZD nie wykonałoby zadania ani w weekendową noc 16/17 stycznia, ani w kolejnych dniach, gdybym nie zaalarmowała telefonicznie służb. Tylko moja determinacja w poszukiwaniu pomocy oraz negatywne emocje związane z poczuciem utraty bezpieczeństwa, wielkiej bezradności i osamotnienia doprowadziły do zwalczenia śliskości drogi po ponad 60 godzinach od czasu jej wystąpienia - zaznacza.
Autorka skargi domaga się wyjaśnień, zmiany kategorii odśnieżania ulic Miłej i Widok ze względu na ukształtowanie terenu oraz prewencyjnego zabezpieczenia drogi w piasek i sól.
Dokument rozpatrzy Komisja Skarg, Wniosków i Petycji na najbliższym posiedzeniu, które zaplanowano na 17 lutego.
Komentarze (0)