reklama

Cenny remis Wisły Płock w meczu z Lechem Poznań. Trzecie miejsce Nafciarzy

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor: mars

Cenny remis Wisły Płock w meczu z Lechem Poznań. Trzecie miejsce Nafciarzy - Zdjęcie główne

reklama
Udostępnij na:
Facebook
SportMecz trzeciej w tabeli Wisły Płock z czwartym w stawce mistrzem Polski Lechem Poznań zapowiadano jako hit kolejki. Na dodatek niedzielny remis Jagiellonii w Lubinie sprawił, że Nafciarze stanęli przed szansą na... objęcie fotela lidera rozgrywek! Potrzebne do tego było "tylko" zwycięstwo z "Kolejorzem".
reklama

Mecze z Lechem zawsze elektryzują płockich kibiców, tym razem zainteresowanie też było bardzo duże. Już niemal dwie godziny przed niedzielnym meczem ruszyła Strefa Kibica, była muzyka elektroniczna na żywo, sporo atrakcji i darmowa herbata dla fanów.

Minutą ciszy przed rozpoczęciem pojedynku uczczono pamięć byłego piłkarza, trenera i działacza Wisły Tadeusza Sznajdera, który zmarł w listopadzie br. w wieku 87 lat.

Wisła - Lech. Nowe stroje i akcja

Piłkarze Wisły zagrali z Lechem w nowych, niemal całkowicie białych koszulkach przygotowanych z okazji akcji „Biała wstążka – przeciw przemocy wobec kobiet”. 

reklama

Emocje buzowały na trybunach i boisku, była ciekawa oprawa fanów gospodarzy. Ale na początku meczu obie ekipy miały duże problemy, by doprowadzić do sytuacji strzeleckiej. Po kwadransie przed szansą stanął Wiktor Nowak, ale jego strzał trafił w obrońcę, a dobitkę Dominika Kuna obronił bramkarz Lecha Bartosz Mrozek. 

W 27. minucie sędzia Wojciech Myć przerwał mecz, gdy na stadionie pojawiły się race, a widoczność drastycznie spadła. Po dwóch minutach zaprosił oba zespoły do szatni, by w tym czasie zadymienie minęło.

Piłkarze wrócili na boisko, ale kibice nie doczekali się gola w pierwszej połowie. Trzeba przyznać, że drużyną aktywniejszą byli goście, częściej byli w posiadaniu piłki, częściej strzelali, ale nieskutecznie. Gospodarze prezentowali się solidnie w obronie, ale słabiutko w ofensywie.

reklama

Wisła - Lech. Nadzieje w drugiej połowie

Pierwsza połowa z pewnością zawiodła widzów, to był nieco bezbarwny futbol. Fani Wisły liczyli na zmianę obrazu gry w drugiej połowie.  Ale to zespół z Poznania w drugiej połowie ruszył do ataku, jego akcje były coraz groźniejsze. Trener Wisły Mariusz Misiura szukał recepty na poprawę ry Nafciarzy, w 64. minucie na boisku pojawili się Iban Salvador i Nemanja Mijusković, a kilka minut później - Kevin Custović.

Niewiele pomagało, w obronie było dobrze, ale atak, delikatnie mówiąc, nie sprawiał problemu Lechitom. Kilka minut przed końcem Nowaka zmienił jeszcze Krystian Pomorski. Gospodarze walczyli, kibice poderwali się z miejsc, gdy strzelał Iban Salvador, ale jego strzał głową przeleciał nad poprzeczką. Lech nie pozostał dłużny, w doliczonym czasie gry z dystansu uderzył Joel Pereira, a bramkarz Nafciarzy odetchnął, bo piłka minęła słupek.

reklama

Wisła zremisowała trzeci mecz z rzędu i obroniła trzecie miejsce w tabeli. W czwartek 4 grudnia o godz. 17:00 Nafciarze zagrają w Płocku z Cracovią.

Wisła Płock - Lech Poznań 0:0

Wisła: Rafał Leszczyński - Andrias Edmundsson, Marcin Kamiński, Marcus Haglind-Sangré, Quentin Lecoeuche, Dani Pacheco (64. Iban Salvador),  Dominik Kun, Wiktor Nowak (82. Krystian Pomorski), Žan Rogelj, Giannis Niarchos (64. Nemanja Mijušković), Łukasz Sekulski (72. Kevin Čustović)

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo