reklama

Dlaczego coraz więcej osób usuwa żywopłoty z tui. Eksperci ostrzegają przed konsekwencjami

Opublikowano:
Autor: red

Dlaczego coraz więcej osób usuwa żywopłoty z tui. Eksperci ostrzegają przed konsekwencjami - Zdjęcie główne
Autor: pixabay

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Polska i światW wielu ogrodach powtarza się ten sam scenariusz: tuje zaczynają masowo brązowieć, ich gałęzie zasychają i kruszą się, a podlewanie nie przynosi efektów. Specjaliści podkreślają, że to nie chwilowe załamanie pogody, lecz wyraźny sygnał zmian klimatycznych.
reklama

Jeszcze kilkadziesiąt lat temu tuje były symbolem nowoczesnych ogrodów. Szybko rosły, przez cały rok pozostawały zielone i skutecznie odgradzały posesje od sąsiadów. W krótkim czasie tworzyły gęsty, wysoki żywopłot. Dziś jednak ich słabości coraz częściej wychodzą na jaw.

Płytkie korzenie i duże zapotrzebowanie na wodę

Głównym problemem tui jest ich system korzeniowy. Rośliny czerpią wodę głównie z wierzchniej warstwy gleby i nie sięgają głębiej, gdzie wilgoć utrzymuje się dłużej. W czasie suszy po prostu nie mają skąd jej pobierać.

reklama

Badania prowadzone przez instytucje zajmujące się ogrodnictwem wskazują, że żywopłoty z tui mogą zużywać znacznie więcej wody niż nasadzenia mieszane. Co więcej, działają jak „gąbka”, wysysając wilgoć z gleby i osłabiając inne rośliny rosnące w pobliżu.

Zielona ściana bez życia

Problemem jest też monokultura. Jednolity szpaler z tui, posadzony gęsto w jednej linii, nie sprzyja bioróżnorodności. Daje niewiele cienia, nie oferuje pożywienia i praktycznie nie stanowi schronienia dla owadów czy ptaków. Z punktu widzenia przyrody to raczej bariera niż żywy ekosystem.

reklama

Nic więc dziwnego, że w wielu krajach Europy Zachodniej odchodzi się od tego rozwiązania. Coraz częściej w planach zagospodarowania pojawiają się zalecenia, by zamiast tui sadzić żywopłoty mieszane – z krzewów liściastych czy roślin owocujących, które wspierają lokalną faunę.

Niektóre samorządy idą o krok dalej i wspierają mieszkańców w usuwaniu starych nasadzeń, jeśli te zostaną zastąpione bardziej przyjaznymi środowisku roślinami.

Susza i szkodniki przyspieszają problem

Osłabione brakiem wody tuje stają się łatwym celem dla szkodników. Jednym z najgroźniejszych są owady, których larwy żerują pod korą, niszcząc tkanki odpowiedzialne za transport wody i składników odżywczych.

reklama

Efekt? Roślina usycha od środka, mimo że z zewnątrz wydaje się podlewana. W takiej sytuacji ratunek jest praktycznie niemożliwy – środki ochrony roślin nie docierają do larw ukrytych w drewnie.

Objawy, których nie warto ignorować

Na pogarszający się stan tui mogą wskazywać m.in.:

  • brązowe plamy pojawiające się wewnątrz krzewu
  • łamliwe, suche gałązki
  • brak nowych przyrostów
  • żółknięcie od dolnych partii
  • przerzedzenie i utrata gęstości
reklama

Jeśli problem obejmuje większą część żywopłotu, rośliny najczęściej nie mają już szans na regenerację. Co więcej, mogą stać się źródłem szkodników dla innych iglaków w ogrodzie.

Kiedy usuwać tuje i jak przygotować teren

Decyzję o wycince warto dobrze zaplanować. Choć tuje mają wiele wad, często są miejscem gniazdowania ptaków. Dlatego większe prace najlepiej przeprowadzać poza sezonem lęgowym – wczesną wiosną lub pod koniec lata.

Samo usunięcie roślin to dopiero początek. Przez lata tuje wyjaławiają i zakwaszają glebę, dlatego przed nowymi nasadzeniami konieczna jest jej regeneracja – np. poprzez dodanie kompostu czy odkwaszenie podłoża.

Co zamiast tui? Coraz popularniejsze alternatywy

Współczesne ogrody coraz częściej stawiają na różnorodność. Zamiast jednorodnej ściany pojawiają się żywopłoty mieszane, łączące różne gatunki krzewów i drzew.

W takich nasadzeniach wykorzystuje się m.in. ligustr, grab, dereń, głóg, leszczynę czy ozdobne trawy. Dzięki temu ogród jest bardziej odporny na suszę, przyciąga owady i ptaki, a przy tym wymaga mniej wody.

Badania pokazują, że zróżnicowane żywopłoty lepiej radzą sobie w czasie upałów i wspierają lokalny ekosystem. Są też mniej podatne na choroby – jeden problem nie niszczy całej kompozycji.

Zmiana, która się opłaca

Choć usunięcie wieloletniego żywopłotu bywa trudne, wielu ogrodników po czasie nie żałuje decyzji. Ogród staje się bardziej żywy, kolorowy i mniej wymagający w pielęgnacji.

Zamiast jednolitej, zielonej ściany pojawia się przestrzeń, która pracuje na rzecz całego ogrodu – i jego mieszkańców.

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo