Sprawa negocacji pomiędzy miastem a Fautores Group, czyli Markiem Koźmińskim, Cezarym Kucharskim i Mariuszem Siewierskim, wzbudziła w ostatnich tygodniach mnóstwo kontrowersji. Przypomijmy, że miasto negocjuje sprzedaż 20 proc. akcji Wisły Płock. Za ile? Tego miasto nie ujawnia. Wiemy tylko, że jeśli do sprzedaży by doszło, prywatny właściciel musiałby dokładać solidarnie do budżetu klubu. Przy posiadaniu 20 proc. akcji to ok. 3-4 mln złotych rocznie.
W programie Hejt Park na Kanale Sportowym Marek Koźmiński przyznał, że chciałby, aby zarządzanie pionem sportowym przypadło właśnie mniejszościowemu współwłaścielowi.
- Rozumiem, że wypowiedzi potencjalnych partnerów mogą wzbudzać kontrowersje, ale ja nie będę tego komentował, bo to nie stanowi przedmiotu naszych negocjacji - mówi prezydent Andrzej Nowakowski.
- Czy można rozumieć, że to strategia negocjacyjna? Jeśli tak, to mało elegancka - dopytujemy.
- Tego też nie będę komentował - uśmiecha się prezydent.
Jak już ujawniliśmy, ewentualna uchwała zakładająca sprzedaż 20 proc. udziałów w spółce Wisła Płock Fautores Group nie ma szans na przejście przez radę miasta. Wynik mógłby być druzgocący dla koalicji, dlatego wysłany został sygnał, by lepiej tego nie robić.
- Chcemy proces prowadzić możliwie transparentnie. Będziemy konsultowali się bardzo szeroko, po to m.in. jest ten zespół, gdzie jest przedstawiciel kibiców. Będzie miał możliwość oficjalnego przedstawienia stanowiska. Chciałbym poznać argumenty dlaczego ktoś jest na "nie", a ktoś na "tak". Zaprosiliśmy do negocjacji każdego chętnego, zgłosił się jeden podmiot. To konkretne osoby, które są znane w środowisku sporotwym. Nie wiemy jaki będzie finał tych rozmów, bo po drodze musi być zgody rady miasta. Nie jest to łatwe zadanie i w wielu przypadkach samorządowych klubów kwestie sprzedaży rozbijały się o radę miasta. Potencjalny partner musi przekonać nie tylko prezydenta czy skarbnika, ale także radę miasta. Akurat w Płocku, przynajmniej po stronie tej części rady miasta, która wspiera prezydenta, nie ma politycznego zamordyzmu. To nie tak w innych ugrupowaniach. Gdybyśmy policzyli radnych, to by się okazało, że członkowie partii są w mniejszości. W zdecydowanej większości są to społecznicy, zaangażowani w różnych przestrzeniach. Wiem dlaczego przystąpiliśmy do tych negocjacji. Wielokrotnie mówiłem, że możemy, a nie musimy. Chcemy znaleźć partnera, który będzie wspierał projekt Wisła Płock. Nie mamy katastrofalnej sytuacji w budżecie miasta. Znamy historię innych miast i klubów, gdzie sytuacja była dużo mniej komfortowa. Nie bez znaczenia są regulacje prawne, które wskazują, że przy pewnych wyrokach Komisji Europejskiej sytuacja klubów samorządowych w Polsce może stać się bardzo trudna. Chcemy tego uniknąć. Partner prywatny daje dużo większą możliwość obrony środków inwestowanych w klub - mówi prezydent Andrzej Nowakowski.
Jak przyznał Andrzej Nowakowski, nie ma kontaktu od innych podmiotów, które wyraziłyby chęć zakupu części akcji Wisły Płock.
Decyzji co do tego czy uchwała trafi na sesję rady miasta jeszcze nie ma. Trzecie spotkanie zespołu negocjacyjnego zaplanowane jest na 11 maja.
Komentarze (0)