Wisła Płock zimą praccowała nie tylko nad pozyskaniem zawodników, ale też rozwiązania umów z zawodnikami, którzy nie mieszczą się w planach sztabu szkoleniowego. Kilka tygodni temu kontrakt rozwiązał Piotr Krawczyk, który po kilku kolejkach został przesunięty do zespołu III-ligowych rezerw. Tam napastnik grał i strzelał ważne bramki, dzięki którym II drużyna Wisła ma dziś komfort punktowy.
W zupełnie innej sytuacji był Maciej Gostomski, który został odsunięty od pierwszego składu Wisły Płock już jesienią sezonu 2024/25. Do bramki wskoczył Bartłomiej Gradecki i miejsca w klatce nie oddał już do końca. Latem na obóz do Wałbrzycha pojechali obaj bramkarze, ale tam stało się jasne, że Gradecki nie przedłuży kontraktu z Wisłą, a u Mariusza Misiury Gostomski już nie zagra. Bramkarz został przesunięty do II drużyny, gdzie zagrał 1 mecz w III lidze. Nie robił jednak żadnych problemów, trenował sumiennie. I tyle.
Przez wiele miesięcy trwał pat, bo Maciej Gostomski w Wiśle Płock podpisał bardzo dobry kontrakt - Wisła co miesiąc płaciła bramkarzowi ok. 55 tys. złotych. Takie warunki Gostomski wynegocjował latem 2024 roku, kiedy wypracował miano najlepszego bramkarza I Ligi. W Płocku czar jednak szybko prysł.
37-letni dziś Maciej Gostomski miał świadomość, że to ostatni taki jego kontrakt w życiu, a zgarnięcie kilkuset tysięcy złotych za trenowanie z II drużyną nie było taką złą perspektywą. Klub próbował rozmawiać, ale z drugiej strony rozwiązanie umowy i wypłacenie 100% pensji nie było w interesie Wisły. Przeciąganie liny trwało długo, w międzyczasie do Wisły zgłosiła się Stal Mielec. Macieja Gostomskiego bardzo chce trener Ireneusz Mamrot.
Mielczanie mają swoje problemy - latem spadli z Ekstraklasy, a po rundzie jesiennej są na miejscu spadkowym i mają na koncie zaledwie 13 punktów. Do tego stracili 40 bramek - to jeden z najgorszych wyników w lidze. Czy Maciej Gostomski uratuje pierwszą ligę w Mielcu?
Nie mamy informacji ile finalnie dopłaciła Wisła za "rozwiązanie za porozumieniem stron". Wiemy jednak, że bramkarz potrafi liczyć, więc zapewne klub z Łukasiewicza 34 musiał wypłacić przynajmniej 3 pensje.
Komentarze (0)