reklama

Wielki Post rozpoczyna się od popiołu. Ksiądz: to zaproszenie, nie kara [ROZMOWA]

Opublikowano:
Autor: SM

Wielki Post rozpoczyna się od popiołu. Ksiądz: to zaproszenie, nie kara [ROZMOWA] - Zdjęcie główne
Autor: Profil FB Petroklezji

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościW środę, 18 lutego, w kościołach każdej parafii kapłan posypie głowy wiernych popiołem. To symboliczny gest, który rozpoczyna okres Wielkiego Postu. O symbolice tego dnia i nadchodzącego czasu rozmawiamy z ks. Marianem Chaleckim, duszpasterzem „Petroklezji”, salezjaninem.
reklama

Środa Popielcowa to pierwszy dzień Wielkiego Postu. Dzień ten rozpoczyna czas pokuty, nawrócenia i przygotowania do świąt wielkanocnych. To też koniec karnawału. Popiół używany do posypywania głów wiernych pochodzi ze spalonych palm poświęconych w Niedzielę Palmową poprzedniego roku. To znak żałoby, pokuty, a także przypomnienie biblijnych słów: „Z prochu powstałeś i w proch się obrócisz”.

Jak przekonuje ks. Marian Chalecki, salezjanin, nie musi być to czas smutny. To okazja i szansa dla każdego wiernego. Na co?

PortalPłock: Środa Popielcowa to dzień, który ma wiele znaczeń. To nie tylko posypanie głowy popiołem, ale też wprowadzenie do Wielkiego Postu.

reklama

Ks. Marian Chalecki: No tak jest, przyznaję. My często myślimy, że po karnawale, kiedy się nie ograniczamy i robimy różne swawole, nagle przychodzi Środa Popielcowa, która działa jak znak „STOP”. Trzeba się smucić, ubierać w jakieś worki, tarzać się w popiele. Nie, myślę, że o to nie chodzi. Środa Popielcowa nie jest po to, żebyśmy czuli się winni.

PP: Niemniej jest takie myślenie. To wprowadzenie do czasu refleksji i zadumy. A to wszystko zaczyna się od mszy, podczas której kapłan posypuje głowę popiołem.

MC: Wiesz, że czasami ludzie wyciągają język nawet po popiół albo chcą go do książeczki, na przykład. Nie wiem, żeby się książeczka nawracała [śmiech]. To dzień, w którym Pan Bóg mówi do nas konkretnie: „Człowieku, zatrzymaj się, zobacz, dokąd idziesz. Zobacz, kim się stajesz”.

reklama

PP: Czyli to w pewnym sensie jest znak „STOP”!

MC: Ale w głębszym wydaniu. Mamy już swoje lata i faktycznie, kiedy człowiek jest młodszy, to rzeczywiście myśli o faworkach i pączkach oraz o poście w kontekście ograniczenia konsumpcji… Kiedy jednak już dorośniesz, to naprawdę warto wykorzystać ten czas inaczej. Zatrzymaj się, zobacz, dokąd idziesz. Zobacz, kim się stajesz.

PP: Czym zatem jest ten popiół? Albo czym powinien być dla osoby wierzącej?

reklama

MC: Popiół ma być czymś, co ma nas pobudzić duchowo. Zobacz, jesteśmy słabi, krusi, przemijamy. Mamy niewiele czasu… Popiół i ten dzień to nie depresyjny komunikat — to zaproszenie! Dla mnie osobiście to zaproszenie do życia mądrzejszego, głębszego, takiego bardziej prawdziwego.

PP: Powinniśmy się w tym czasie trochę wyciszyć i pomyśleć o tym, co nadchodzi, czyli o Wielkim Poście. Bo te ponad 40 dni to także czas refleksji.

MC: To nie jest nic prostego. Szczególnie w dzisiejszych czasach. Jesteśmy przebodźcowani — wszyscy, jako społeczeństwo. Naprawdę ten czas zatrzymania jest nam potrzebny! Na co dzień dociera do nas ogrom informacji i bodźców. Nie mówię, że wszystkie są złe — po prostu czasem nas wybijają z tego, co dobre. Dlatego ten znak popiołu jest niesamowity. W Środę Popielcową przypominamy sobie, że bez Boga wszystko się rozsypuje. Dosłownie staje się popiołem. Ale co ciekawe, z Nim to, co nawet jest popiołem, może stać się początkiem czegoś dobrego. Bo zaczynamy Wielki Post. Coś nowego!

reklama

PP: Wielki Post nie kojarzy się z niczym fajnym. Mylnie?

MC: Zaczynamy od prochu, od nicości, która może się czymś stać. Tu chodzi o jedno pytanie: czego w moim życiu naprawdę potrzebuje nawrócenia? Wielki Post nie powinien polegać na odmawianiu sobie czekolady czy kawy. Ważne są postanowienia: co potrzebuje nawrócenia we mnie.

PP: Jak zatem ten ponad 40-dniowy czas przeżyć?

MC: Kiedyś podczas jednej z lekcji przejęzyczyłem się i zamiast powiedzieć, że rozpoczynamy „czas Wielkiego Postu”, powiedziałem „czas wielkiego potu” [śmiech]. Ale wiesz co? Spodobało mi się to. Ten czas, jeśli dobrze go wykorzystamy, to czas trudu. Jednak Wielki Post nie jest karą, a szansą, żeby wrócić do siebie, do Pana Boga. Szansą, by zacząć od nowa. W każdym kościele i parafii organizowane są wydarzenia, które mają w tym pomóc. Znajdziemy bez trudu konferencje, rekolekcje, drogi krzyżowe, misteria paschalne czy Gorzkie Żale. Myślę, że to wszystko ma nam pomóc odkryć, że masz kolejną szansę. Skorzystaj z niej!

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo