Ostatnio w przestrzeni publicznej pojawia się coraz więcej pomysłów na ożywienie miasta.
Niektóre, jak wykupienie budynku Hortexu i przeznaczenie go na Młodzieżowy Dom Kultury, wynikają bezpośrednio z woli ratusza. Inne - chociażby zadbanie o zieleń w centrum - to pomysły mieszkańców.
Narzędzie, aby proponować zmiany mają również radni. Skorzystać z niego postanowił Emil Brzeszcz.
Kolejne zmiany nad Wisłą?
Tym razem pomysł nie dotyczy ścisłego centrum, a kolejnej wizytówki miasta - okolicy bulwarów i nadwiślańskiej plaży.
Radny co prawda pochwalił kierunek modernizacji, ale zaznaczył przy tym, że ratusz nie powinien poprzestać na spacerowo-rekreacyjnej funkcji tego miejsca.
- Naturalnym kolejnym etapem powinno być stworzenie przestrzeni o charakterze reprezentacyjnym i wydarzeniowym. Płock nie potrzebuje dziś kolejnego, pojedynczego odcinka bulwarów - potrzebuje miejsca, które będzie generowało życie przez cały sezon, a w niektórych aspektach przez cały rok - tłumaczy.
Tu pojawia się koncepcja Nadwiślańskiego Parku Kultury. Co, zdaniem radnego, powinno się tam znaleźć?
M.in. przestrzeń dla wydarzeń plenerowych, obiekty modułowe (np. jurty), które pozwolą miejscu "żyć" także poza sezonem, infrastruktura dla turystyki kamperowej czy kompleksowo zagospodarowana plaża nad Wisłą.
- To nie jest wyłącznie projekt kulturalny. To narzędzie rozwoju miasta - podkreśla Emil Brzeszcz.
Uważa, że przyciągnęłoby to nie tylko turystów, ale i partnerów biznesowych oraz imprezy, na których brak coraz częściej narzekają Płocczanie.
- To właściwy moment, aby odejść od podejścia punktowego i spojrzeć na cały obszar nad Wisłą jako spójny projekt. Miasta wygrywają dziś nie tylko infrastrukturą, ale także jakością przestrzeni publicznej i ofertą życia miejskiego - dodał w swojej interpelacji.
Jak na razie radny nie otrzymał jeszcze odpowiedzi.
Komentarze (0)