Reklama

Reklama

Tomasz Marzec: dobrze by było utrzymać miejsce w górnej połowie tabeli [WYWIAD]

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor: | Zdjęcie: Tomasz Miecznik

Tomasz Marzec: dobrze by było utrzymać miejsce w górnej połowie tabeli [WYWIAD] - Zdjęcie główne

foto Tomasz Miecznik

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Na kilka dni przed startem sezonu rozmawiamy z Tomaszem Marcem, prezesem Wisły Płock. W pierwszej części wywiadu prezes mówi o transferach, logice budowania zespołu, finansach klubu, pracy Pawła Magdonia czy rozmowach z Dominikiem Furmanem.

Reklama

Pod koniec sezonu pojawiła się informacja, że klub ma problemy finansowe. Jak to wygląda kilka miesięcy później? 

Tomasz Marzec: W tym momencie sytuacja jest ustabilizowana. Czekamy jeszcze na wszystkie środki, które przysługują nam za poprzedni sezon. Sytuacja za chwilę będzie całkowicie wyczyszczona, możemy spokojnie przygotowywać do rozgrywek.

Czy to wpłynęło jakoś na transfery przeprowadzone latem? Nowi zawodnicy dołączyli do zespołu szybko i wyglądają na logiczne ruchy.

To nie są tylko transfery przygotowywane od momentu objęcia drużyny przez Pavola Stano. Nad niektórymi ruchami pracowaliśmy już wcześniej. Pewne rozmowy prowadziliśmy już w styczniu. Po zmianie trenera potwierdzaliśmy tylko pozycje, na które chcemy zawodników. Pozostało dopięcie szczegółów. 

Cieszymy się, że transfery udało się dopiąć szybko. Nowi zawodnicy mogli od samego początku przygotowywać się z drużyną, co jest kluczowe. Może się tak zdarzyć, ale chcieliśmy uniknąć sytuacji, w której połowa zawodników dołącza w trakcie przygotowań, kilka dni przed ligą. Trudno byłoby ich wprowadzić, a tak mają czas na poznanie drużyny, filozofii trenera, jego metod pracy. To korzyść dla całego zespołu. Nowi zawodnicy na pewno podniosą konkurencję. Oczywiście dużo zależy jeszcze od zaaklimatyzowania się, ale na tę chwilę wszystko przebiega zgodnie z planem. Mam nadzieję, że trener będzie miał ból głowy przed inauguracją rozgrywek. 

Czy Davo ma potencjał na zostanie gwiazdą ligi?

Każdy z zawodników Wisły Płock ma taki potencjał. To nie tylko Davo, ale chociażby Rafał Wolski, Łukasz Sekulski i wielu innych. 

Patrząc na umiejętności Davo sprawdza się to, co widzieliśmy podczas obserwacji. Na pewno będzie wartością dodaną drużyny. Wzmocni rywalizację. 

Dlaczego Steve Kapuadi, który w zasadzie pół roku nie grał w piłkę, od razu podpisał kontrakt, a nie przeszedł testów?

Przeszedł testy medyczne. Steva dobrze znał trener Stano i jego asystent, który miał okazję widzieć jak pracuje. Pavol Stano zna wszystkie parametry zawodnika. Chciał ściągnąć go do Żiliny, ale wtedy się nie udało. My szukaliśmy środkowego obrońcy z dobrymi warunkami fizycznymi. Analizując poprzedni sezon tego nam brakowało. Zaufaliśmy trenerowi, a to co mówił szkoleniowiec sprawdziło się. Steve nie grał w ostatnim sezonie z powodu różnych perturbacji w jego klubie, ale nie chcę o tym oficjalnie mówić. Widzimy go na miejscu, jak pracuje. Powtórzę: sprawdzają się słowa trenera. 

Bywały okna transferowe, w których Wisła Płock wymieniała ⅓ kadry. Zawodnicy przychodzili i odchodzili, a w tym oknie, przynajmniej na razie, mamy 4 ruchy i żadnych osłabień. Jest skrzydłowy, wzmocniona obrona, obiecujący środkowy pomocnik z II ligi. To wygląda na zaplanowane ruchy - czy można się do tego przyzwyczajać? 

Jak już mówiłem, nad niektórymi transferami pracowaliśmy w styczniu. Niezłą laurkę wystawił pan dyrektorowi sportowemu, bo to on za to odpowiada. Ja tylko ostatecznie je akceptuję. 

Analizujemy zespół i widzimy gdzie mamy braki, gdzie potrzeba wzmocnienia rywalizacji. Przyszli zawodnicy na pozycje, które właśnie tego wymagały. 

Np. z Michałem Mokrzyckim rozmawialiśmy dużo, dużo wcześniej. Pavol Stano po przyjściu do Płocka też o nim wspominał. Kilka osób obserwowało go na żywo i każdy dał taką samą opinię. Podobnie jak Davo. Tak, zgadzam się - ruchy są przemyślane. Chcieliśmy uniknąć “łapanki”, bo wiemy czym to się kończy.

Koszty rosną. 

Dokładnie. Oczywiście wszystkiego nie jesteśmy w stanie sprawdzić - charakteru, tego jak zachowa się w tej szatni itp. Jest wiele rzeczy, które trzeba dograć. Jeden zawodnik może popsuć atmosferę w całej szatni i staramy się na to również zwrócić uwagę. Ruchy są mocno przemyślane i czekamy na efekty. W treningu i na sparingach wszystko może pięknie wyglądać, ale przydatność zawodników będzie można ocenić dopiero w meczach o stawkę.

Czy to już koniec transferów przychodzących? Kadra jest szeroka, ale oficjalne okno dopiero się otworzyło. 

Nie zamykamy się na nikogo, ale nie szukamy nikogo na konkretną pozycję. Wiemy, gdzie moglibyśmy wzmocnić rywalizację, ale chcemy dać szansę chłopakom, którzy już są z nami. Oczywiście może trafić się jakaś “okazja” i wówczas z niej skorzystamy. Kadra jest jednak dość szeroka, a nie chcemy uzupełnień. Nie ma co spodziewać się fajerwerków. Cały czas analizujemy rynek, sytuację zawodników w ich klubach. To nie tak, że mieliśmy na radarze czterech zawodników i ich pozyskaliśmy. Cały czas obserwujemy kilkunastu piłkarzy. Jeśli sytuacja któregoś z piłkarzy, który jest wysoko na naszej liście, zmieni się, a my będziemy w stanie zrealizować transfer, to tak zrobimy.

Ile docelowo Pavol Stano chce mieć zawodników w I drużynie?

Docelowo powinno to być 25-26 zawodników z pola i trzech bramkarzy.

Ktoś zatem będzie musiał odejść.

Co najwyżej na wypożyczenia. Z każdym z zawodników, którzy pojechali na obóz czy wrócili z wypożyczeń, wiążemy większe lub mniejsze nadzieje. Wszystkim chcemy dać szansę. Wiemy, że mają potencjał by się rozwijać, ale może nie tu i nie teraz. Czasami lepiej udać się na półroczne wypożyczenie i grać, niż tylko trenować. Jeśli będzie konkretna propozycja i będziemy mieć pewność, że zawodnik będzie mógł się tam rozwinąć, to taką decyzję podejmiemy. 

Niektórzy kibice w trakcie sezonu głośno domagali się odejścia Pawła Magdonia. Zdaje się, że kontrakt wygasł 30 czerwca?

Paweł Magdoń podpisał umowę na rok + rok. Przedłużenie było uzależnione od miejsca w tabeli. Cel został zrealizowany, więc umowa została automatycznie przedłużona do 30 czerwca 2023 roku. 

Prezes jest zadowolony z pracy dyrektora sportowego? 

Dyrektora przede wszystkim bronią wyniki zespołu, a także postęp poszczególnych zawodników. Patrząc na okienka transferowe, które Paweł miał w 100% do dyspozycji to oczywiście zdarzali się zawodnicy, którzy mniej wnosili do zespołu. Ogólna ocena zysków i strat jest jednak bardzo pozytywna.

A co z Bartkiem Sielewskim? Jego kontrakt również wygasł 30 czerwca.

Planujemy przedłużyć umowę. 

Jaka jest dziś rola Bartka?

Jest skautem I zespołu. Arek Stelmach prowadzi skauting młodzieżowy, zaś Bartek za skauting profesjonalny - tak to nazwaliśmy. Ocenia zawodników pod kątem gry w I zespole. Ostatni przykład - zawodnik, który pojawił się na testach, był oceniany przez Bartka na żywo. Dawał dobre rekomendacje, ale chcieliśmy zobaczyć jak wygląda na tle naszego zespołu. To mrówcza praca. To nie jest tak, że obejrzy się zawodnika i można podjąć decyzję. To długi proces, więc jeśli zdecydowaliśmy się na współpracę, musimy ją kontynuować, żeby efekt przyszedł. Bartek ma “to coś”, potrafi wyczuć zawodnika. Sam był piłkarzem, więc wie na co zwrócić uwagę. 

Niewiele widzieliśmy z okresu przygotowawczego. W zasadzie tylko jeden sparing był transmitowany. Jak prezes ocenia przygotowania?

Zespół od samego początku był w pełnym składzie - to daje podstawy do pozytywnego myślenia. Liczymy, że następny sezon będzie równie udany jak poprzedni.

Ciężko oceniać pod względem wyników. Aura też czasami nie pomagała, bo np. mecze z Rakowem Częstochowa były rozgrywane w temperaturze powyżej 30 stopni Celsjusza, ale nie ma co narzekać. Po składach widzimy, że trener Stano bardzo mocno rotuje. Trudno nawet powiedzieć, jak dziś wygląda pierwsza jedenastka Wisły. Widać, że jest duża konkurencja i nikt nie może być pewny swego. Każdy zawodnik musi walczyć i to widać w czasie przygotowań. Nie ma poważniejszych urazów, zespół się dociera, trener zdążył poznać zawodników. Wszystko jest robione z głową. Jestem zadowolony i nie mogę się doczekać sezonu.

Trener Stano w wywiadzie z Weszło przyznał, że niektórym zawodnikom zbyt mocno dokręcił śrubę. Czy wyciągnął z tego wnioski?

Końcówka sezonu i obecne przygotowania na pewno są mocno analizowane przez trenera i cały sztab szkoleniowy. To ważne, że wszyscy współpracują, rozmawiają nawet na temat wyników badań. Wnioski na pewno zostały wyciągnięte. 

Trener Stano zaczął pracę w trakcie sezonu i wiedział, na co zwrócić uwagę. Pewne rzeczy można zmienić, coś innego wprowadzić. Szkoleniowiec wie, czego może spodziewać się po poszczególnych zawodnikach.

Jaki jest cel na ten sezon? 

Czeka nas spotkanie z radą drużyny i będziemy określać cele. Dobrze by było utrzymać miejsce w górnej połówce tabeli, żeby nasza pozycja się ugruntowała. Zobaczymy. Widzimy, że wiele nie zabrakło do czegoś więcej, ale trzeba do tego podejść ze spokojem. Musimy ustabilizować pozycję na arenie ogólnopolskiej i poprawić wyniki w Pucharze Polski. Tego nam w ostatnich latach brakuje. Chcemy też bardziej zjednoczyć pierwszą i drugą drużynę. Dobre wyniki ma nie tylko I zespół, ale też grupy młodzieżowe, które wywalczyły dwa awanse do Centralnej Ligi Juniorów, czego w Wiśle Płock jeszcze nie było. Musimy rozwijać się pod każdym aspektem. 

fot. Tomasz Miecznik

Kiedy Łukasz Sekulski rok temu wracał do Wisły, nikt nie myślał, że będzie pierwszym napastnikiem. Wywalczył miejsce w składzie i sprawił ogromną niespodziankę, był jednym z najskuteczniejszych Polaków w lidze. Wszyscy zadajemy to pytanie: jest w stanie zagrać drugi taki sezon? 

Bardzo w to wierzę. Wielki szacunek dla Łukasza, bo potrafił pokazać swoje umiejętności i wywalczyć miejsce w składzie. Od początku byłem z Łukaszem szczery - nikt mu nie dał niczego za darmo. Swoją postawą na treningach i w meczach pokazał, że warto dać mu szansę. Bardzo się cieszę, bo dawno nie było nie tylko tak skutecznego napastnika, ale i płocczanina. To bardzo istotne w budowaniu tożsamości klubu. Widać to podczas akcji, na których Łukasz się pojawia, choćby w meczu ze Stoczniowcem Płock. Ludzie go szanują i to bardzo budujące. Widzę, jak Łukasz pracuje, jak bardzo jest zmotywowany. Poprzedni sezon dał mu kopa. To nie jest przypadek - wykorzystał daną mu szansę i wierzę, że to nie jest jego ostatnie słowo. Koledzy będą stwarzali mu sytuację i tylko od niego zależy czy będzie nadal tak skuteczny. 

Rozmowy z Dominikiem Furmanem odnośnie przedłużenia umowy były trudne? Wiadomo, że żeby podpisać kontrakt w Płocku musiał zejść z oczekiwań finansowych. 

Powiem to wprost: rok temu, przy pierwszych rozmowach, trochę inaczej wyobrażaliśmy sobie ten sezon. Było jednak wiele przeciwności losu - przyjechał nieprzygotowany, czerwona kartka, kontuzja… Nie mógł wejść na swój odpowiedni poziom. Wiemy, że Dominik może dać więcej.

Cieszę się, że podszedł do rozmów o nowym kontrakcie bardzo zdrowo. Sam oczekuje od siebie więcej i to bardzo fajne. Nie były to trudne rozmowy. Powiedzieliśmy jakie są oczekiwania klubu. Dominik świetnie się tu czuje - w drużynie, klubie, mieście. To na pewno ułatwiło rozmowy i cóż - osiągnęliśmy porozumienie bez przeciągania liny. 

Nie ma ofert za naszych zawodników? Sytuacja budżetowa może i się poprawiła po zajęciu szóstego miejsca, ale klub po prostu musi raz na jakiś czas sprzedać zawodnika, żeby nie stać w miejscu. 

Nie zamykamy się na transfery. Do klubu wpłynęła jedna, konkretna oferta. Transfer wysypał się na ostatniej prostej. 

Cały czas wpływają zapytania dotyczące różnych zawodników. Oferta musi być opłacalna zarówno dla nas, jak i zawodnika. Na pewno nie sprzedamy piłkarza za pierwszą ofertę, która wpłynie. Każde zapytanie analizujemy indywidualnie.

Tomek Walczak chyba nie bez powodu zmienił agenta na Piniego Zahaviego, a został mu tylko rok kontraktu. 

Jesteśmy umówieni, że po okresie przygotowawczym usiądziemy do rozmów. Zobaczymy jak Tomek wygląda, jakie są perspektywy, co możemy wspólnie zrobić, żeby wspomóc jego rozwój.

Druga część wywiadu zostanie opublikowana w czwartek 14 lipca. 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy