Rodzicom nastolatków, a nawet młodszych dzieci, sport elektroniczny kojarzy się z wielogodzinnym przesiadywaniem przed ekranem telewizora lub komputera. Oczywiście we wszystkim trzeba zachować umiar, ale warto też zrozumieć, że dla młodych ludzi to często duża część życia.
W ostatnich latach sport elektroniczny znacznie się rozwinął. Prawdopodobnie wiele osób słyszało o turnieju Intel Extreme Masters, który przez lata organizowany był w Katowicach, w legendarym Spodku, a w tym roku przeniósł się do Krakowa.
– Tam grają najlepsi z najlepszych. Szansa na zagranie tam jest pewnie mniejsza niż na zostanie piłkarzem Ekstraklasy. Doszliśmy do wniosku, że na polskim rynku nie ma żadnej oferty dla młodych ludzi. Stwierdziliśmy, że nie ma sensu robić tego bez zaangażowania szkół – mówi Jeremi Rybak, szef marketingu w Acer Polska, firmie będącej organizatorem turnieju. – W turnieju „zero”, testowym, mieliśmy limit 128 szkół. Zapisało się 858 placówek. Wiedzieliśmy, że jest takie zapotrzebowanie.
I tak powstały Predator Games. Rozgrywki z roku na rok się rozwijają, zapisują się uczniowie z tysiący szkół z całej Polski. W edycji 2025/26 startowało też 20 placówek z Płocka, ale niestety reprezentantom żadnej z nich nie udało się dostać do finału. A te, po raz drugi z rzędu, odbędą się w Orlen Arenie w Płocku. Organizatorzy chwalą atmosferę, liczbę uczestników i liczą, że w tym roku hala przy placu Celebry Papieskiej znów się zapełni. O skali rozwoju rozgrywek niech świadczy fakt, że po raz pierwszy finały zostały rozbite na dwa dni, a wydarzenie oprócz patronatu Ministerstwa Edukacji Narodowej ma także patronat Ministerstwa Cyfryzacji.
– W tej edycji turnieju zarejestrowało się 4500 szkół, łącznie 54 000 dzieci – mówi Rybak. – Wydarzeń jest tak dużo, że nie zmieścilibyśmy wszystkiego w jeden dzień. Chcemy zapewnić maksymalny komfort zarówno uczestnikom, jak i widowni.
Uczniowie jesienią musieli się zarejestrować, a następnie przystąpić do eliminacji. Osobno rywalizują szkoły podstawowe i szkoły średnie. Przede wszystkim różnica polega na doborze gier – podstawówki grają w te „lżejsze”: Rocket League, Fortnite i klasyczne szachy. Z kolei uczniowie szkół średnich grają w Counter-Strike’a, League of Legends, Fortnite, Teamfight Tactics i szachy.
– Gry są dobrane pod kątem PEGI i kompetencji. Walczymy z pewną fikcją – w Predator Games można grać w Counter-Strike’a od 16. roku życia i tylko z pisemną zgodą rodzica. Uczymy świadomego grania, kultury sportowej
– podkreśla Rybak.
Organizatorzy chcą dać uczniom możliwość poczucia dumy z tego, że mogą reprezentować swoją szkołę w rozgrywkach esportowych. Nie ukrywają, że inspiracją są rozgrywki szkolne w Stanach Zjednoczonych, gdzie członkowie drużyn koszykarskich czy baseballowych cieszą się wsparciem i popularnością swojej społeczności. W tym roku po raz pierwszy zwycięzcy turnieju w Counter-Strike’a otrzymają specjalne sygnety – zwycięska drużyna dostanie srebrne, a zawodnik uznany za MVP złoty. To też inspiracja z USA, konkretnie z NBA.
– Rodzice nie rozumieją, czym dla dzieci jest e-sport. To nie tylko granie. To też kształtowanie i utrzymywanie relacji, unikanie alienacji. To aspekt, którego rodzice nie rozumieją. Staramy się to przybliżać rozmowami z psychologami, materiałami, które przygotowujemy. Chcemy przekuć ten konflikt w coś pozytywnego. E-sport to nauka języka angielskiego, uczenie się komunikacji
– wskazuje Jeremi Rybak.
Sam proces dostania się na finały jest dość prosty, ale brutalny. Przegrani po prostu odpadają, ale porażka też jest nauką.
– Przegrana jest częścią turnieju. To zupełnie inne emocje. To też presja – trzeba być punktualnym, skupionym. Predator Games daje to profesjonalne doświadczenie, które w naszej opinii jest zbawienne. Mogą wejść, zagrać na tym poziomie, co wiąże się ze stresem. Muszą pokonać wyzwania jak każdy sportowiec. To jest inne granie
– tłumaczy.
Są jednak ciemne aspekty turnieju. Oszustwa, czyli z angielskiego „cheating”. Cziterzy są plagą Counter-Strike’a, wykorzystanie bota w szachach też jest powszechne. Organizatorzy muszą tu podjąć rękawicę.
– Mamy 314 sędziów, którzy nadzorują dane dyscypliny. Są nagrania, analizy, system zgłoszeń. Mieliśmy dużą aferę w pierwszym turnieju i rzeczywiście wykryliśmy dzielenie konta – zawodnik pomagał drużynie awansować w League of Legends. Został wykluczony z Ultraligi [rozgrywki w League of Legends w Polsce – red.]. Myślę, że ranga turnieju trochę nas chroni. Cziterzy wiedzą, że jeśli zostaną złapani, to dyskwalifikujemy całą drużynę. Poza tym kontaktujemy się ze szkołą i prosimy o przeprowadzenie rozmowy wychowawczej. Łatka czitera przykleja się do życiorysu takiej osoby. Najgorszą grą są szachy, gdzie oszustwa są na potęgę, ale rzeczywistość to zweryfikuje. Finał jest rozgrywany na prawdziwej szachownicy. Platforma, na której rywalizujemy, ma swoje zabezpieczenia i kiedy pojawia się dyskwalifikacja, to, o dziwo, nie ma protestów
– uśmiecha się Rybak.
Nie warto oszukiwać, bo prędzej czy później to i tak wyjdzie na jaw. A jest o co rywalizować, bo nagrody w Predator Games są naprawdę wysokie. Co prawda młodzi ludzie nie mogą wygrać gotówki, ale czekają na nich cenne nagrody rzeczowe. Pula nagród w całym turnieju sięga 545 tysięcy złotych. Każdy członek zwycięskiej drużyny otrzymuje laptopa PREDATOR Helios Neo 16S o wartości powyżej 10 tys. złotych oraz smartwatcha. Nagrody otrzymają też drużyny i zawodnicy, którzy zajęli drugie i trzecie miejsce. Swoje wygrają też szkoły – zostanie stworzony ranking w zależności od osiągnięć uczniów w finałach. Najlepsza placówka dostanie 70 tys. złotych do wykorzystania w sieci Media Expert, druga 30 tys., a trzecia 15 tys. złotych.
Na nagrody mogą liczyć też wszyscy, którzy w weekend odwiedzą Orlen Arenę. Bramy turnieju otworzą się w sobotę o godz. 9:00, a w hali pojawią się stoiska partnerów turnieju. Do zgarnięcia będzie sprzęt komputerowy i inne gadżety sponsorów. W hali będzie można też spotkać komentatorów i influencerów. Do Płocka przyjadą m.in. Izak, Jacob, Nervarien, Veggie i wielu innych. Będzie okazja do przybicia „piątki” i zrobienia sobie pamiątkowego zdjęcia.
Predator Games w Orlen Arenie, 21-22 marca:
-
Sobota: 9:00 – 20:00
-
Niedziela: 9:00 – 18:30
Harmonogram:
Komentarze (0)