Mijają tygodnie, a szpitale wciąż nie wiedzą na czym stoją. Narodowy Fundusz Zdrowia powinien rozliczyć się z placówkami za 2025 rok - chodzi o tak zwane nadwykonania. Temat poruszamy po raz kolejny, ale dla porządk wyjaśnijmy: kontrakt, który co rok zawierają placówki z NFZ-em, zaklada określoną liczbę procedur jakie może wykonać. I tak na przykład szpitalowi przydzielono 30 zabiegów wszczepienia endoprotezy biodra, ale chętnych i możliwości było na 50. W ostatnich latach NFZ pozwalał na wykonywanie nadwykonań, dzięki czemu placówki mogły "nadrabiać" finansowo procedury, które są źle wycenione. Pokrętna logika, ale nikt nie twierdzi, że system ochrony zdrowia w Polsce jest zdrowy.
Od kilku miesięcy wiadomo jednak, że NFZ ma potężne problemy finansowe. Płocki Zakład Opieki Zdrowotnej, w skład którego wchodzi szpital św. Trójcy przy ul. Kościuszki, już realizuje mniej świadczeń. Wciąż jednak nie wiadomo do końca jak postąpić, bo nie ma stuprocentowej informacji ze strony NFZ jak zostaną rozliczone nadwykonania za 2025 rok.
- Czekamy na propozycje NFZ. Konkretów jeszcze nie mamy, ale myślę, że powinny się one wkrótce pojawić. NFZ jest już po etapie bilansowania, na ogół wtedy odpowiadają co dalej. Pewnie wkrótce rozliczone zostaną nadwykonania z wyjątkiem "planówki", czyli ortopedii i chirurgii. Nie wiemy ile na to będziemy czekać - czy tydzień, miesiąc czy pół roku. Trudno powiedzieć
- mówi nam Marek Stawicki, prezes PZOZ-u.
Jak mówi prezes, pojawiły się np. propozycja rozporządzenia, które zakłada obcięcie w diagnostyce obrazowej na zasadzie 60 groszy do złotówki. To nadal tylko nieoficjalna informacja i dotyczy tylko jednej, wąskiej gałęzi medycyny. Tak naprawdę szpitale wciąż do końca nie wiedzą jak mogą postępować w 2026 roku. Strata będzie, to pewne - pytanie jak dużo. Nadwykonania to spora część budżetu placówki, choć warto zaznaczyć, że większość spraw rozliczana jest na bieżąco.
NFZ nie jest w łatwej sytuacji, bo gdyby pieniądze były, to by po prostu zapłacił szpitalom. A gdy ich brakuje, a brakuje naprawdę dużo, to trzeba sprawiedliwie policzyć i wyważyć - gdzie płacimy mniej, a gdzie więcej. Pytamy prezesa Stawickiego czy ma poczucie, że cięcia NFZ są robione w sprawiedliwy sposób.
- Wydaje się, że wszystkie podmioty objęte są tą samą zasadą. Wiadomo, że w różnych gałęziach medycyny będzie różnie. Rozumiem, że dzielący pieniądze muszą podjąć decyzję - słuszną czy nie, że ortopedia jest mniej lub bardziej istotna niż chirurgia czy diagnostyka obrazowa i tu płacimy więcej, a tu mniej
- odpowiada prezes Stawicki.
Jedno jest pewne: kolejki na planowe zabiegi w szpitalu przy Kościuszki wydłużają się.
Komentarze (0)