Reklama

Reklama

Święto Niepodległości z Piłsudskim [FOTO]

Opublikowano: 11 listopada 2015 18:29
Autor:

Święto Niepodległości z Piłsudskim [FOTO] - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości - Ojczyznę trzeba kochać i szanować – nawiązał do przeboju zespołu T. Love prezydent Andrzej Nowakowski w przemówieniu na 11 listopada przy Płycie Nieznanego Żołnierza. Nie brakowało chętnych do składania kwiatów, zabrzmiały głośne salwy, a na starówkę zajechał wozem marszałek Józef Piłsudski, aby ogłosić niepodległość Polski.

Reklama

- Ojczyznę trzeba kochać i szanować – nawiązał do przeboju zespołu T. Love prezydent Andrzej Nowakowski w przemówieniu na 11 listopada przy Płycie Nieznanego Żołnierza. Nie brakowało chętnych do składania kwiatów, zabrzmiały głośne salwy, a na starówkę zajechał wozem marszałek Józef Piłsudski, aby ogłosić niepodległość Polski.

Tegoroczne obchody Święta Niepodległości, podobnie jak przed rokiem, rozpoczęły się od złożenia kwiatów pod pomnikami marszałka Józefa Piłsudskiego i poety Władysława Broniewskiego. Następnie pochód pomaszerował do katedry na mszę w intencji ojczyzny. Homilię wygłosił biskup Piotr Libera. Na wstępie sparafrazował słowa polskiego wieszcza narodowego, Adama Mickiewicza. - Polsko, Ojczyzno nasza, Ty jesteś jak zdrowie.

Duszpasterz mówił: - Historia uczy, że przed utratą niepodległości trudno było o zgodę narodową, jednomyślność i wspólne działanie, budowanie. Były kłótnie, podziały, prywata. Dopiero, gdy Polska zniknęła z map Europy, wielu spośród naszych rodaków zrozumiało, jak bardzo bliska im była wolna Ojczyzna.

Dalej odniósł się do tego, co mamy, do wolnej Polski. - Nie chcemy utracić jej w żaden sposób. Nie chcemy, aby obce wojska przekraczały nasze granice i deptały naszą ziemię. Ale przecież nie tylko w ten sposób można dokonać rozbioru kraju. Pytam, czy kilka milionów naszych rodaków, którzy w poszukiwaniu chleba i pracy musiało opuścić ten kraj, to nie jest forma kolejnego rozbioru? Czy domaganie się tolerancji wobec postaw sprzecznych z prawem Bożym albo jak kto woli, z prawem naturalnym, nie uderza w polską rodzinę? Czy formą kolejnego rozbioru nie jest próba usunięcia religii ze szkół i z innych wymiarów życia publicznego? Nie wolno biernie przyglądać się zakamuflowanym próbom rozbiorów, które próbuje się przeprowadzić w wymiarze duchowym lub materialnym, pozbawiając nas wielowiekowego dziedzictwa, jakim jest Chrystus – później zalecał, aby Polskę kochać. - Modlę się i proszę: niech ta lekcja płynąca z naszych dziejów nie pójdzie na marne.

Po nabożeństwie zgromadzono się przy Płycie Nieznanego Żołnierza. Pojawiły się liczne poczty sztandarowe, harcerze, mieszkańcy miasta, których nie odstraszyła kapryśna pogoda. Przypominano o tej szalonej radości Polaków, jaka panowała 97 lat temu. Wreszcie wolność, niepodległość, zjednoczenie. Chwila wyczekiwana przez cztery pokolenia.

Prezydent Płocka, Andrzej Nowakowski w swoim corocznym przemówieniu wykorzystał fragment refrenu piosenki „Wychowanie” zespołu T. Love. - Ojczyznę trzeba kochać i szanować. Jesteśmy to winni tym, którzy marzyli o wolnej Polsce i byli gotowi przelać za nią własną krew. Dla których Bóg, honor i ojczyzna były trzema najwyższymi wartościami. Naszym udziałem stała się wolna Polska, której nie grożą już żadne rozbiory. To od nas samych zależą dalsze losy naszego kraju. Dziękuję, że są tu z nami dzieci i harcerze. Dobrze by było, aby kiedyś z dumą wspominali nas. Nie budujmy przyszłości w swarach i kłótniach, chociaż czasem różnimy się w poglądach, ale w codziennej zgodzie.

Po przemówieniu długo składano wieńce od kombatantów, władz miasta, polityków, instytucji, szkół. W trakcie zapomniano wyczytać przedstawicieli partii Nowoczesna, którzy musieli poczekać sobie nieco dłużej na swoją kolej. Kiedy już złożono ostatnie kwiaty wraz z uszanowaniem, huki od wystrzałów Bractwa Kurkowego i Płockiej Drużyny Kuszniczej były tak donośne, że niektórzy zatykali uszy.

Kto miał jeszcze trochę czasu, mógł przejść na Stary Rynek, aby skosztować rosołu z gęsi lub zobaczyć proboszcza katedry, ks. Stefana Cegłowskiego w roli arcybiskupa Juliana Nowowiejskiego w czasie krótkiej inscenizacji „Powitanie niepodległości”. Marię Macieszynę zagrała dyrektorka Książnicy Płockiej Joanna Banasiak. Nietypowym, jak na nasze czasy, samochodem zajechał na starówkę prezydent Nowakowski, wcielający się w jednego ze swoich poprzedników. Marszałek Józef Piłsudski nawet notyfikował ze sceny niepodległą Polskę. Na zakończenie, kto akurat nie popijał gorącego rosołu z kubeczka, chwycił za śpiewnik. Gromko zabrzmiały słowa: - Niepodległa, niepokorna, zawsze była, będzie, jest. Uskrzydlona bielą orła, bije rytmem naszych serc. Niepodległa, niepokorna już nie zniknie nigdy z map, bo jest nasza, bo jest wolna, bo na imię Polska ma - i zrobiło się radośnie. Wreszcie wyjrzało słońce.

Czytaj też:

Więcej zdjęć w galerii:

Fot. Karolina Burzyńska/Portal Płock, Tomasz Miecznik/Portal Płock

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (6)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.