Reklama

Reklama

Sesja czy kampania wyborcza? W tle pytanie, kto tu kłamie

Opublikowano: czw, 27 wrz 2018 18:34
Autor:

Sesja czy kampania wyborcza? W tle pytanie, kto tu kłamie - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Im bliżej do wyborów, tym nie tylko pada więcej obietnic, ale też słów coraz ostrzejszej krytyki. Najpierw, jeszcze przed sesją, prezydent nazwał billboardy swojej konkurentki „jednym wielkim kłamstwem”. Także już w auli słowo „kłamstwo” co i raz powracało.

Reklama

Im bliżej do wyborów, tym nie tylko pada więcej obietnic, ale też słów coraz ostrzejszej krytyki. Najpierw, jeszcze przed sesją, prezydent nazwał billboardy swojej konkurentki „jednym wielkim kłamstwem”. Także już w auli słowo „kłamstwo” co i raz powracało.

Przebieg wykonania ponad miliardowego, a więc rekordowego budżetu, wykonanie planów finansowych za pierwsze półrocze zdominował początek dzisiejszej sesji. Wskazywano na takie przedsięwzięcia, jak budowa trasy północno-zachodniej, przebudowa nabrzeża, ul. Łukasiewicza, Zielonej, Kostrogaj, Przemysłowej i Wiadukt, przebudowę ul. osiedlowych (np. ul. Rozego), adaptacja szkoły na nową siedzibę POKiS-u, budowę dróg rowerowych i przebudowę al. Roguckiego.

W pierwszym półroczu 2018 roku dochody udało się zrealizować w 48,3 proc. (500 mln zł), wydatki – w 42,8 proc. (prawie 504 mln zł).  W dziale wydatków bieżących samorząd wydał na oświatę i wychowanie 167 mln zł, na pomoc społeczną – 84,9 mln, administracja publiczna zaś kosztowała miasto 34,4 mln. Na inwestycje Płock przez pierwsze sześć miesięcy 2018 roku wydał 375 mln zł, z czego najwięcej – bo 233,3 mln zł – na transport. Wszystkie wydatki bieżące i inwestycje zostały zrealizowane ze środków własnych miasta oraz zewnętrznych – dotacji, głównie unijnych. Dochody tworzyły m.in. podatki i opłaty lokalne (w tym podatek od nieruchomości – 114,8 mln zł), udziały w podatkach z budżetu państwa (PIT – 85,5 mln zł, CIT – 26,6 mln zł), subwencja ogólna, dotacje celowe z budżetu państwa, środki unijne (30,9 mln zł). Zadłużenie miasta wynosi 461,3 mln zł (tendencja malejąca: 2015 – 499,9 mln zł, 2016 – 479,2 mln zł, 2017 – 472,7 mln zł).

Wioletta Kulpa z klubu Prawa i Sprawiedliwości podchwyciła informację o wpływach z podatku CIT: - Samorządy wreszcie mogą cieszyć się realnymi pieniędzmi, które wpływają do miejskiej kasy. Niech pan sobie policzy panie prezydencie, ile środków do budżetu miasta nie trafiło, chociaż mogło. Dopiero rząd PiS ukrócił korupcyjne, złodziejskie działania, powodujące odzyskanie należnych środków. Także tych, którymi pan się teraz chwali, podobnie jak miliardowym budżetem. A i tak uporczywie nie znajduje pan środków na budowę niektórych ulic czy nowego przedszkola na Wielkiej Płycie. Realizuje pan to, co chce, a nie to, o co zwracają się mieszkańcy, bo ich pan nie słucha, a to z kolei - w moim przekonaniu - nie przystoi prezydentowi reprezentującemu obywatelski budżet miasta.

Wypomniała też prezydentowi „totalny paraliż w mieście” z powodu remontów. Do tych słów ustosunkował się radny Sojuszu Lewicy Demokratycznej, Wojciech Hetkowski. – Mógłbym wyjść na mównicę i wyjąć z kieszeni kartkę ze spisem 50 ulic, które czekają na szybką realizację. To nie tylko ul. Graniczna i Wodna, które pani przewodnicząca wymieniła. Zdarzało się, że tłumaczyłem przechodniom, że jest szansa na remont ul. Łukasiewicza, pozyskano środki unijne. A teraz słyszę, że prezydent spowodował remontem zamęt i korki w mieście. To lepiej było z tej szansy nie skorzystać? Takie tezy nie licują z godnością radnego, któremu powinno zależeć na wykorzystaniu szans na rozwój miasta. Remont czy korek na ulicy z tego wynikający może powodować pewne niezadowolenie społeczne, ale za kilka miesięcy wszyscy o tym zapomną, widząc wyremontowaną ulicę. To dobrze, że prezydenta było stać na podjęcie odważnej decyzji.

Radna PiS stwierdziła, że nie wskazała na te dwie ulice przez przypadek. Chodziło o obietnice złożone przez prezydenta. – Równie dobrze sam mógłbym wyciągnąć prezydentowi listę ulic i obietnic, w tym składanych na Podolszycach i na Zielonym Jarze – odciął się Hetkowski.

Do dyskusji włączył się Andrzej Nowakowski. – Mam świadomość toczącej się kampanii wyborczej, ale proszę nie kłamać – apelował do radnej. – Podatek VAT ma wpływ na budżet państwa, ale nie ma przełożenia na budżet miasta. W przypadku CIT większy wpływ był w 2017 r, a my dziś omawiamy pierwsze półrocze 2018 r. Rekordowy budżet nie ma związku z wyższymi wpływami z podatku CIT, który płacą przedsiębiorcy i przedsiębiorstwa. Proszę nie wprowadzać w błąd. Ten miliardowy budżet jest efektem pozyskania środków unijnych i współpracy z samorządem województwa. Dziękuję tym, którzy głosują za zmianami budżetowymi, a nie przeciwko nim.

Odniósł się do zarzutu o paraliżu komunikacyjnym z powodu remontów. – To wynika z pozyskania potężnych środków unijnych w konkursach. Pieniądze trzeba wydać i rozliczyć zgodnie z określonym regulaminem. Mam świadomość, że w czasie remontu ul. Łukasiewicza były utrudnienia związane z dojazdem do Orlenu i za to przepraszam. Zarazem dziękuję mieszkańcom za cierpliwość.

Spoglądając na radnego Tomasza Kominka, stwierdził: - Już się boję, ile wymieni ulic do realizacji na Radziwiu. Za każdym razem staramy się dokonywać wyboru przedsięwzięć w sposób odpowiedzialny. Na dziś potrzebujemy na wkład własny do kolejnych zamierzeń: remontu Kilińskiego czy Tysiąclecia.

Radna nie dawała za wygraną. Pytała o powody kumulacji inwestycji. – Podkreślacie, że nie mówicie o bieżącym budżecie, ale sami nawiązujecie do budowy mostu Solidarności. Wyśmiewacie, że był to most bez dróg dojazdowych. Prosiłabym o trochę pokory, bo cały czas pan jedzie na krytyce, nie wsłuchując się w głos mieszkańców. Potrzebny jest dialog, także z radnymi.

Przypomniała zapowiedzi wznowienia pikniku lotniczego. – Ile teraz potrzebujemy pieniędzy? Dodam, że cel jest słuszny i bardzo żałuję, że miasto kilka lat temu wycofało się z organizacji imprezy, nie dokładając środków finansowych.

- Znów muszę sprostować kłamstwo. Nie wiem, czy pani istotnie nie pamięta, czy też kłamie z premedytacją… To nie miasto nie chciało imprezy. Zabezpieczaliśmy środki, ogłaszaliśmy postępowanie przetargowe i nikt się nie zgłaszał do organizacji. Może te środki były za małe? Teraz mamy partnera do organizacji. Miasto dołoży kwotę ok. miliona złotych.

Tu jednak trzeba sprostować, korzystając z wpisu na blogu samego Andrzeja Nowakowskiego. - Przepraszam, ale nie zdecydujemy się na dołożenie pieniędzy, bo szanujemy publiczne środki – tłumaczy Nowakowski w swoim wpisie z 3 listopada 2015 r. - Zdecydowałem, że unieważnimy przetarg na organizację Pikniku Lotniczego. Nie będziemy przeznaczać na niego więcej pieniędzy niż zarezerwowaliśmy w budżecie.

[ZT]10942[/ZT]

Kulpa stwierdziła, że najwyraźniej podczas sesji toczy się kampania wyborcza. – Pan prezydent często używa słowa „kłamstwo”, a potem mówi, że to było niefortunne.  W mojej ocenie trzeba budować, a nie tworzyć mury.. Dlaczego wykorzystuje służby miasta do kampanii wyborczej? Ale to pytanie retoryczne.

W trakcie sesji przewodniczący Artur Jaroszewski apelował: - Staram się państwu nie przerywać, aby nie zostało to odebrane kampanijnie, ale proszę o trzymanie się tematu dyskusji.

Odpowiedzi udzielił mu radny Marek Krysztofiak (drążył temat dodatków dla nauczycieli). - Panie przewodniczący, taki ton narzuca pan prezydent. I to on mówi o wyborach i używa słowa „kłamstwo”. Tyle że to miecz obosieczny. Proszę ostrożnie z wygłaszaniem tezy, kto tu co narzuca. Trzeba było zresztą wcześniej zgłosić swoją uwagę.

Słowo „kłamstwo” wyjątkowo często padało w czwartek w auli ratusza, a także wcześniej w sali sejmowej. Kulpa zapytana o poziom dzisiejszej dyskusji, powiedziała: - Od jakiegoś czasu odczuwam czy ja, czy moi koledzy z klubu, że z pana prezydenta wychodzi straszna buta i arogancja. Jego stosunek do opozycji pozostawia sporo do życzenia. Coś tam sobie mówią. Traktuje się ich ze złośliwością, z uwagami bez związku z tym, co zostało powiedziane albo przekręcając słowa. To jest po prostu przykre, bo my też jesteśmy wybrani przez mieszkańców. Również chcemy wyrazić swoje opinie i poglądy, a tymczasem traktuje się nas w lekceważący sposób.  Jeśli chce się z kimś prowadzić dialog, to nie tędy droga.

Podczas sesji z poręczy balkonu zwisał baner przypominający o jednym z projektów budżetu obywatelskiego (chodziło o patrol eko - baner należał do inicjatorów projektu), co nie uszło uwadze radnego Michała Sonowskiego. - Najwyraźniej to atrakcyjne miejsce. Są na nim widoczne nazwiska autorów. Może ja też tak mogę? - pytał, ale prezydent skwitował, że należy się z tym zwrócić do... organizatora sesji.

[ZT]20399[/ZT]

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (54)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.