Reklama

Ruszył jarmark. Wszystkie stoły zastawione

Opublikowano:
Autor:

Ruszył jarmark. Wszystkie stoły zastawione - Zdjęcie główne
Udostępnij na:
Facebook

Przeczytaj również:

Wiadomości Na Jarmarku św. Bartłomieja w piątek około południa tłumów nikt nie zobaczył. Wszystko było jeszcze z lekka ospałe. Wystawcy trochę już się zaczynali niepokoić, czy dalej też będzie tak samo. Niektórzy gawędzili w oczekiwaniu na klientów. Trzeba jednak przyznać, że im późniejsza godzina, tym osób na starówce przybywało.

Na Jarmarku św. Bartłomieja w piątek około południa tłumów nikt nie zobaczył. Wszystko było jeszcze z lekka ospałe. Wystawcy trochę już się zaczynali niepokoić, czy dalej też będzie tak samo. Niektórzy gawędzili w oczekiwaniu na klientów. Trzeba jednak przyznać, że im późniejsza godzina, tym osób na starówce przybywało.

- Przyjechałam do Płocka z Warszawy, jestem pierwszy raz – mówi nam pani wystawiająca na Jarmarku św. Bartłomieja własnoręcznie wykonywane wyroby z drewna. Zauważa, że trochę pustawo na tym naszym jarmarku. Przed nami klienci kupili jednak drewniany traktor dla dziecka. Są u niej wiewiórki do postawienia, świeczniki w kształcie gruszek, rozmaite, kolorowe i przesympatyczne koty uśmiechające się do każdego (jedna sztuka kosztuje 8 zł).

Dalej mamy miody i nalewki, na kolejnym stoisku skosztujemy chleba ze smalcem, możemy pomalować sobie twarz za 5 zł, kupić deseczki z zabawnymi napisami, rośliny, oscypki, hełm z rogami wikinga (chociaż wojowie wcale takich nie mieli), poduszkę w kształcie misia. Nie brakuje też takich przedmiotów, jak portfele, koszulki z zespołami i czapki z daszkiem dla dzieci, które już zdecydowanie mniej mają wspólnego z rękodzielnictwem. Z boku ulokował swoje stoisko kolekcjoner.

Stoisko obok zdecydowanie wyróżnia się ze wszystkich dotychczasowych, świecą się tam wielkie żarówki osadzone w podstawie z drewna sosnowego. Dolna część lamp została specjalnie ociosana, nadając im bardziej geometryczny kształt. Niemal wszystkie są kolorowe. Część z nich ma nazwę Kołatek. Ustawiono trzy nieduże stoliczki nocne. Mają niebieskie albo czerwone nóżki i kłódki. Stoisko z tymi przedmiotami należy do płocczanina. Przyznaje, że nie udało mu się załapać na Jarmark Tumski. Prowadzi własną firmę od stycznia z siedzibą przy ul. Królewieckiej, nazwał ją DESKAiKRESKA. Swoje wyroby sprzedaje także w sieci, ma swoją stronę internetową. - Robię też na zamówienie – dodaje i pokazuje na jedną z lamp. Akurat ta służy na jarmarku tylko za zwykłą dekorację. W firmie własnoręcznie strugają stare drewno, oczyszczają i impregnują. Łączą drewno i stal, a przede wszystkim udowadniają, że można w naszym mieście zrobić coś interesującego.

Daleko nie trzeba było szukać, aby znaleźć inną, ciekawą propozycję, chociaż bardziej dla kobiet. Na każdej torbie wymalowany inny napis. Pani przyjechała do nas aż z okolic Poznania. Okazało się, że nie jest u nas pierwszy raz. - Trzykrotnie byłam na Jarmarku Tumskim, bardzo sobie chwalę tę imprezę. Jest spory ruch i dobry utarg - chwaliła. - Na tym jarmarku wcześniej jeszcze nic nie wystawiałam, nie ma takiego rozmachu. Mam nadzieję, że później przyjdzie więcej klientów - uśmiechała się. Nie chciałaby spędzić weekendu wyłącznie na lekturze książki, którą ze sobą zabrała.

Weekend zapowiada się całkiem ładny. Chyba nie warto spędzić go wyłącznie w domu. Szczególnie, że na scenie będzie dużo się działo. W ramach jarmarku zaplanowano sporo warsztatów rękodzielniczych. Cały czas trwa także Vistula Folk Festival

Zobaczcie naszą galerię zdjęć z jarmarku.

Szczegółowy program jest dostępny w naszym dziale „Co? Gdzie? Kiedy?”.  

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE