reklama

Radni dali zielone światło. Miasto weźmie udział w licytacji pałacu w Borowiczkach

Opublikowano:
Autor:

Radni dali zielone światło. Miasto weźmie udział w licytacji pałacu w Borowiczkach - Zdjęcie główne
Autor: Archiwum Portalu

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Wiadomości"Pałac i otaczający go piękny park po prostu niszczeją i zarastają na naszych oczach" - alarmowała już kilka lat temu Rada Mieszkańców Osiedla Borowiczki. W końcu doczekaliśmy się w tej sprawie pewnego zwrotu. Podczas sesji radni zdecydowali, że miasto stanie do najbliższej licytacji, aby odkupić nieruchomość.
reklama

O pałacu pisaliśmy na łamach Portalu Płock już kilkukrotnie. 

Starania, aby miasto wykupiło nieruchomość, po tym gdy Polski Cukier sprzedał go prywatnemu właścicielowi w 2015 r., trwają już co najmniej od trzech lat. Wnioskowała o to m.in. radna Anna Derlukiewicz, radny Emil Brzeszcz oraz Rada Mieszkańców Osiedla Borowiczki, która złożyła nawet petycję w tej sprawie. 

W sierpniu dowiedzieliśmy się, że punkt trafił pod obrady najpierw Komisji Gospodarki Komunalnej, a następnie sesji rady miasta. 27 sierpnia radni przegłosowali uchwałę - 16 osób było "za", 1 osoba "przeciw", a 5 osób wstrzymało się od głosu.

W związku z tym, miasto weźmie udział w najbliższym przetargu. Za nieruchomość jest w stanie zapłacić 4 mln 914 tys. 942 zł i 75 gr, a więc raz "podbić" cenę wywoławczą. Choć to oczywiście dopiero początek kosztów - następne nadejdą, gdy będziemy mówić o zagospodarowaniu tego terenu.

reklama

Ile będzie kosztował pałac w Borowiczkach?

Biorąc to pod uwagę, planom stanowczo sprzeciwił się były prezydent Mirosław Milewski.

- Na wczorajszej komisji zadałem pytanie, ile będzie ta fanaberia docelowo nas kosztować. Pan wiceprezydent powiedział, że na razie około 4 mln zł, a później "się zobaczy". Tak nieodpowiedzialnie nie postępuje żaden inwestor, a miasto dysponujące środkami publicznymi tym bardziej - argumentował.

Dodał też, cytując głosy mieszkańców, że kilkaset metrów dalej znajdują się teren gminne, które "chcemy sprzedać właściwemu przedsiębiorcy", a ten teren kupujemy  od "właściwego przedsiębiorcy".

Do słów radnego odniósł się wiceprezydent Artur Zieliński. 

reklama

- W sposób - nie powiem, że perfidny - ale nieładny, pan radny interpretuje moją wypowiedź na zasadzie "coś się zrobi" czy "się zobaczy". Nigdy nie użyłem tego typu stwierdzenia. Na pytanie pana radnego odpowiedziałem wprost: podobnie, jak przy każdej inwestycji, którą realizujemy - a w tym przypadku mamy plany przede wszystkim co do prawie 4,5 ha parku - robimy to po to, aby udostępnić mieszkańcom kolejną zieloną przestrzeń do spędzania wolnego czasu - tłumaczył.

Zastępca prezydenta postanowił również zdementować pojawiające się głosy, które cytował Milewski.

- My w tej sprawie nie rozmawiamy z żadnym przedsiębiorcą. Po drugiej stronie jest komornik, to jest licytacja komornicza - podkreślił. 

reklama

Temat późniejszych kosztów już nie wrócił, natomiast Artur Zieliński nawiązał raz jeszcze do ceny samej nieruchomości. Według wyceny biegłego, pałacyk z parkiem jest dziś warty na pewno więcej niż 5 mln zł. 

Zapewnił też, że po zakupieniu terenu miasto będzie starać się o środki zewnętrzne na jego zagospodarowanie.

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo