reklama

A jednak! Miasto chce wylicytować pałacyk w Borowiczkach. Znamy kwotę, którą jest gotowe zapłacić

Opublikowano:
Autor:

A jednak! Miasto chce wylicytować pałacyk w Borowiczkach. Znamy kwotę, którą jest gotowe zapłacić - Zdjęcie główne
Autor: PP

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościTemat od kilku lat co jakiś czas powracał, ale wszyscy, którzy walczyli o zabytkową nieruchomość "odbijali się od ściany". Teraz pojawiła się kolejna szansa, aby pałac z parkiem w Borowiczkach ponownie zaczął służyć mieszkańcom. Już wkrótce radni zadecydują, czy miasto stanie do przetargu. Wiemy też, ile byłoby gotowe zapłacić.
reklama

Zabytkowy pałacyk powstał na początku XX w. przy ul. Harcerskiej, jako reprezentacyjna rezydencja dla dyrektora cukrowni, która wówczas prężnie działała.

- W międzywojniu mieszkali tam lekarze, w trakcie wojny miał tu swoją siedzibę niemiecki komisarz, a po wojnie obiekt dalej służył lokalnej społeczności - opowiada radny Emil Brzeszcz.

I tak było aż do 2015 r., kiedy to Cukry Polskie sprzedały go prywatnemu właścicielowi. Ten ze względu na problemy finansowe nie inwestował w nieruchomość, a ta niszczała.

Przejeżdżając lub spacerując tamtędy, na pierwszy rzut oka trudno dostrzec budynek - "chowa się" za wysokim murem i okazałymi drzewami. Powszechnie wiadomo jednak, że nie jest w najlepszym stanie. 

reklama

- Pałac i otaczający go piękny park po prostu niszczeją i zarastają na naszych oczach. Mieszkańcy nie mogli na to patrzeć, dlatego już w 2023 roku jako Rada Osiedla Borowiczki przelaliśmy te emocje na papier, zebraliśmy ok. 400 podpisów pod petycją i poszliśmy z tym do prezydenta Andrzeja Nowakowskiego. Od tamtej pory konsekwentnie walczymy, żeby miasto przejęło ten teren i dało mu drugie życie - opisuje radny i przewodniczący RMO Borowiczki.

O ratunek dla tego miejsca walczyła również m.in. radna Anna Derlukiewicz. Niestety, jak dotąd wszystkie próby były nieskuteczne. 

Rok temu radny Emil Brzeszcz ponownie podjął temat, zwracając uwagę na planowaną licytację komorniczą. Znów spotkał się jednak z odmową - wiceprezydent Artur Zieliński odpowiedział wówczas, że miasto nie ma pieniędzy i nie zamierza stawać do przetargu.

reklama

Miasto chce stanąć do licytacji. Wiemy, ile będzie w stanie zapłacić

Mimo to zauważyliśmy, że w trakcie najbliższego posiedzenia Komisji Gospodarki Komunalnej, które zaplanowano na 24 sierpnia, odbędzie się pierwsze głosowanie nad wyrażeniem zgody, aby miasto kupiło nieruchomość.

Czy doszło do "przełomu" lub nagłej zmiany? Zdaniem radnego Emila Brzeszcza - nie. 

- Prezydent Andrzej Nowakowski od samego początku wykazywał spore zainteresowanie tym miejscem i nie raz powtarzał czy to w mediach, czy na swoich live'ach, że chce aby ten pałac trafił w ręce mieszkańców. Sytuacja z 2025 roku i odpowiedź wiceprezydenta na moją interpelację to po prostu błąd komunikacyjny, który szybko sobie w urzędzie wyjaśniliśmy - tłumaczy.

reklama

Przypomnijmy jednak, że 11 lat temu, gdy Cukry Polskie sprzedawały nieruchomość za 1,4 mln zł, Andrzej Nowakowski uznał tę cenę za zbyt wysoką.

Dziś jest ona znacznie wyższa, bo sięga 4 mln 866 tys. 279 zł i 75 gr. Zgodnie z projektem uchwały, miasto będzie w stanie zapłacić za nią jeszcze więcej - dokładnie 4 mln 914 tys. 942 zł i 75 gr., czyli może raz "podbić" cenę wywoławczą.

Pałacyk w Borowiczkach - co tam powstanie?

Cena samego zakupu to dopiero początek. Później trzeba będzie zainwestować, aby budynek odnowić i zagospodarować. Kolejny koszt to doprowadzenie do porządku drzewostanu, który - jak mówi sam radny - natura mocno poturbowała. 

reklama

Zdaniem Emila Brzeszcza oraz wielu mieszkańców, którzy przez lata angażowali się w sprawę i podpisywali petycję, warto to zrobić.

- Będziemy mocno szukać zewnętrznych dofinansowań i funduszy unijnych, żeby to miejsce odzyskało blask bez nadmiernego obciążania budżetu miasta - zapewnia.

Co do koncepcji jego zagospodarowania, w projekcie uchwały dość ogólnikowo przedstawiono, że ma on służyć jako teren zielony i teren rekreacyjny. Póki co, dokładniejszych planów nie ma.

- Powiem wprost: nie chcę dzisiaj wychodzić przed szereg i czarować wielkimi wizjami dopóki nie zrobimy najważniejszego pierwszego kroku, czyli nie wygramy przetargu. Najpierw musimy odzyskać ten teren dla Płocka. Gdy pałac będzie już własnością miasta, wtedy oficjalnie usiądziemy do rozmów i zaprezentujemy koncepcje czerpiąc z głosu mieszkańców. Jasne, w kuluarach rozmawiamy o konkretnych pomysłach, ale najlepszym dowodem na to, czego naprawdę chcą ludzie, są ich własne słowa - mówi radny Brzeszcz.

Tych pomysłów rzeczywiście pojawiło się sporo. Pod facebookowym postem Rady Mieszkańców Osiedla Borowiczki, padły propozycje m.in. domu kultury, biblioteki, świetlicy dla mieszkańców, kawiarni czy muzeum upamiętniającego cukrownię. 

Internauci wyrazili też nadzieję, że nowe życie dostanie okazały park. Jak opisują, widzieliby tam siłownię pod chmurką, plac zabaw albo miejsce na plenerowe koncerty. 

W pierwszej kolejności, zgodę na przystąpienie do przetargu muszą natomiast wyrazić radni. Głosowanie odbędzie się jeszcze w sierpniu, podczas najbliższej sesji rady miasta.  

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo