Reklama

Przez bandziorów dojdzie do tragedii[FOTO]

Opublikowano:
Autor:

Przez bandziorów dojdzie do tragedii[FOTO]  - Zdjęcie główne
Udostępnij na:
Facebook

Przeczytaj również:

Wiadomości Powoli odsłania przed nami prawda o tym, jak wyglądała sprawa piątkowego pożaru w bloku na Podolszycach. - Co jeszcze nam podpalą? Drzwi wejściowe? - pytają przerażeni mieszkańcy bloku.

Powoli odsłania przed nami prawda o tym, jak wyglądała sprawa piątkowego pożaru w bloku na Podolszycach. - Co jeszcze nam podpalą? Drzwi wejściowe? - pytają przerażeni mieszkańcy bloku.

Dziś wczesnym popołudniem napisaliśmy o pożarze, do którego doszło w piątkowy wieczór we wnęce prowadzącej do piwnicy bloku przy ul. Walecznych 18 naprzeciwko Szkoły Podstawowej nr 23. Z informacji straży pożarnej wynikało, że pożar był niewielki, natomiast zadymienie spore. Tak duże, że dym wydobywał się z wyższych pięter i wpełzł do wszystkich 12 mieszkań! Faktycznie - wnęka w bloku jest osmalona od podłogi do sufitu, spalenizną czuć progu klatki schodowej, mimo że od pożaru minęły już trzy dni.

Jak uszczegółowił w rozmowie z nami Edward Mysera, rzecznik strażaków, poza znajdującą się w korytarzu na poziomie piwnicy wersalką spaliła się też rozdzielnia elektryczna wraz z okablowaniem na ścianie i suficie. Obok był zawór gazu… Na szczęście straż interweniowała błyskawicznie i ogień nie zdążył się rozprzestrzenić.

Strażacy mówią o zaprószeniu ognia przez nieznane osoby jako najbardziej prawdopodobnej przyczynie pożaru. Policja - jak mówił nam rzecznik komendy Krzysztof Piasek - jest w trakcie ustalania okoliczności, w których doszło do wybuchu pożaru. Do tego czasu nie chce mówić o przyczynach.

Ale okazuje się, że mieszkańcy bloku i okolicznych budynków twierdzą, że dobrze wiedzą, kto stoi za pożarem we wnęce przy zejściu do piwnic. I mają żal do policjantów. - Od miesięcy alarmowaliśmy, że jeśli policja czegoś nie zrobi, dojdzie do tragedii przez tych młodocianych bandziorków z wieżowca MTBS, którzy ciągle przesiadują w przechodniaku albo nawet wnęce, palą, piją, śmiecą, przeklinają, rozbijają butelki - mówi mieszkaniec bloku przy Walecznych. - Już kiedyś podpalili śmietnik, teraz wersalkę we wnęce. Co dalej? Podpalą nam drzwi do mieszkania? Sami strażacy mówili, że gdyby to było później w nocy, wszyscy byśmy się zaczadzili!

Nasz rozmówca podkreśla, że mieszkańcy interweniowali w spółdzielni już kilkakrotnie w sprawie młodocianych wandali, wzywali policję, wysłali też pismo z prośbą o zainstalowanie przy zadaszonej wnęce kamery monitoringu.- Policja, owszem, przyjeżdżała, ale jak włączyli te swoje koguty, to już na Łączniczek ich było widać, i raz dwa wszyscy znikali - opowiada z rozgoryczeniem jeden z mieszkańców i pyta. - Co musi się jeszcze stać?!

Komisariat policji jest w linii prostej kilkaset metrów od bloku przy Walecznych. To rzut beretem... Rzecznik policji jest zdziwiony zarzutami mieszkańców. - Poza prośbami o interwencję, które zdarzają się wszędzie, ani do dzielnicowego, ani do policjantów pracujących w komisariacie na Podolszycach nie wpływały skargi od mieszkańców budynków przy Walecznych 18 ani Walecznych 16 - dziwi się Krzysztof Piasek. - O tym, by działo się tam coś niepokojącego nie informowała również spółdzielnia mieszkaniowa.

Policjant przyznaje natomiast, że do komendanta płockiej policji wpłynęło pismo w sprawie bloku przy Szarych Szeregów 4, czyli charakterystycznego niebieskiego wieżowca MTBS. - Ten blok jest pod stałym nadzorem policji - zapewnia rzecznik płockiej komendy. - Policjanci przychodzą na wszystkie spotkania mieszkańców bloku, w tamtym rejonie rozlokowane są także dodatkowe patrole - tak piesze, zmotoryzowane, jak i patrole po cywilnemu. Co oczywiste, policjanci sprawdzają też - i w razie potrzeby interweniują - również w okolicy.

Płocczanin przyznaje, że po piątkowych wydarzeniach widać więcej patroli policji, grupa młodych wandali nie pojawiła się od tego czasu, ale obawia się, czy gdy sprawa przycichnie, będzie tak jak do tej pory. Kluczowe znaczenie dla całej sprawy będą miały ustalenia dotyczące przyczyn wybuchu pożaru. W tej sprawie cały czas prowadzone jest postępowanie.

Fot. Portal Płock


Czytaj też:

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE