System kaucyjny teoretycznie obowiązuje w Polsce od 1 października 2025 r. Wdrożenie go zajęło jednak nieco więcej czasu i w praktyce zaczął funkcjonować na początku 2026 r.
Obejmuje on plastikowe butelki do 3l, metalowe puszki do 1l oraz szklane butelki do 1,5l. Aby odzyskać kaucję należy oddać je do specjalnego automatu bądź bezpośrednio do marketu.
Mentzen chciał pokazać absurdy systemu. Do sklepu przywiózł kilkaset butelek
System od dłuższego czasu krytykują przedstawiciele Konfederacji.
Jego mankamenty pokazać miał film umieszczony w sieci przez lidera partii Sławomira Mentzena, na którym przynosi ogromne worki pełne pustych butelek do sklepu. Na miejscu nie było automatu, a więc wszystko musiała odebrać pracownica marketu.
- Zarówno ona jak i klienci mają swoje zdanie o waszym systemie i nie jest ono pozytywne - napisał potem w swoich mediach społecznościowych, odpowiadając minister Paulinie Henning-Klosce.
Konfederacja protestuje. "System zrobił z Polaków śmieciarzy"
Konferencję poświęconą systemowi kaucyjnemu zorganizowali również działacze z okręgu płocko-ciechanowskiego.
- System stworzony przez Platformę Obywatelską i PiS zrobił z Polaków śmieciarzy, którzy na zakupy udają się z worami pełnymi butelek i puszek. Przypomnijmy, że w lipcu 2023 r., gdy został on przyjęty ustawą, tylko Konfederacja głosowała przeciw - mówił Dominik Śniecikowski-Robacki.
Jednym z argumentów mają być rosnące koszty życia. Powołując się na wyliczenia Bezprawnika, przedstawiciele ugrupowania przekazali, że przeciętna polska rodzina traci na systemie kaucyjnym około 200 zł w ciągu kwartału.
- To, co dotychczas robiły firmy zajmujące się odbiorem odpadów muszą teraz robić miliony Polaków. Z drugiej strony przedsiębiorstwa podniosły ceny za śmieci, bo straciły część towaru, który spieniężały. Jesteśmy więc stratni dwukrotnie - przy kupowaniu napojów oraz w momencie, gdy otrzymujemy rachunki - tłumaczył Marek Tucholski.
Problem zauważono też w samym sprzęcie służącym do odbioru puszek i butelek.
- Kaucję nie zawsze można odzyskać, bo często "śmieciomaty" nie działają albo z jakiegoś powodu butelek nie przyjmują. Właśnie dlatego te śmieci, których nie mogliśmy oddać zostawiamy pod biurem pani poseł Magdaleny Koźlakiewicz z Koalicji Obywatelskiej czyli partii, która ten system popierała, wdrożyła i jest odpowiedzialna za jego funkcjonowanie - dodał Tucholski.
Ma być to forma zmobilizowania polityków do rezygnacji z systemu kaucyjnego.
Komentarze (0)