Reklama

Reklama

Prezydent kontra prezes Orlenu w sprawie zdrowia mieszkańców

Opublikowano: 17 sierpnia 2018 10:33
Autor:

Prezydent kontra prezes Orlenu w sprawie zdrowia mieszkańców - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Prezydent Andrzej Nowakowski uważa, że wiarygodność PKN Orlen spada, bo brak jest informacji na temat tego, co emituje do powietrza. Koncern z kolei odpowiada, że od początku istnienia z całą powagą traktuje kwestie bezpieczeństwa, zdrowia i ochrony środowiska.

Reklama

Prezydent Andrzej Nowakowski uważa, że wiarygodność PKN Orlen spada, bo brak jest informacji na temat tego, co emituje do powietrza. Koncern z kolei odpowiada, że od początku istnienia z całą powagą traktuje kwestie bezpieczeństwa, zdrowia i ochrony środowiska.

Prezydent Andrzej Nowakowski wystosował pismo do prezesa PKN Orlen Daniela Obajtka w związku z wydarzeniami mającymi miejsce 12 i 18 czerwca bieżącego roku. Włodarz zarzuca, że o awarii w kombinacie poinformowano znacznie później niż faktycznie miała ona miejsce. Wyraża też swoją dezaprobatę na brak raportu, który miał przedstawić koncern w związku z wydarzeniami z września 2016 roku.

[ZT]19394[/ZT]

Przypomnijmy, że 12 czerwca doszło do awarii instalacji Clausa w Orlenie i to było powodem podwyższonej emisji dwutlenku siarki. Orlen wziął za to odpowiedzialność i powołał specjalny zespół, który miał zbadać przyczyny zdarzenia. W nocy z 18 na 19 czerwca stacja monitoringu jakości powietrza w Płocku zanotowała podwyższony poziom benzenu.

[ZT]19486[/ZT]

- W związku z wydarzeniami, które miały miejsce 18 czerwca 2018 roku na terenie zakładu produkcyjnego PKN Orlen wyrażam olbrzymie zaniepokojenie faktem wystąpienia awarii i zgłaszam stanowczy protest przeciwko formie, w jakiej informacje przekazywane są przez kierowaną przez Pana  firmę do Miejskiego Centrum Zarządzania Kryzysowego.

Jak tłumaczy w piśmie Andrzej Nowakowski, zatrzymanie instalacji Olefin II i pojawienia się pochodni nad instalacją nastąpiło o godz. 6 rano. Informacja na temat tego zdarzenia wpłynęła do Miejskiego Centrum Zarządzania Kryzysowego o godz. 14.21. Czyli ponad osiem godzin po fakcie. W komunikacie, jaki wpłynął do MCZK, pracownik PKN Orlen zapewniał, że nie występują uciążliwości zapachowe i że pojawienie się „pochodni w żadnym wypadku nie oznacza większej emisji substancji do atmosfery”, poza emisją dwutlenku węgla.

- Z przykrością muszę stwierdzić, że wiarygodność informacji z PKN Orlen niepokojąco maleje - podkreśla prezydent, który przytacza kolejny przykład.-  Do dziś nie otrzymałem informacji na temat tego, co wydarzyło się we wrześniu 2016 roku i co zostało wówczas wyemitowane do powietrza. PKN Orlen nie przedstawił swojego raportu na temat tych wydarzeń. [Ostatniego dnia października 2016 r. płocka prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie przekroczeń stężenia benzenu w nocy z 21 na 22 września. Sprawa została umorzona. Zebrane dowody nie potwierdziły, aby podwyższone stężenie benzenu, dwutlenku siarki i innych związków siarko podobnych, choć pochodzących bez wątpienia z Orlenu i uciążliwych zapachowo, zagroziły zdrowiu mieszkańców - dop. red.]

[ZT]13716[/ZT]

Również w przypadku wydarzeń z 18 czerwca br., w opinii prezydenta, koncern ignoruje informację o tym, że stacja badająca stan powietrza Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska przy ul. Królowej Jadwigi odnotowała tego dnia wieczorem gwałtowny wzrost poziomu benzenu do poziomu 28 µg/m sześc. Podobna wartość, dodaje, została odnotowana na tejże stacji we wrześniu 2016 roku (było to 30 µg/m sześc).

- Przypomnę, że dopuszczalne maksymalne wartości dla benzenu wynoszą 5 µg/m3 - dodaje. - Wielu mieszkańców Płocka dostrzegło wzrost poziomu benzenu w powietrzu i od poniedziałku wyraża publicznie niepokój o swoje zdrowie. PKN Orlen intensywnie podkreśla, że jest firmą odpowiedzialną społecznie i wskazuje na  swoje zaangażowanie w życie lokalnych wspólnot. Liczę, że w przypadku Płocka i jego mieszkańców koncern zachowa się zgodnie ze składanymi deklaracjami i dowiemy się, co było powodem ponownego przekroczenia poziomu benzenu.

Prezydent wyraża swoją obawę, że jest to drugi w krótkim czasie przypadek awarii w zakładzie produkcyjnym PKN Orlen. A także drugi przypadek w ciągu dwóch lat, w którym stacje kontrolujące stan powietrza odnotowały wzrost poziomu benzenu. 

Prezes Orlenu odpowiada prezydentowi, że koncern od początku swojego istnienia bardzo poważnie traktuje kwestie bezpieczeństwa, zdrowia i ochrony środowiska i ze szczególną starannością wyjaśnia wszelkie zdarzenia, mogące mieć wpływ na środowisko. Odnosi się do awarii, która miała miejsce 12 czerwca, podkreślając, że służby wnikliwie zbadały przyczyny i skutki opisanego zdarzenia.

- Pragnę podkreślić, że mogące występować uciążliwości zapachowe związane z chwilowym blokadowym wyłączeniem niektórych instalacji nie miały wpływu na stan zdrowia mieszkańców, jak słusznie pan zauważył wartość stężenia dwutlenku siarki nie przekroczyły dopuszczalnych norm wynoszących 350 µg /m3 - odpowiada w korespondencji prezes PKN Orlen Daniel Obajtek. - Polska jako kraj należący do Wspólnoty Europejskiej posiada normy, które obowiązują we wszystkich krajach Unii.

Prezes zapewnia, że koncern wykorzystuje maksymalne 50 proc. przyznanych w pozwoleniu zintegrowanym norm w zakresie emisji substancji, które mogą mieć wpływ na zdrowie ludzi i środowisko naturalne.

W kolejnym przypadku z 18 czerwca, twierdzi, nie ma potwierdzenia, by wina za podwyższone stężenie benzenu leżała po stronie Orlenu.

- Odnosząc się do zdarzenia z 18 czerwca, uprzejmie informuję, że obecnie nie mamy podstaw do tego, aby uznać, że notowanie benzenu zarejestrowane przez stacje monitoringowe około godz. 1 mogło być spowodowane pracą naszych instalacji - kontynuuje w piśmie prezes. - W żadnym  z obszarów nie były prowadzone prace, które powodowałyby wzrost imisji benzenu na stacjach monitoringowych.

Daniel Obajtek wyjaśnia włodarzowi, że podane przez niego maksymalne stężenie benzenu wynoszące 5 µg /m sześc. jest wartością średnioroczną, natomiast stężenie odnotowane przez stacje monitoringową odnosiło się do wartości mierzonej w danym momencie. 

- Podobnie jak pan, cały zarząd PKN Orlen podziel troskę o płocczan, których liczne grono stanowią pracownicy koncernu, którzy wraz z rodzinami mieszkają na terenie Płocka i sąsiednich gmin - twierdzi Daniel Obajtek. - Wykazujemy najwyższą staranność w dbałości o wspólne środowisko i mieszkańców, ale specyfika działalności zakładu produkcyjnego jest związana ze sporadycznymi zdarzeniami zapachowymi, jednak zawsze kiedy one wystąpią, prowadzimy otwartą politykę komunikacyjną.

Prezes koncernu kończy, że wszelkie inwestycje grupy Orlen opierają się na nowoczesnych technologiach z uwzględnieniem zasad zrównoważonego rozwoju i restrykcyjnych norm środowiskowych, a zapowiedzianym Programie Inwestycji Petrochemicznych został uwzględniony aspekt dotyczący bezpieczeństwa mieszkańców Płocka i środowiska.

To nie koniec pism. W podobnym tonie, w trosce o zdrowie mieszkańców, pisze do PKN Orlen - Partia Nowy Zielony Płock - w liście otwartym z 6 sierpnia bieżącego roku.

Sprawę będziemy monitorować.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (25)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.