Reklama

Reklama

Popis Wolskiego i Szwocha! Wisła w końcu zwycięska! [ZDJĘCIA]

Opublikowano: ndz, 6 mar 2022 14:00
Autor:

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Wobec sytuacji w tabeli mecz z Górnikiem Łęczna urastał do rangi arcyważnego pojedynku dla Wisły Płock. Dowodzeni przez Łukasza Nadolskiego Nafciarze zdali egzamin na piątkę z plusem, wygrywając 3:1. Przy Łukasiewicza 34 padały dziś wyjątkowo piękne bramki, a ozdobą spotkania pozostanie akcja Rafała Wolskiego.

Reklama

Początek rundy wiosennej nie był dla Nafciarzy zbyt udany. W czterech meczach w 2022 roku Wisła zdobyła tylko punkt, a za słabą postawę drużyny posadą zapłacił trener Maciej Bartoszek. W meczu z Górnikiem Łęczna płocczan awaryjnie prowadził Łukasz Nadolski, choć Pavol Stano, nowy szkoleniowiec, oglądał mecz z trybun. 

Spotkanie zaczęło się w ciszy - kibice Nafciarzy na 45 minut zawiesili swój doping. Z naszych ustaleń wynika, że chodzi o nieporozumienia z klubem, choć nie są związane z "aferą finansową". 

Wisła była dziś zdecydowanie lepszym zespołem, co było widać od pierwszych minut, a dowód przyszedł już w po 10. Gospodarze odebrali piłkę na połowie boiska, a ta trafiła do Mateusza Szwocha. Pomocnik popędził z futbolówką przez pół boiska na koniec zwiódł jeszcze Bartosza Rymaniaka i precyzyjnym strzałem otworzył wynik spotkania.  

Podopieczni Łukasza Nadolskiego popełnili jednak błąd w tej fazie meczu, cofając się zbyt głęboko. Górnik z tego skorzystał i za sprawą Damiana Gąski wyrównał wynik. Najważniejszą robotę przy bramce wykonał Janusz Gol, dryblując w polu karnym aż trzech obrońców. 

Później gra toczyła się już tylko pod dyktando Wisły. Niezłą okazję po dobrze rozegranym stałym fragmecie gry miał Łukasz Sekulski, ale wówczas zabrakło odrobiny precyzji. W 30. minucie precyzji nie zabrakło za to Rafałowi Wolskiemu, który jakby pozazdrościł rajdu koledze - Wolak po indywidualnej akcji kropnął piłkę z 16. metra i było już 2:1. A to nie koniec popisów Wolaka w tym meczu, bo to, co zrobił tuż przed końcem pierwszej połowy byłoby ozdobą każdego stadionu na świecie. Pomocnik fantastyczną ruletą oszukał trzech rywali, wpadł w pole karne, minął kolejnego obrońcę i wystawił futbolówkę Sekulskiemu. Napastnikowi pozostało tylko trafić do pustej bramki. 

Gra Wisły mogła się podobać także po przerwie. Drugi raz gospodarze nie popełnili tego samego błędu - nie rzucili się do huraganowego pressingu, ale też nie cofnęli zbyt głęboko i cały czas zagrażali bramce Górnika. Były też zresztą okazje do podwyższenia rezultatu - bliski szczęścia był nie zwalniający tempa Wolski, po rzucie rożnym świetnym wolejem popisał się Jakub Rzeźniczak. W obu przypadkach dobrze interweniował Maciej Gostomski. 

Sytuacja nieco skomplikowała na 20 minut przed końcem meczu, kiedy czerwoną kartkę zobaczył Sekulski. Chwilę wcześniej 12. żółtą kartkę w sezonie zobaczył Rzeźniczak, co oznacza, że nie zagra w dwóch następnych spotkaniach. 

Wisła musiała się cofnąć, a trener Nadolski zaczął wprowadzać zmienników. Przez kilka minut Nafciarze grali bez nominalnego napastnika i wyczekiwali w niskim pressingu na ruchy Górnika.  Momentami było gorąco w polu karnym Krzysztofa Kamińskiego, ale Wisła umiejętnie się broniła. Podopieczni Kamila Kieresia próbowali, sporo ożywienia wniósł Siergiej Krykun, ale w grze gości brakowało konkretów. Z kolei ze strony Wisły było ich bardzo dużo - zwycięzcy oddali 10 strzałów na bramkę rywali, z czego aż 9 celnych. Niech to będzie dowodem, że ta wygrana się płocczanom po prostu należała. 

Wisłę Płock czeka teraz wyjazdowy pojedynek z Jagiellonią Białystok. Początek meczu w niedzielę 13 marca o godz. 12:30. 

Wisła Płock – Górnik Łęczna 3:1 (3:1)

bramki:

1:0 –  Szwoch 10’

1:1 –  Gąska 22’

2:1 – Wolski 29’

3:1 – Sekulski 42’

Wisła Płock: Krzysztof Kamiński, Kristian Vallo (81' Damian Zbozień), Jakub Rzeźniczak, Damian Michalski, Piotr Tomasik, Mateusz Szwoch (90' Tomasz Walczak), Damian Rasak, Dominik Furman (81' Patryk Tuszyński), Radosław Cielemęcki (72' Fryderyk Gerbowski) , Rafał Wolski (72' Filip Lesniak), Łukasz Sekulski. 

Górnik Łęczna: Maciej Gostomski - Leandro, Bartosz Rymaniak, Gerson, Janusz Gol (76' Michał Mak), Szymon Drewniak (46' Alex Serrano),  Jason Lokilo, Daniel Dziwniel (65' Serhij Krykun), Damian Gąska (85' Bartłomiej Kalinkowski), Marcel Wędrychowski (46' Michał Goliński),  Bartosz Śpiączka.

Żółte kartki: Rzeźniczak, Zbozień – Gol.

Czerwona kartka: Sekulski.

Sędzia: Tomasz Wajda.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (4)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • 2 miesiące temu | ocena +14 / -10

    Długi klubu

    To nie czasy na piłeczkę i tak drogą rozrywkę. Powinni zrobić porządek z tymi wysokimi wynagrodzeniami piłkarzyków.

  • 2 miesiące temu | ocena +19 / -10

    Ttt

    Dlaczego nie było kompletu widzòw? Przeciez stadion ma pomiescic 15tys. Czy tak trudno zapelnic te 3.5 tys. miejsc?

  • 2 miesiące temu | ocena +2 / -12

    Arek

    B.dobry mec, Wolskiego i dobry mecz Kamińskiego znów... reszta dupa... I młody zostać trenerem możesz...

  • 2 miesiące temu | ocena +15 / -7

    $$$

    Czyli co? Bali się o wypłatę i zaczęli grać? Dotarło, że już nikt na tych cwaniaków nie liczy i się sprężyli? A następny mecz będzie jak zawsze ostatnio?