Reklama

Policjanci z Bodzanowa zostaną ukarani?

Opublikowano: czw, 17 sty 2013 14:38
Autor:

Policjanci z Bodzanowa zostaną ukarani? - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Płocka policja nie dopatrzyła się nieprawidłowości w działaniu funkcjonariuszy, którzy przyjechali na miejsce tragicznego wypadku w Niesłuchowie. Innego zdania jest komenda wojewódzka.

Płocka policja nie dopatrzyła się nieprawidłowości w działaniu funkcjonariuszy, którzy przyjechali na miejsce tragicznego wypadku w Niesłuchowie. Innego zdania jest komenda wojewódzka.

Chodzi o głośną i mimo upływu miesięcy wciąż bulwersującą sprawę wypadku w Niesłuchowie. Do tragedii doszło 16 czerwca 2012 r. - wieczorem kierowca volkswagena vento uderzył w dwoje nastolatków i uciekł z miejsca zdarzenia, po czym dopiero na drugi dzień zgłosił się na policję. Mężczyzna został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące, potem jego areszt przedłużono. Świadkowie i członkowie rodzin ofiar - 16-letniej Justyny Krzemińskiej z gm. Bodzanów, która w wyniku obrażeń zmarła w szpitalu i jej o rok starszego kolegi Pawła z gm. Wyszogród, któremu udało się przeżyć wypadek, mieli jednak poważne wątpliwości, czy rzeczywiście tego strasznego dnia za kierownicą siedział mężczyzna, który się do tego przyznaje, a nie jego syn. Sprawę rozstrzyga sąd, wyrok poznamy w przyszłym tygodniu.

Ale sprawa ma kilka innych wątków. Jednym z nich są poważne zastrzeżenia rodziny zmarłej nastolatki co do pracy policjantów, którzy przyjechali na miejsce zdarzenia. Jak już pisaliśmy, twierdzą oni m.in., że policja nie podjęła pościgu, mimo że jak na tacy dostała nazwiska kierowcy i pasażerów, markę auta, nawet adresy, a wszystko to spowodowało, że ujęto nieprawdziwego sprawcę. Dlatego pełnomocnik rodziny złożył wniosek w tej sprawie i w płockiej komendzie przeprowadzono postępowanie wyjaśniające, ale nie dopatrzono się w postępowaniu funkcjonariuszy z Bodzanowa nieprawidłowości. Oficer prasowy płockiej komendy wyjaśniał nam wówczas, że na miejscu zdarzenia policjanci nie uzyskali jednoznacznej informacji na temat tego, kto kierował autem. Później pojechali jednak do domu mężczyzny, które wskazywali świadkowie, ale posesja była zamknięta i nikt nie otworzył im drzwi.

Pełnomocnik złożył zażalenie na decyzję komendanta miejskiego i sprawa trafiła do komendy wojewódzkiej. Jej wnioski były zgoła odmienne. Jak dowiedzieliśmy się dziś od Januarego Majewskiego z zespołu prasowego Mazowieckiej Komendy Wojewódzkiej, wobec funkcjonariuszy zostało przeprowadzone postępowanie dyscyplinarne i złożono wnioski o ukaranie. Jednym słowem: komenda wojewódzka dopatrzyła się nieprawidłowości i niedopełnienia obowiązków służbowych w pracy policjantów z Bodzanowa.

Co oznacza kara nagany dla policjanta? - Okres kary obejmuje sześć miesięcy, w tym czasie funkcjonariusz nie może być awansowany ani funkcyjnie, ani stopniem, nie otrzymuje również premii ani żadnych innych nagród - wyjaśnia rzecznik prasowy płockiej policji, Krzysztof Piasek.

Od chwili dostarczenia wniosków o ukaranie policjanci mają dwa tygodnie na odwołanie się od tej decyzji do komendanta głównego.


Czytaj też: Świadek: w rowie leżał ktoś cały we krwi

 Kto zabił Justynę? Zeznają świadkowie











Kto zabił nastolatkę? Jest akt oskarżenia


UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE