Reklama

Reklama

Szpital liczy koszty walki z COVID-19. To już kilka milionów złotych

Opublikowano: pon, 7 gru 2020 15:25
Autor: | Zdjęcie: Michał Wiśniewski

Szpital liczy koszty walki z COVID-19. To już kilka milionów złotych  - Zdjęcie główne

foto Michał Wiśniewski

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Walka z pandemią kosztuje i to niemało. Jak wylicza Stanisław Kwiatkowski, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Płocku, koszty związane z leczeniem COVID-19, tylko do października, sięgają 7,5 mln złotych.

Reklama

Pierwszy pacjent z COVID-19 trafił na Winiary dokładnie 23 marca. Placówka zaczęła przygotowania do przyjęcia takich pacjentów już wcześniej, m.in. wyremontowano oddział dermatologiczny. 

- Nie pomylę się jeśli powiem, że szpital na walkę z pandemią wydał blisko 7,5 mln złotych. To nie były pieniądze, które są zapisane w umowie z Nardowym Funduszem Zdrowia. Tak, od 1 lipca mamy zwiększony ryczałt o 3%, ale w ciągu roku zmieniły się koszty energii, płace w służbie zdrowia, pensja minimalna. Te 3% to kropla w morzu. Nie załatwi się tym problemu kosztów powstałych w związku z pandemią - nie ukrywa Kwiatkowski. 

Podliczenie kosztów ma nastąpić pod koniec roku, ale dyrektor Winiar nie ukrywa, że placówka planuje pozew przeciwko skarbowi państwa. Chodzi oczywście o zwrot pieniędzy. 

- Nie wiem jeszcze kogo będziemy skarżyć, to ustalą prawnicy - mówi dyrektor. 

Najwięcej szpital wydał na środki ochrony osobistej dla pracowników i pacjentów, a drugim największym kosztem są płace pracowników. 

- W formie umów-zleceń i dodatkowych premii zabezpieczaliśmy funkcjonowanie oddziałów. Od 15 do 18% pracowników szło na różnego rodzaju zwolnienia. W żaden inny sposób nie dało się tego zabezpieczyć, jak w postaci godzin nadliczbowych czy premii uznaniowej - tłumaczy Stanisław Kwiatkowski. 

7,5 mln złotych to przybliżone koszty wydane na walkę z pandemią do października. Jak wylicza dyrektor, wzrost ryczałtu o 3% to dla szpitala ok. 4,5 mln złotych w skali roku. 

- COVID-19 nie był ujęty w ryczałcie na rok 2020, bo przy planowaniu budżetu takiej choroby po prostu nie było. Boimy się o rok 2021, bo warunkiem uzyskaniem takiego samego ryczałtu jest wykonanie ryczałtu w minimum 98%. Jesteśmy w granicach może 85-90%. Nie wiem do tego podejdzie NFZ. Jeżeli jest mniej niż 98%, ma prawo obniżyć ryczałt. Czy to zrobi - nie wiem - mówi dyrektor. - Każda jednostka chorobowa jest wyceniona w katalogu. Jeśli mamy mniej pacjentów, to nie wykonamy 98%. Szpital pracuje na COVID-19, ale te pieniądze się nie pokrywają. Co to jest 200 zł na COVID?

Dyrektor szacuje, że do normalnego funkcjonowania placówki potrzebny jest wzrost ryczałtu w 2021 roku o ok. 7-8 mln złotych. A jeśli rzeczywiście zostanie obcięty? Stanisław Kwiatkowski odpowiada krótko: - nie wyobrażam sobie tego. 

- Jest grupa ok. 400 osób, których nie objęła podwyżka ministra zdrowia. Jest duża presja, żeby dać podwyżki, ale ja nie mam z czego. 2020 będzie kolejnym rokiem, który skończymy na minusie - mówi dyrektor. 

Jak przekazał Stanisław Kwiatkowski, za gotowość 1 łóżka w szpitalu tymczasowym ma być płacone ok. 800 złotych. Jeśli łóżko będzie zajęte przez pacjenta, suma wzrasta do ponad tysiąca złotych. 

W szpitalu przebywa 80 pacjentów z potwierdzonym COVID-19, 23 czeka na wynik. Do respiratora podłączonych jest 10 osób. W weekend zmarło 6 osób. Oddziały pracują normalnie, choć bez planowych przyjęć. 

- Na tę chwilę nie ma rozmowy o wznowieniu planowych przyjęć. Nie ma też porodów rodzinnych - przekazał Kwiatkowski. 

Porody rodzinne mogłyby wrócić, jeśli liczba pacjentów z COVID-19 zmniejszyły się do poziomu ok. 50 pacjentów. W tej chwili pacjenci z COVID-19 przebywają na 10 oddziałach, choć cały czas trwa rotacja. 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (5)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • 10 miesięcy temu | ocena +0 / -1

    Monia zalogowany

    Cześć panowie, mam na imie Monika 25 lat. Chętnie poznam normalnego faceta. Nie szukam sponsora, nie interesuje mnie jakie masz zarobki, samochód itp. Przede wszystkim cenię kulturę osobistą i poczucie humoru, wygląd dla mnie to sprawa drugorzędna. Zainteresowane osoby zapraszam do kontaktu. Więcej moich zdjęć można zobaczyć na moim profilu milepanie.pl/monia89

  • 10 miesięcy temu | ocena +4 / -0

    ??

    A co z ludźmi, których zamordowali odmawiając im operacji?

  • 10 miesięcy temu | ocena +4 / -1

    propaganda COVID?

    czemu oszukujecie ludzi!? nie macie lakarstw na oddziałach!? podajecie im PLACEBO!? Choroby zakaźne leczą neurochirurdzy, kardiolodzy...ale nie ZAKŹNICY? Intubujecie pacjentów i rozwalacie im płuca waszymi magicznymi RESPIRATORAMI!? Zamiast podłączać pacjentów pod SATURATORY TLENU!! - to nie chodzi, żeby płuca rozwalać tlenem, ale żeby we krwi była odpowiednia dawka tlenu!! Zabijacie pacjentów rozwalając im pęcherzyki płucne (rozedma płuc dzieki cićnieniu mieszanki tlenowej z respratora) zamiast natleniać (wymiana mieszanki tlenu we krwi w Saturatorze). Nie macie najmniejszego pojęcia jak walczyć z tą sezonową grypą! Jedynym hasłem, które opisuje działania z pseudoCovidem jest "zróbmy coś! - byle co - ale niech widzą, że coś robimy"?

  • 10 miesięcy temu | ocena +7 / -2

    czy to prawda, ze

    tylko dzieki COVID śmiertelność w Szpitalu w Płocku została utrzymana na niskim poziomie w stosunku do ubiegłego roku? Wielu ludzi dzieki temu, że nie dostało się w ręce płockich "lekarzy" wciąż żyje? Szpital w Płocku znany jest jako wykańczalnia?

  • 10 miesięcy temu | ocena +6 / -3

    NN

    Kwiatkowski liczyć potrafi. A potrafi powiedzieć dlaczego pacjeńci muszą mieć swoje leki? Czy wie co się dzieje na oddziałach? Dlaczego mieszkańcy Płocka traktują Winiary jak ostateczność??!