reklama

Pies został w aucie, a na dworze mróz. Służby przypominają, że to bardzo niebezpieczne

Opublikowano:
Autor:

Pies został w aucie, a na dworze mróz. Służby przypominają, że to bardzo niebezpieczne - Zdjęcie główne
Autor: straż miejska

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościTym razem nic poważnego się nie stało, choć trudno powiedzieć jak cienka była granica od zagrożenia życia psa. Tym razem zareagował przechodzień i nic poważnego się nie stało, ale służby przypominają: nie wolno zostawiać zwierząt w samochodzie.
reklama

Apele o niepozostawianiu zwierząt czy dzieci w rozgrzanych autach wciąż są konieczne, bo choć od wielu lat mówi się jak szybko nagrzewa się samochód, to wciąż zdarzają się nieodpowiedzialni ludzi. Tłumaczenia są przeróżne, najczęściej to "była tylko chwila". Chwila, która może skończyć się tragedią.

W ostatnich latach niewiele mówiło się o "odwrotnej" sytuacji, czyli pozostawiania dzieci czy zwierząt w aucie na kilkustopniowym mrozie, bo i takie temperatury były rzadkością. Styczeń 2026 roku zapisze się jako najzimniejszy w ostatnich latach, a temperatury spadały grubo poniżej 0 stopni Celsjusza. W miniony weekend ta odczuwalna mogła wynosić nawet blisko -30 stopni Celsjusza. W takich warunkach auto błyskawicznie się wychładza, a temperatura w kabinie jest tylko niewiele wyższa od tej za oknem. 

reklama

Płocczanin zostawił psa

W niedzielę 1 lutego spacerujący aleją Jana Pawła II przechodzień zareagował. Zaobserował, że w zaparkowanym pojeździe znajduje się pies. Zgłoszenie wpłynęło do dyżurnego straży miejskiej.

- Strażnicy, którzy przyjechali na miejsce interwencji, zastali zamkniętego w białym busie średniej wielkości psa. Maska pojazdu była zimna co mogło oznaczać, że pojazd od dłuższego czasu był unieruchomiony. Ponieważ pozostawienie psa w aucie  na mrozie to, zgodnie z art. 35 Ustawy o ochronie zwierząt, znęcanie się nad zwierzęciem, na miejsce zdarzenia wezwano również policję. Wspólnymi siłami służbom mundurowym udało się ustalić numer telefonu do właściciela pojazdu, który szybko zjawił się przy aucie. Mężczyzna oznajmił, że przyjechał do rodziny, ale nie zabrał ze sobą psa, bo rodzina ma koty. Nie sądził, że tak długo mu zejdzie w odwiedzinach

reklama

- mówi st. insp. Jolanta Głowacka, rzecznik prasowy płockiej straży miejskiej.

Tym razem historia dobrze się skończyła. Po otwarciu auta pies dobrze zareagował na właściciela, jego stan też nie pozostawiał zastrzeżeń. 47-letni mężczyzna przyznał, że zachował się nie odpowiedzialnie - pies mógł przebywać w aucie nawet 1,5 godziny. 

Psy i koty mają sierść, która w pewnym stopniu chroni je przed mrozami, ale tak samo jak ludzie są narażone na wychłodzenie - także śmiertelne. Nie wolno zostawiać zwierząt w aucie! 

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo