reklama

"Okazało się, że dwa miesiące po porodzie chodzę z łożyskiem". Prokuratura ponownie zbada głośną sprawę

Opublikowano:
Autor:

"Okazało się, że dwa miesiące po porodzie chodzę z łożyskiem". Prokuratura ponownie zbada głośną sprawę - Zdjęcie główne
Autor: Michał Wiśniewski

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościW 33. tygodniu ciąży z silnymi bólami trafiła do Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Płocku. Poprzez cesarskie cięcie urodziła bliźniaki, ale jej stan po porodzie wcale się nie poprawił. Podczas badania USG okazało się, że w macicy wciąż znajduje się łożysko. Pani Joanna w szpitalu na Winiarach przeszła zabieg łyżeczkowania, lecz dalej nie doszła do zdrowia. Jak wykazało kolejne badanie w innej płockiej placówce, resztki łożyska ciągle pozostawały w ciele kobiety.
reklama

Sytuacja miała miejsce w 2024 r. 

Pani Joanna zgłosiła się do szpitala ze względu na bardzo silne bóle w trakcie ciąży. Choć na początku - jak sama wspomniała - nie było mowy o porodzie, ostatecznie lekarze podjęli decyzję, by wykonać zabieg cesarskiego cięcia. 

- Stan dzieci był ciężki. U jednego z chłopców była już częściowa martwica. Mieli problemy z oddychaniem, ale liczyło się, że żyją - wspomina pacjentka w programie "Reporterzy". 

Po powrocie do domu bóle nie minęły. 

- Pojechaliśmy do mojego lekarza prowadzącego i tam w trakcie badania USG okazało się, że ja dwa miesiące po porodzie chodzę z łożyskiem - opisuje.

reklama

Aby zapobiec infekcjom wewnątrzmacicznym, a nawet poważniejszym konsekwencjom zdrowotnym, po cesarskim cięciu lekarz powinien wyciąć łożysko. Panią Joannę ponownie skierowano więc na Winiary, gdzie zlecono zabieg łyżeczkowania. Mimo to, stan pacjentki się nie poprawił.

Za drugim razem po pomoc zgłosiła się już do innej płockiej placówki - Szpitala Św. Trójcy. Drugi zabieg łyżeczkowania wykonał dr Mariusz Więcek. 

- Po kilkunastu-kilkudziesięciu minutach walki udało mi się tę macicę należycie oczyścić. Zabieg był jednak bardzo trudny technicznie - relacjonował dla "Reporterów".

Pełen materiał przygotowany przez dziennikarzy TVP1 obejrzycie TUTAJ.

reklama

Wojewódzki Szpital Zespolony w Płocku wydał oświadczenie

Zdaniem lekarzy z WSZ w Płocku, pacjentka została wypisana do domu z wyznaczonym terminem kolejnej konsultacji i zabiegu histeroskopii. Miała otrzymać przy tym epikryzę i zalecenia w karcie informacyjnej. Zespół specjalistów ocenił też, że świadczenia medyczne udzielono prawidłowo.

Sama pacjentka nie zgadza się jednak z tą opinią, a sprawę zgłosiła do prokuratury. 

Pierwsze śledztwo jednak umorzono.

Prokuratura ponownie zbada sprawę

Mimo to rodzina nie odpuściła. Jej pełnomocnik złożył już zażalenie od tej decyzji.

reklama

- Naszym zdaniem ta opinia medyczna kwalifikuje się co najmniej do uzupełnienia, jak nie wywołania nowej opinii przez nowy zespół biegłych, którzy bazowaliby na całości materiału dowodowego - wyjaśnia.

Jak udało nam się dowiedzieć, decyzją Sądu Rejonowego w Płocku, decyzja prokuratury o umorzeniu śledztwa została uchylona.

- Sprawie ponownie nadaje się bieg, a prokuratura wykona czynności wskazane w postanowieniu sądu - przekazał prok. Bartosz Maliszewski, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Płocku.

Śledztwo jest w toku.

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo