Spotkanie Wisły Kraków z Wisłą Płock było niezwykle otwarte i dostarczyło mnóstwo emocji. Górą była Biała Gwiazda, która wygrala 2:1. Wynik spotkania ustalił Jordi Sanchez już w 36. minucie meczu. Do kontrowersyjnej sytuacj z udziałem Hiszpana doszło jednak 2 minuty wcześniej.
Wisła Kraków dwoma podaniami wyszła spod pressingu Nafciarzy, a po szybkiej wymianie piłki Angel Rodado zagrał na wolne pole do Jordiego Sancheza. Hiszpan ścigał się z Marcusem Haglindem-Sangre i finalnie był pierwszy przy piłce. Szwedzki obrońca Wisły zahaczył napastnika przy próbie wybicia piłki. Sędziujący spotkanie Paweł Raczkowski odgwizdał rzut wolny i ukarał stopera żółtą kartką. VAR nie zareagował, gospodarze wykonali rzut wolny z ok. 25 metrów od bramki Rafała Leszczyńskiego.
Kolegium Sędziów w Polskim Związku Piłki Nożnej zanalizowało tę sytuację i wskazało, że arbiter popełnił błąd. Kolegium sędziów uznało, że Marcus Haglind-Sangre pozbawił Jordiego Sancheza dogodnej sytuacji do zdobycia gola (DOGSO).
- Kwestią, która w tej sytuacji mogłaby stanowić wątpliwości jest obecność zawodnika Wisły Płock (nr 21). Jednak kamera zza bramki pokazuje sporą odległość tego zawodnika od piłki i niewielką (żadną) możliwość podjęcia skutecznej walki o piłkę z napastnikiem Wisły Kraków. W ocenie Prezydium KS PZPN zawodnik z Wisły Płock (nr 4) powinien zostać wykluczony z gry (czerwona kartka) z uwagi na przerwanie realnej szansy na zdobycie bramki - czytamy w komunikacie Kolegium Sędziów.
Wisła Kraków z tej sytuacji nie strzeliła bramki, ale gospodarze ponowili ataki po kolejnych wyrzutach z autu. Nafciarze nie byli w stanie wybić piłki i w 36. minucie Jordi Sanchez wygrał pojedynek z Marcusem Haglindem-Sangre, delikatnie pchając Szweda w czasie wyskoku, i pokonał Rafała Leszczyńskiego. 10 sekund wcześniej Maxence Maisonneuve zagrał piłkę ręką, ale tutaj też VAR nie zareagował. Prawdopodobnie uznano, że zawodnik został nastrzelony ze zbyt bliskiej odległości.
Analizję i wycinek wideo można znaleźć tutaj.
Komentarze (0)