W piątkowy wieczór w hali szkoły Profesor przy Kilińskiego gospodarze prowadzili 1:0, w drugim secie wygrywali już 22:16, ale ulegli, wygrali za to trzeciego seta. Niestety dwa kolejne (ostatni 16:14!) padły łupem gości. W efekcie KPS zdobył 1 punkt, a rywale - 2.
KPS, którego głównym sponsorem jest Orlen, zagrał w tym meczu w zestawieniu: Jakub Kopacz, Przemysław Czado, Christian Sheaffer, Jakub Dobrolubow, Bartłomiej Dorosz, Jakub Lewandowski, Filip Popiwczak (libero) oraz Kacper Komar, Wiktor Borkowski, Kevin Janzen. W Składzie są także Jakub Baranowski, Filip Pietrzyk, Dawid Bulira i kontuzjowany Yaroslav Chausov.
Co o tej inauguracji powiedział trener KPS Marcin Lubiejewski?
Portal Płock: Jak Pan ocenia ten mecz? Była szansa nawet na więcej, gdyby nie końcówka drugiego seta...
Marcin Lubiejewski: - Była szansa. Przed meczem taki wynik podejrzewam wziąłbym w ciemno, ale patrząc na przebieg meczu już nie do końca możemy być zadowoleni. Nie wykorzystaliśmy szansy, którą sobie wypracowaliśmy. Mecz mógł się spokojnie zakończyć w trzech setach i 3 punkty mogły zostać u nas. No niestety, poszło jak poszło, walczyliśmy dalej. Jak się nie wykorzystuje szans, to przeciwnik potrafi wrócić do grania. Doświadczona drużyna wykorzystała to. Zabrakło szczegółów, jakaś nerwowość, zabrakło kogoś, kto by powiedział, by do niego wystawić piłkę w końcówce drugiego seta. Ale to był dobry mecz, ciekawe widowisko, mamy 1 punkt.
Jakie elementy siatkarskie działały dobrze, a co w tym meczu nie do końca udało się zrealizować?
- Ze statystyk wynika, że przyjmowaliśmy solidnie, blokowaliśmy i zagrywaliśmy lepiej od Jaworzna. Gdzieś momentami uciekł atak, nie kończyliśmy ważnych piłek. Czasami niepotrzebnie psuliśmy drugą zagrywkę po pierwszej dobrej. Ale generalnie w każdym elemencie zagraliśmy solidnie.
Kogo można wyróżnić po tym spotkaniu?
- Wyróżniłbym środkowych (Jakub Lewankowski i Bartłomiej Dorosz - red.), zagrali solidny mecz, dobre liczby w ataku, dobrze blokowali i zagrywali. Szczególnie przeciwko takiemu rywalowi, który gra bardzo szybko środkowi mają ciężkie wybory.
Jak Pan ocenia korzystanie z systemu challange po raz pierwszy w 1. lidze?
- W naszym meczu nie był za dużo korzystania z niego, ale dobrze, że jest. Cieszymy się, że zostało to wprowadzone i oby pomagało w meczu każdej z drużyn.
Obserwuje Pan telewizyjne mecze ligi? Jak Pan widzi poziom, szanse KPS w tych rozgrywkach, bo wiemy już więcej, niż wiosną br. tuż po awansie.
- Jak już mówiłem wcześniej, ta liga będzie ciekawa, mogą być różne wyniki, niespodziankim, jak np. wygrana beniaminka z Sędziszowa z Tomaszowem Mazowieckim i to na wyjeździe. Będzie grupa mocna typu Poznań, Będzin, Nysa, Bielsko, Toruń, Radom. My będziemy się bić o każdy set i punkt, by zapewnić sobie utrzymanie. A jak się uda, to może i o coś więcej.
Teraz mecze w Toruniu z Aniołami i u siebie z Mickiewiczem Kluczbork. Jak Pan ocenia tych rywali?
- Toruń ma drobne problemy zdrowotne, ale to bardzo niebezpieczna drużyna, wygrała przed sezonem na plaży z drużynami Plusligowymi, w sparingach chyba wszystko wygrali. To dobra, doświadczona drużyna. Jedziemy do Torunia walczyć o jak najlepszy rezultat, ale spodziewamy się ciężkiej przeprawy. Kluczbork też będzie bardzo ciężkim przeciwnikiem, w ostatnich latach meldował się na podium lub tuż obok. Zespół doświadczony, z zawodnikami z Plusligową przeszłością, ogranymi, z dobrą techniką. Czekają nas ciężkie mecze, podobnie jak te następne.
Komentarze (0)